Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Jagiellonia Białystok 1-0 Legia Warszawa

Bezradności ciąg dalszy...

środa, 15 maja 2019 22:26
Bezradności ciąg dalszy...
fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
WiśniaLegionisci.com

Legia Warszawa przegrała w środę w Białymstoku z Jagiellonią Białystok i nie wykorzystała straty punktów przez Piasta Gliwice, a tym nie wróciła na fotel lidera tabeli. Porażka mistrzów Polski była jednak zasłużona. Po raz kolejny gracze Aleksandara Vukovicia dramatycznie słabo zaprezentowali się w pierwszej połowie, po której przegrywali po samobójczym golu Mateusza Wieteski. Taki rezultat utrzymał się do ostatniego gwizdka arbitra...

W pierwszych minutach spotkania Legia oddała nieco pola gry przeciwnikom. Jagiellonia kilkukrotnie przeprowadziła szybkie akcje skrzydłami, jednak były one skutecznie zatrzymywane. W 7. minucie szansę z rzutu wolnego miał Martin Pospisil, lecz wyraźnie przestrzelił. Kwadrans upłynął jednak bardzo spokojnie, chociaż trzeba przyznać, że podczas niego zarysowywała się nieznaczna przewaga klubu z Białegostoku. Niebawem wykazać musiał się już jednak Radosław Majecki. Bramkarz bardzo dobrze wybił poza linię końcową uderzenie po rzucie rożnym jednego z rywali. Legia odpowiedziała w 20. minucie. Piłkę przed polem karnym dostał Dominik Nagy, z którego lekką próbą spokojnie poradził sobie Grzegorz Sandomierski.


W 29. minucie Jagiellonia objęła prowadzenie. Z prawej strony niegroźnie w pole karne warszawskiego zespołu dośrodkował Marko Poletanović, a futbolówkę do swojej siatki skierował Mateusz Wieteska… Środkowy obrońca wszedł wślizgiem, uprzedził bramkarza i wyprowadził gospodarzy na wynik 1-0. Kilka minut potem legioniści mogli odrobić starty. Mocny strzał Pawła Stolarskiego ponad poprzeczkę przeniósł Grzegorz Sandomierski. Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było jednak długo czekać. Za chwilę z szybką kontrą ruszył Patryk Klimala, znalazł się w sytuacji sam na sam z Majeckim, który wygrał z nim pojedynek! Do końca pierwszej połowy nie wydarzyło się już nic wartego uwagi. Zespół z Warszawy grał słabo i nie dawał żadnych nadziei na to, że po przerwie będzie lepiej.


Już kilkadziesiąt sekund po zmianie stron mogło być 1-1. Dominik Nagy doszedł do dalekiego podania od Adama Hlouska i dosyć niespodziewanie znalazł się w sytuacji sam na sam z Sandomierskim. Węgier nie zdecydował się jednak na podanie do niepokrytego Szymańskiego, ale trafił wprost w wychodzącego na przedpole bramkarza. Po blisko godzinie gry ta niewykorzystana okazja mogła zemścić się na gościach. Zza pola karnego z półwoleja huknął Patryk Klimala i tym razem mistrzów Polski uratowała poprzeczka.


W 67. minucie z dobrej strony pokazał się wprowadzony Carlitos. Hiszpan przymierzył z dystansu, a wyciągnięty Sandomierski zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Niestety, z biegiem czasu oglądaliśmy festiwal nieporadności w wykonaniu Legii. W drużynie Aleksandara Vukovicia nie funkcjonowało nic. W doliczonym czasie gry swoje winy mógł odkupić Wieteska. Środkowy obrońca z najbliższej odległości trafił w dobrze ustawionego golkipera "Jagi".

Jagiellonia Białystok 1-0 (1-0) Legia Warszawa
1-0 29' Wieteska

Udostępnij