Popołudniowy trening w Belek rozpoczął się dość podobnie do porannych zajęć, czyli rozgrzewki i gry w dziadka w czterech grupach. Następnie sztab szkoleniowy przygotował ścieżkę, którą musieli przemierzać wszyscy po kolei. Zaczynała się ona od szybkiego przeskakiwania przez małe płotki, potem należało szybko odegrać zagraną przez kolegę piłkę, ponownie ją przejąć i zagrać po przekątnej do kolegi ustawionego kilka metrów dalej. W ten sposób doskonalona była gra bez przyjęcia.
Fotoreportaż z treningu - 26 zdjęć Hagiego


