Czesław Michniewicz (trener Legii): Dobry był tylko wynik, ponieważ jest on dla nas korzystny. Cała reszta jest do poprawy, bo nie zagraliśmy dobrze. Cieszyć może tylko to, że awansowaliśmy.
Michniewicz: Cieszy tylko wynik
Spodziewałem się takiej gry ze strony Widzewa. Analizowaliśmy ich grę, wiedzieliśmy, że w taki sposób grali dotychczas w lidze. Dotychczasowa dyspozycja Widzewa bardzo mi się podobała, pomimo tego, że wyniki osiągali różne. Nasi rywali zagrali tak, jak się tego spodziewałem. My natomiast nie zaprezentowaliśmy się z dobrej strony. Pozwalaliśmy Widzewowi na dużo, chociaż w sumie nie stworzyli sobie zbyt wielu dobrych sytuacji. Widzew dobrze utrzymywał się przy piłce i to na pewno mogło się podobać.
Do ostatniej minuty wynik był pewną niewiadomą. Zmiany, których dokonaliśmy były jednak zaplanowane już wcześniej i nie wynikały z takiego, a nie innego rezultatu na boisku. Chcieliśmy, żeby zagrała większość piłkarzy, którzy dzisiaj przyjechali do Łodzi. Wiedzieliśmy, że Michał Karbownik będzie na murawie tylko przez 45 minut, a w drugiej połowie wejdzie Bartosz Slisz. Na zawodników, którzy pojawili się w trakcie meczu, liczymy w niedzielę, dlatego chcieliśmy aby podtrzymali rytm meczowy. Samo spotkanie z naszej perspektywy nie wyglądało jednak dobrze.
Część zawodników i członków sztabu szkoleniowego opowiadało mi o atmosferze, która towarzyszy meczom Legii z Widzewem. Dowiedziałem się mniej więcej tego, jak to wszystko wyglądało przed rokiem. Gdyby kibice byli na stadionie, to na pewno byłoby to z korzyścią dla piłkarzy. Obecność kibiców zmusza ich do większego poświęcenia.
