Czesław Michniewicz (trener Legii): Dobrze rozpoczęliśmy to spotkanie. Utrzymywaliśmy się przy piłce i zdobyliśmy bramkę, która nie została uznana po analizie VAR. Po chwili Josue trafił w poprzeczkę i wydawało się, że mecz jest pod kontrolą. Lech też miał swoje sytuacje, ale do przerwy był sprawiedliwy remis. Po zmianie stron powinniśmy prowadzić 1-0, bo Mahir miał piłkę na głowie, ale niestety strzelił obok.
Michniewicz: Legia sobie poradzi
Po chwili straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Ishak trafił idealnie. Dokonaliśmy zmian, bo chcieliśmy ożywić boki, próbować zagrać Mladenovicia na Pekharta. Były sytuacje i mogliśmy zdobyć bramkę, ale to nam się nie udało. Jeszcze w końcówce dopuściliśmy się błędu, którego efektem był rzut karny. Na szczęście Kacper Tobiasz obronił i bardzo się z tego cieszę. Może to nie dało nam punktu w końcowym rezultacie, ale to ważny moment. Szczególnie, że to młody, zdolny zawodnik. Przegraliśmy, co mnie martwi i mam świadomość jak wygląda tabela ligowa, ale nic teraz nie zmienimy.
Nie martwię się o swoją przyszłość. Martwię się szóstą porażką w lidze. Co będzie, to będzie. Pracuję najlepiej jak potrafię. Legia ma grać w europejskich pucharach i taki był cel przed startem sezonu. Lipiec i sierpień to był trudny czas. Dziś to jest nowa drużyna. To zespół wciąż w budowie. Mamy świadomość, jaka jest sytuacja w tabeli, ale co będzie, to będzie. Legia jest na tyle silna, że poradzi sobie w tej trudnej sytuacji. To doświadczenie dla każdego z nas. Liga Europy i wyniki w europejskich pucharach - to jest miłe, ale na koniec dnia patrzymy na ligę. Tabela nie wygląda fajnie.
Ciężko mi powiedzieć, z czego wynika postawa Mahira Emreliego w lidze. Gdyby wykorzystał dzisiejszą sytuację, to pewnie byśmy o tym nie dyskutowali. Mówiłem mu, że powinien być bardziej aktywny i wydawało się, że zaczął grać bardziej intensywnie... Na pewno musi strzelać bramki, żeby zyskać pewność siebie. Zresztą, z tego go rozliczamy. Sądzę, że dziś nie może być zadowolony ze swojego występu.
Co do Ribeiro, to pozytywnie oceniam występ tego chłopaka. Ostatnio miał okazję zagrać w rezerwach, choć nie był to olśniewający występ. Trenował ostatnio z nami i wiedziałem, że Mladen może nie być w pełni formy po powrocie z kadry. Dziś Ribeiro zagrał przyzwoicie, ale jeszcze nie pokazał wszystkiego. Ten chłopak ma przyszłość przed sobą.
To, że dziś wyszliśmy w innym ustawieniu wynikało z tego, jakich zawodników mamy do dyspozycji. Chciałem zmieścić na boisku Josue i Kastratiego, ale Josue to nie Kapustka, a Lirim to nie wahadłowy. Stąd taka, a nie inna taktyka.
