- Rozumiem, że wśród kibiców pojawia się lekka panika, bo liga startuje. W idealnym świecie mielibyśmy zamkniętą kadrę, ale u nas okno transferowe trwa do 24 lutego. Wkrótce zamknie się w mocniejszych ligach, co może stworzyć ciekawe alternatywy – piłkarze, którzy wcześniej nie patrzyli na Polskę, będą bardziej otwarci na nasz rynek - mówi Goncalo Feio.
Feio: Prosimy kibiców o chwilę cierpliwości, cały pion sportowy szuka napastnika
- Jak będzie? Będzie dobrze, ale ważniejsza od moich słów będzie odpowiedź na boisku. Jestem zadowolony z większości rzeczy, które wydarzyły się podczas przygotowań. Mniej zadowolony jestem z urazów Luquinhasa i Kuna, choć Kun wrócił już na boisko – to jedyne negatywne punkty tego okresu przygotowawczego.
Kto zastąpi Luquinhasa?
- Jeszcze nie podjęliśmy decyzji. Z punktu widzenia gry na skrzydle, oprócz dotychczasowych rozwiązań – Chodyny, Morishity i Szczepaniaka – dołączył do nas Biczachczjan, który również może występować na tej pozycji. W trakcie przygotowań próbowaliśmy także Urbańskiego i Kapustkę. Mamy kilka opcji i jeszcze nie zdecydowałem, kto wyjdzie w pierwszym składzie. Kilka pozycji wciąż pozostaje otwartych, a to jest jedna z nich.
Nsame i Alfarela
- To okno było ważne pod kątem uporządkowania kadry. W trakcie rundy zmieniliśmy system gry, a dla mnie porządek w kadrze oznacza, że każdy zawodnik ma swoją przestrzeń meczową.
- Nsame i Alfarela trafili do nas latem z różnych środowisk. Z różnych powodów na razie się nie sprawdzili. Ponieważ są aktywami klubu i jego inwestycją, staraliśmy się znaleźć dla nich odpowiednie miejsca, by mogli wrócić do swojej najlepszej formy.
- Szwajcaria to najbezpieczniejsze środowisko dla Nsame – potrzebuje regularnej gry i zdobywania bramek. Ostatni rok był dla niego trudny pod tym względem, ale teraz ma wszystko, by wrócić do strzelania i tego mu życzymy.
- Alfarela trafił do klubu, który bardzo go chciał. Był też inny mocno zainteresowany klub, ale zawodnik sam dokonał wyboru. Liczymy, że dla dobra Legii te wypożyczenia okażą się trafione.
- Zawęziliśmy kadrę, by każdy piłkarz czuł się ważnym elementem drużyny i miał szansę na grę.
Młodzieżowcy
- Jakub Adkonis to przykład zawodnika, który ufa klubowi. Zarówno ja, jak i cały klub bardzo w niego wierzymy. Liczymy, że wkrótce będzie częścią pierwszej drużyny. Trafił na wypożyczenie do trenera Szulczka, gdzie ma zdobywać doświadczenie i minuty na poziomie pierwszej ligi. To ma go lepiej przygotować do wyzwań, które przed nim stoją. Cały plan przygotowań fizycznych został dla niego przygotowany i będzie pod naszą kontrolą.
- Coraz więcej jakości wychodzi z naszej akademii. Coraz częściej będziemy musieli wyznaczać odpowiednią ścieżkę rozwoju dla tych zawodników. Przeskok z III ligi do klubu walczącego o mistrzostwo Polski jest ogromny, dlatego chcemy zapewnić młodym zawodnikom odpowiednie środowiska do rozwoju.
- Prowadzimy rozmowy na temat kolejnych wypożyczeń młodych zawodników. Coś się dzieje, ale jeszcze nic na tyle konkretnego, bym mógł o tym mówić. Na ten moment kadra pozostaje taka, jaką znacie.
Nowy napastnik
- Żeby nie zwodzić – staram się nigdy tego nie robić, bo wiem, że wiele osób się tym martwi – musimy skupić się na pracy z piłkarzami, których mamy. Na ten moment w kadrze są Gual, Majchrzak i Pekhart. Próbujemy także wdrożyć inną dynamikę z innym zawodnikiem, ale nie chciałbym jeszcze zdradzać szczegółów.
- Chcę jasno powiedzieć – celem zimowego okna transferowego nie była rewolucja kadrowa, ale sprowadzenie dwóch zawodników. Jednego, który ma określoną charakterystykę i może grać zarówno na skrzydle, jak i w środku pola, oraz napastnika. Wszyscy nasi napastnicy wiedzieli o tym.
- 50% planu zostało zrealizowane – Biczahczjan dołączył do nas na tyle wcześnie, by w pełni uczestniczyć w przygotowaniach. To piłkarz z ekstraklasy o określonej jakości, nie potrzebuje aklimatyzacji, mówi po polsku i wierzę, że będziemy mieli z niego pociechę.
- Jeśli chodzi o drugi transfer – powiem szczerze, mogliśmy go już mieć, ale przy finalizacji transferów wiele rzeczy musi się zgadzać. Przede wszystkim jakość zawodnika, którego sprowadzamy, ale także korzyści dla klubu – zarówno teraz, jak i w przyszłości. Pojawiały się pewne nazwiska w mediach, niektóre z nich nie spełniały naszych oczekiwań – czy to pod kątem sportowym, finansowym, czy wkomponowania w zespół.
- Rozumiem, że wśród kibiców pojawia się lekka panika, bo liga startuje. W idealnym świecie mielibyśmy zamkniętą kadrę, ale u nas okno transferowe trwa do 24 lutego. Wkrótce zamknie się w mocniejszych ligach, co może stworzyć ciekawe alternatywy – piłkarze, którzy wcześniej nie patrzyli na Polskę, będą bardziej otwarci na nasz rynek. Doświadczenie nauczyło mnie, że podejmowanie pochopnych decyzji często prowadzi do błędów, które potem trzeba naprawiać. Klub chce uniknąć takich sytuacji. Dlatego prosimy kibiców o chwilę cierpliwości. Cały pion sportowy ciężko pracuje, by znaleźć odpowiedniego piłkarza – zarówno pod względem umiejętności, jak i charakteru. Do tego czasu musimy zaufać zawodnikom, których mamy, i na nich się skupić.
- Myślę, że kilku zawodników można już skreślić – Pittas, Nordas i Boženík trafią do Legii.
Kontrakt trenera
- Miałem wstępne rozmowy z zarządem na temat przyszłości. Z tego, co mi wiadomo, pod koniec lutego mamy wrócić do tego tematu. Ja wiem jedno – pracując dobrze i wyciągając maksimum z ludzi, którzy są na co dzień, możemy osiągnąć nasze cele.
Kto w bramce?
- Decyzja już została podjęta, ale nie rozmawiałem jeszcze z bramkarzami, więc pozostawię ją dla siebie.
Termin meczu z Jagiellonią
- Stało się, moim zdaniem, tak, jak powinno. Termin 1/4 Pucharu Polski był wyznaczony od dawna. Mogę spokojnie powiedzieć, że nie przełożyłem ani jednego meczu. Naszą rolą jest przygotować drużynę do gry zgodnie z terminarzem, który zaakceptowaliśmy od samego początku. Nie mam nic więcej do dodania.
