- Absolutnie nikt z nas nie jest zadowolony po tym meczu. Od początku czuliśmy się dobrze na boisku, już w 2. minucie Marc Gual mógł wyjść na sytuację sam na sam. Wyglądaliśmy bardzo dobrze. Chcieliśmy dać naszym kibicom to, czego im brakuje - zwycięstwa. Zapełniają dla nas stadion, z czego się cieszymy, więc muszą oczekiwać od nas, byśmy dawali im wygrane - powiedział po remisie z Pogonią Szczecin skrzydłowy Legii, Kacper Chodyna.
Chodyna: Absolutnie nikt z nas nie jest zadowolony po tym meczu
- Zmiana była decyzją trenera. Zabrakło mi chyba konkretów - bramki czy asysty - żebym dał sygnał, by zostać na boisku. Moją zmarnowaną akcję sam na sam muszę zobaczyć jeszcze na powtórce. Wydaje mi się, że piłka podskoczyła mi tuż przed strzałem i cóż mogę więcej powiedzieć.
- Nie skupialiśmy się na najbliższym spotkaniu z Ruchem Chorzów w półfinale Pucharu Polski. Dziś jedynym tematem był występ przeciwko Pogoni i chęć zwycięstwa.
- Przejście do Warszawy było ogromną zmianą, choć może nie byłem całkiem pogubiony. Cieszę się, że koledzy z drużyny mnie świetnie przyjęli i mimo że od początku nie grałem, to czułem się dobrze i czekałem na swoją szansę. Wydaje mi się, że wykorzystałem ją, bo do teraz gram sporo, pojawiły się również bramki i asysty. Jestem jeszcze w stanie dać Legii dużo więcej, ale na ten moment jest dobrze.
- Gra na trzech frontach jest dla mnie dużą nowością. Zagrałem dziś swój 36 mecz w tym sezonie, to prawie jak dwa sezony w jednym, a czeka nas jeszcze sporo meczów. Cieszę się jednak z tego, bo bardzo chciałem zadebiutować w europejskich pucharach. Teraz będziemy grać z Chelsea FC i nie ukrywam - jestem ogromnym fanem angielskiej piłki - więc to będzie dla mnie spełnienie marzeń. To jest bardzo piękna przygoda.
