W niedzielę o godzinie 20:15 na stadionie przy Łazienkowskiej dojdzie do starcia dwóch pucharowiczów. Legia Warszawa podejmie u siebie Jagiellonię Białystok, która przez większą część sezonu potrafiła przezwyciężyć zmęczenie i skutecznie radzić sobie w grze na kilku frontach. W ostatnich tygodniach miała jednak bardzo intensywny okres, podczas którego złapała lekką zadyszkę, wygrywając tylko dwa z sześciu ostatnich meczów. Zapraszamy na raport z obozu najbliższego rywala Legii.
Jagiellonia przed meczem z Legią. Zmęczenie sezonem
Po historycznym sezonie mistrzowskim, pierwszym od założenia klubu, głównym zadaniem była odpowiedź na to, jak zespół i prowadzący go ludzie zareagują na ten ogromny sukces. Niewiadomym było, czy mistrzostwo zdobyte przez białostoczan było "wypadkiem przy pracy", czy pierwszym krokiem do budowy czegoś większego. Przecież w kilku ostatnich latach Jagiellonii bliżej było do walki o utrzymanie niż o najwyższe cele. Od początku obecnego sezonu zespół z Podlasia udowadnia jednak, że miejsce, jakie zajął na koniec poprzednich rozgrywek, nie było przypadkowe. Białostocka drużyna od startu zaczepiła się czołówki, dominując rywali w większości meczów, a od końcówki września do końca rundy jesiennej nie zaznała nawet smaku porażki. W nowym roku Jagiellonia również nie notuje większych wahań formy, choć ostatnio złapała małą zadyszkę. W dwóch ostatnich kolejkach białostocki klub zdobył tylko jeden punkt, przegrywając z Lechią Gdańsk i remisując z Piastem Gliwice i utrudnił swoją pozycję w walce o obronę tytułu. Niedzielne spotkanie z Legią i jego wynik będzie dla "Jagi" niezwykle ważne, bo może prawdopodobnie całkowicie pogrzebać jej szansę na mistrzostwo lub podłączyć ją do tlenu.
Poradzili sobie z nowymi okolicznościami
Przed pierwszym meczem z Jagiellonią zadałem zasadne pytanie czy europejskie puchary będą dla zespołu pocałunkiem śmierci, czy błogosławieństwem. W końcu białostoczanie po raz pierwszy zdołali awansować do fazy głównej europejskich rozgrywek i nie do końca wiedzieli, z czym to się je. Teraz, gdy znamy wynik czwartkowego ćwierćfinałowego spotkania Ligi Konferencji Jagiellonii z Realem Betis, który zakończył się zwycięstwem 2-0 gospodarzy z Hiszpanii i prawdopodobnie przesądził o losach tego dwumeczu, można na to pytanie odpowiedzieć. Europejskie puchary dla Jagiellonii były świetną przygodą, która, jak widać po wynikach ligowych, wcale nie spowodowała zamętu w szeregach europejskiego młokosa. Kibice zespołu z Białegostoku przeżywali piękne chwile w Europie, w swoim premierowym podejściu ich ulubieńcy zaszli aż do ćwierćfinału, ale przy tym nie doświadczyli wielu rozczarowań na krajowym podwórku, może poza porażką z Legią w ćwierćfinale Pucharu Polski, i mają nadzieję na mistrzostwo Polski do samego końca. Jagiellonia więc na występach w europejskich pucharach nie tylko nic nie straciła, ale zyskała wiele doświadczenia i pokazała, że da się skutecznie łączyć grę na kilku frontach.

Kto będzie bardziej zmęczony?
Wyniki Jagiellonii w tym sezonie są dość imponujące patrząc na to, jaką kadrą tak naprawdę dysponuje trener Adrian Siemieniec. Oczywiście, jest w niej kilka gwiazd, jak Jesus Imaz, Afimico Pululu czy Mateusz Skrzypczak, na których opiera się dyspozycja białostoczan, jednak szerokość składu i możliwość rotacji nie jest wcale pokaźniejsza niż w przypadku Legii. Mimo to Jagiellonia potrafiła utrzymać wysoki poziom rywalizacji, przez długi czas skutecznie łącząc grę w Ekstraklasie, Pucharze Polski i europejskich pucharach. Po ostatnich wynikach widać jednak, że fundamenty tego stabilnego budynku powoli zaczynają się burzyć, materiał wyczerpuje się, a niedzielny mecz będzie kolejną weryfikacją. Obie drużyny rozgrywały swoje spotkania w czwartek, jednak to białostocki zespół może być w gorszej sytuacji. Nie dość, że rozpoczynał swój mecz już po zakończeniu spotkania Legii, to grał na wyjeździe w Hiszpanii. Dodatkowo na ławce Jagiellonii w Sewilli zasiadło tylko ośmiu zawodników, w tym bramkarz, więc możliwości na rotację było dość mało. Dla białostoczan jest to bardzo intensywny tydzień. Świeżości w drużynie z Białegostoku może być mało, ale patrząc na rangę meczu, piłkarze będą próbowali wykrzesać z siebie jak najwięcej energii.
Zimowe transfery
Przyszli: Leon Flach (Philadelphia Union), Norbert Wojtuszek (Górnik Zabrze), Enzo Ebosse (wyp. Udinese Calcio), Edi Semedo (wyp. Aris Limassol)
Odeszli: Nene (Yunnan Yukun), Jetmir Haliti (FK Mlada Boleslav), Aurelien Nguiamba (wolny zawodnik), Marcin Listkowski (wyp. Zagłębie Lubin), Peter Kovacik (koniec wyp. Como 1907)

Przewidywany skład: Abramowicz - Wojtuszek, Skrzypczak, Ebosse, Moutinho - Romańczuk - Hansen, Kubicki, Imaz, Churlinov - Pululu
Nieobecni na mecz z Legią: Adrian Dieguez (obrońca), Michal Sacek (obrońca)
Ligowa pigułka statystyczna
Miejsce w tabeli - 3
Liczba punktów - 52
Średnia zdobytych punktów na mecz - 1,93
Bilans meczów - 15 zwycięstw - 7 remisów - 5 porażek
Bilans bramkowy - 48-32
Gole oczekiwane na mecz - 1,54
Średnia goli na mecz - 2,96
Czyste konta - 10
Najlepsi strzelcy - Jesus Imaz (na zdjęciu niżej) - 14 bramek
Najlepsi asystenci - Kristoffer Hansen - 8 asyst

Ostatnie 5...
Jaki rezultat padał w ostatnich pięciu ligowych spotkaniach Legii z Jagiellonią?
06.10.2024 Jagiellonia 1-1 Legia (Imaz 35' - Gual 67')
07.04.2024 Legia 1-1 Jagiellonia (Gual 30' - Imaz 83')
01.10.2023 Jagiellonia 2-0 Legia (Naranjo 13', Imaz 29')
12.05.2023 Legia 5-1 Jagiellonia (Josue 22', Muci 48', Rosołek 64', Nawrocki 75', Kramer 88' - Gual 15')
29.10.2022 Jagiellonia 2-5 Legia (Gual 16', Kowalski 77' - Josue 28' 40' 71', Mladenović 30', Nawrocki 47')
Historia
Niedzielny mecz przy Łazienkowskiej będzie 56. spotkaniem w historii rywalizacji Legii z białostockim zespołem. Z dotychczasowych 55 meczów legioniści wychodzili górą 23-krotnie. Jagiellonia zwyciężyła 12 razy, natomiast remis padał w 20 spotkaniach. Stołeczna drużyna zdobyła w tych meczach 79 bramek, a białostoczanie 48. Najlepszym strzelcem Legii w rywalizacji z Jagiellonią jest Miroslav Radović, który trafiał do siatki rywala z Białegostoku pięciokrotnie. Jak widać, pojedynki tych klubów ze sobą są wyrównane. Żadna z drużyn nie potrafiła w ostatnich latach osiągnąć serii dłuższej niż dwa mecze zwycięskie z rzędu. Legia nie wygrała z Jagiellonią w lidze od sezonu 2022/23, kiedy to właśnie dwukrotnie pokonała białostoczan, strzelając im w obu meczach pięć bramek. Legioniści notują jednak udaną passę w spotkaniach z Jagiellonią na własnym stadionie, na którym po raz ostatni ulegli w 2020 roku. Od tamtego momentu "Jaga" nie potrafiła pokonać stołecznego zespołu w trzech spotkaniach ligowych, a kilka tygodni temu przegrała również w rywalizacji w ćwierćfinale Pucharu Polski. Poza tym meczem, w tym sezonie drużyny mierzyły się jeszcze w rundzie jesiennej - w Białymstoku zespoły podzieliły się punktami, remisując 1-1.

