Legia Warszawa w czwartek postara się o sprawienie jednej z największych sensacji w europejskich pucharach ostatnich lat. Czy nawiązanie równorzędnej walki z Chelsea jest w ogóle możliwe? Z jednej strony po porażce przed tygodniem 0-3 sprawy awansu wydają się być rozstrzygnięte, jednak z drugiej dopóki piłka w grze, to wszystko jest możliwe!
Mission: Impossible?
Londyńska twierdza
W pierwszym spotkaniu pomiędzy tymi zespołami zdecydowanie lepsi okazali się gracze Chelsea. Pomimo tego, że grali w nieco zmienionym ustawieniu, w porównaniu do tego, jak na co dzień rywalizują w Premier League, to nie mieli żadnych problemów z pokonaniem gospodarzy. Anglicy z łatwością zamykali legionistów na ich połowie i kiedy tylko lekko przyspieszali akcję, to zaczynały się spore kłopoty w obozie "Wojskowych". Wobec takiego przebiegu pierwszego starcia i finalnego wyniku 0-3, trudno być optymistą przed rewanżem na Stamford Bridge. W tym sezonie Chelsea u siebie przegrała tylko dwa razy - 0-2 z Manchesterem City i 1-2 z Fulham. Poza tym aż 16 razy wygrała i pięciokrotnie zremisowała. Aby odszukać ostatnią porażkę więcej niż dwoma golami trzeba cofnąć się natomiast aż do sezonu 2021/22, a dokładniej meczu sprzed trzech lat, który odbył się 4 kwietnia 2022. Wtedy to Chelsea musiała uznać wyższość Brentford, które wygrało na wyjeździe 4-1. Aby myśleć o awansie do półfinału Ligi Konferencji, podopieczni Goncalo Feio będą musieli zagrać z podobnym polotem.
Druga porażka z rzędu
Pomiędzy dwoma meczami z Chelsea, Legia rozegrała jeden mecz ligowy. W zeszłą niedzielę "Wojskowi" przegrali na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok, przez co nie wykorzystali potknięć swoich sąsiadów w tabeli. Legioniści ulegli swoim rywalom nieznacznie, ale jednak po raz kolejny zawiodła ich przede wszystkim własna ofensywa. W drugim meczu z rzędu gracze ze stolicy nie potrafili pokonać bramkarza przeciwników. W ataku aktywny wprawdzie był Ilja Szkurin, któremu dwukrotnie udało się pokonać nawet bramkarza rywala, ale za każdym razem arbiter słusznie dopatrywał się nieprawidłowości. Białorusin nadal więc czeka na odblokowanie się w nowym klubie, a czasu w tym sezonie będzie miał już coraz mniej. Nie będzie mógł również przełamać się w czwartek, ponieważ nie jest uprawniony do gry w Lidze Konferencji. Przeciwko Jagiellonii Legia przegrała przede wszystkim środek pola. Notowała tam wiele strat i długimi fragmentami pozostała tam zdecydowanie zbyt dużo miejsca przeciwnikom. W porównaniu do pierwszego starcia z Chelsea, to trener Goncalo Feio dokonał jednej zmiany w tej formacji. Tym razem na ławce rezerwowych zaczął spotkanie Rafał Augustyniak.

Remis w lidze
Kilka dni temu Chelsea rozegrała kolejne spotkanie ligowe. Zawodnicy z Londynu niespodziewanie zremisowali na własnym terenie z Ipswich Town 2-2. Klub ten balansuje na granicy strefy spadkowej, więc przed starciem z "The Blues" skazywany był raczej na porażkę. Tak naprawdę ten pojedynek mógł się dla gospodarzy skończyć jeszcze gorzej, gdyby nie ich cudowne odmienienie w przerwie. Do końca pierwszej połowy przegrywali bowiem 0-2, natomiast w drugich 45 minutach do siatki trafili Axel Tuanzebe (samobój) oraz Jadon Sancho. Po tym podziale punktów drużyna Chelsea spadła na szóste miejsce w tabeli Premier League, dając się wyprzedzić Manchesterowi City. Zaraz za nimi jest już z kolei Aston Villa, która ma dokładnie tyle samo zdobytych "oczek".
Jeśli chodzi o skład, jaki Enzo Maresca zdecydował się wystawić przeciwko Ipswich, to wyglądał on nieco inaczej niż ten, który oglądaliśmy niedawno w Warszawie. Tego dnia między słupki wrócił bardziej doświadczony Robert Sánchez , chociaż należy spodziewać się, że przeciwko Legii ponownie swoją szansę dostanie Filip Jørgensen. W starciu z Ipswich zagrali również ci, którzy w tym sezonie są raczej pierwszym wyborem szkoleniowca jak Enzo Fernández czy Moisés Caicedo. Można przypuszczać, że w czwartek na boisku pojawią się gracze wypoczęci, którzy na swoje szanse czekają przede wszystkim w spotkaniach pucharowych.
Wyjściowa jedenastki Chelsea:
vs Ipswich (13.04): Sánchez - Chalobah, Adarabioyo, Colwill, Cucurella - Caicedo, Fernández - Madueke, Palmer, Neto - Jackson.
vs Legia (10.04): Jørgensen - Acheampong, Adarabioyo, Badiashile, Gusto - James, Dewsbury-Hall - George, Palmer, Sancho - Nkunku
Gdzie obejrzeć?
Mecz 1/4 finału Ligi Konferencji Chelsea FC - Legia Warszawa odbędzie się w czwartek, 17 kwietnia o godz. 21:00. Transmisję będzie można zobaczyć w Polsat Sport 1 i Polsat Sport Premium 2. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI LIVE!, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.

