Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Kolenda: Mimo sukcesu, jesteśmy nadal głodni

poniedziałek, 2 czerwca 2025 23:10
Kolenda: Mimo sukcesu, jesteśmy nadal głodni
Michał Kolenda - fot. Hugollek / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj Ciura, HugollekLegionisci.com

- Ciężko podsumować to wszystko - mam w sobie za dużo emocji - ale spróbuję. Awans do finału nie był tak łatwy, jak się wydaje. Ostateczny wynik 3-0 może trochę przyćmiewać ciężar tej serii. Wynik jest jednak fajny i czekamy już tylko na następnego finalistę. Najważniejszy będzie teraz jednak odpoczynek - powiedział po zwycięstwie w trzecim meczu z Anwilem Włocławek i awansie do finału PLK Michał Kolenda.


- Cieszy mnie dyspozycja wszystkich moich kolegów w tym dzisiejszym meczu, zamykającym serię. Cieszy mnie również początek spotkania, w którym narzuciliśmy duże tempo i fizyczność. Mam wrażenie, że to ustawiło całą linie spotkania i stąd wynikło to wysokie prowadzenie przed końcem pierwszej połowy. Pomimo mocnego momentu przeciwników w trzeciej kwarcie, bo Anwil doskoczył do nas bodajże na 7 punktów, potrafiliśmy wrócić na boisko i konsekwentnie dążyć do zwycięstwa.


- Jestem zadowolony z dyspozycji wszystkich graczy, którzy pojawili się na boisku. Szczególnie jednak cieszy mnie "extra effort" Maksymiliana Wilczka, który dodał tlenu pierwszoplanowym graczom, ale również włożył wiele od samego siebie. To był jego wielki mecz i liczę, że będzie to dla niego impuls do dalszej pracy, której się nie boi.


- Jestem przekonany, że bardzo ważnym czynnikiem w zwycięstwie w tej serii była nasza drużynowość. Wszyscy się lubimy, jest między nami bardzo dobra chemia, a trener pilnuje, by wszyscy się dobrze czuli. O wiele łatwiej buduje się drużynę, gdy wszystko idzie dobrze. Kryzys, spowodowany jedną porażką w ćwierćfinale z Górnikiem Wałbrzych, nauczył nas i przygotował do tej serii z Anwilem Włocławek. Wynik końcowy jest właśnie owocem tej lekcji. Teraz już tylko - sky is the limit.


- Nie odczuwam jeszcze tego awansu do finału. Mam w sobie zbyt wiele emocji, adrenalina krąży we krwi. Na pewno jest to jednak niesamowite uczucie. Wydaje mi się, że dopiero jutro, jak wstanę i usiądę przy kawie, uświadomię sobie, co się wydarzyło. To jest super uczucie - rezultat ciężkiej pracy, wielu wzlotów i upadków przez cały sezon. Coś niesamowitego!


- Czy uwierzyłbym przed sezonem, gdyby ktoś powiedział mi, że awansujemy do finału? Nie ma szans. W tym sezonie liga była niezwykle wyrównana. Nikt nie mógł czuć się dominatorem tej ligi - nawet Anwil, który skończył sezon zasadniczy na 1. miejscu. Drużyny czuły, że każdy z każdym może wygrać. Nawet w połowie sezonu nie dało się przewidzieć żadnych scenariuszów. Ten awans cieszy tym bardziej.


- Mamy jeszcze trochę pracy do zrobienia. Czujemy się silni - wszyscy wierzą, że to się może udać. Pomimo sukces, który już osiągnęliśmy awansując do finału PLK, dalej jesteśmy głodni i myślę, że seria finałowa będzie bardzo ciekawa.


- Ciężko jest mi opisać, co dziś się wydarzyło na hali na Bemowie. Kibice zrobili coś niesamowitego - nigdy w życiu czegoś takiego nie przeżyłem. Po prostu efekt wow! Fani dawali nam niesamowitego kopa energii, a hałasu, który generowali, nikt by się w tej lidze nie powstydził. Mogę powiedzieć, że we Włocławku czy Wałbrzychu było ciszej, porównując do dzisiejszego dnia.

Udostępnij