W niedzielny wieczór Legia Warszawa powalczy o pierwsze trofeum w sezonie 2025/26 - legioniści zmierzą się w Poznaniu z Lechem o Superpuchar Polski. "Kolejorz" w zeszłym sezonie wskoczył na odpowiednie tory, jest na mistrzowskiej fali i mimo sporych problemów kadrowych, na inaugurację rozgrywek chce udowodnić swoje duże aspiracje, a historia rywalizacji z Legią o ten tytuł stawia go w pozycji faworyta. Zapraszamy na raport z obozu poznańskiego zespołu.
Lech przed meczem z Legią. Na mistrzowskich torach
Poprzedni sezon dla Lecha Poznań mógł być albo przełomowym, albo wręcz zabójczym. Poznaniacy od początku byli przedstawiani jako jeden z głównych faworytów do tytułu mistrzowkiego i mieli jedną, dość znaczącą przewagę nad większością z reszty kandydatów - grali tylko na jednym froncie, bez europejskich pucharów i po szybkim odpadnięciu z rozgrywek Pucharu Polski. Lechici w lidze od pierwszych kolejek przedstawiali mistrzowskie aspiracje, już po 6. serii gier wskoczyli na pozycję lidera i nie zamierzali jej oddać. Słaba końcówka rundy jesiennej i początek 2025 roku sprawiły jednak, że pozycja Lecha nie była już taka komfortowa. Kolejne wpadki w końcówce marca i porażki z Jagiellonią Białystok oraz Śląskiem Wrocław spowodowały spadek ze stołka lidera, a poznański zespół wkroczył na prostą drogę do miana największych przegranych sezonu. Tym razem jednak "Kolejorz" potrafił się odbudować, walczył do końca i ostatecznie sięgnął po pierwsze trofeum mistrzowskie od 3 lat.
Protesty kibiców mają sens?
W sytuacji poznańskiego klubu z zeszłego sezonu jest bardzo dużo podobieństw do obecnych realiów w Legii Warszawa. Lech w sezonie 2023/24 zajął 5. miejsce, podobnie jak legioniści w poprzednich rozgrywkach. Kibice "Kolejorza" rozzłoszczeni brakiem sukcesów w ostatnich latach zorganizowali protest już na ostatnim meczu tamtego sezonu, podczas którego na sektorze najzagorzalszych fanów zrobili sobie niezłą imprezę. Bojkot był kontynuowany również w poprzednich rozgrywkach, choć tylko podczas premierowego starcia na własnym stadionie i jedynie podczas pierwszej połowy. Protest jednak przyniósł efekty i, jak widać, doprowadził do osiągnięcia zakładanego przez kibiców wyniku, czyli mistrzostwa Polski. Podobnie w klubie z Poznania było zresztą w 2021 roku, kiedy to od połowy lipca do końca sierpnia kibice Lecha nie wspierali zespołu na własnym stadionie, a jedynie na meczach wyjazdowych. "Kolejorz" tamten sezon także zakończył z tytułem mistrzowskim. Teraz identyczną formę bojkotu wybrały grupy kibicowskie Legii Warszawa. Wszyscy, którym los warszawskiego klubu leży na sercu, liczą, że jego efekty okażą się identyczne, a przypadki poznańskie pokazują, że kibicowskie protesty mogą mieć swoją moc i sens.

Stawiają na sprawdzone elementy
Lech przed inauguracją sezonu 2025/26 rozegrał tylko dwa mecze kontrolne. Lechici pokonali pierwszoligowego Chrobrego Głogów 2-1 i takim samym wynikiem przegrali z potencjalnym rywalem Legii w 2. rundzie eliminacji do Ligi Europy - czeskim Banikiem Ostrava. Choć "Kolejorz" nie miał wielu okazji, to w sparingach mógł sprawdzić nowo sprowadzonych zawodników, a linia transferowa Lecha w trwającym oknie jest bardzo ciekawa. Poznański klub postawił na sprowadzanie w swoje szeregi znanych twarzy i powroty wychowanków. Do zespołu dołączyli Mateusz Skrzypczak i Robert Gumny (na zdjęciu niżej), choć szczególnie w przypadku tego drugiego powrót do Poznania nie świadczy dobrze o przebiegu jego kariery. Według informacji wielkopolskich mediów, po rozmowach z Lechem ma być także Karol Linetty, który zakończył swoją przygodę we Włoszech i sonduje możliwość krótkoterminowego powrotu do Poznania. Bliski podpisania kontraktu z Lechem był także znany z polskich boisk i kadry narodowej Arkadiusz Reca, boczny obrońca przeszedł już testy medyczne, które jednak wykazały lekkie nieprawidłowości i ostatecznie umowa z 30-latkiem nie zostanie zawarta. W niedzielnym spotkaniu z Legią zadebiutować ma sprowadzony do klubu dwa dni temu Leo Bengtsson. Lech ma duże problemy zdrowotne, szczególnie na pozycji skrzydłowych i to może być szansą właśnie dla Szweda. Mimo problemów kadrowych, w Poznaniu wierzą, że uda im się rozpocząć nowy sezon od mocnego kroku i zdobycia trofeum. - To dla nas ważny mecz, dla mnie, dla klubu, dla zawodników. To wciąż walka o trofeum, dodatkowo pierwszy mecz o stawkę. Zrobimy wszystko, co możemy, żeby wygrać. Chcemy wygrać. (...) Chodzi też o to, żeby dobrze zacząć sezon. Przyznaję, może to nie jest mecz o mistrzostwo, ale dla nas jest ważny. To będzie mecz na wysokim poziomie w świetnej atmosferze - podkreśla rangę tego spotkania trener "Kolejorza", Niels Frederiksen.
Zimowe transfery
Przyszli: Mateusz Skrzypczak (obrońca, Jagiellonia Białystok), Robert Gumny (obrońca, FC Augsburg), Leo Bengtsson (skrzydłowy, Aris Limassol), Filip Szymczak (napastnik, koniec wyp. GKS Katowice), Elias Andersson (obrońca, koniec wyp. Viborg FF)
Odeszli: Dino Hotić (skrzydłowy, Ajman Club), Filip Bednarek (bramkarz, Sparta Rotterdam), Maksymilian Pingot (obrońca, Górnik Zabrze), Filip Dagerstal (obrońca, wolny zawodnik), Rasmus Carstensen (obrońca, koniec wyp. 1.FC Köln), Mario Gonzalez (napastnik, koniec wyp. Los Angeles FC)

Nieobecni/Niepewni przed meczem z Legią: Patrik Walemark (skrzydłowy), Ali Gholizadeh (skrzydłowy), Daniel Hakans (skrzydłowy), Radosław Murawski (pomocnik)
Przewidywany skład: Mrozek - Pereira, Skrzypczak, Milić, Gurgul - Lisman, Kozubal, Sousa, Jagiełło, Bengtsson - Ishak
Ostatnie 5...
Jaki wynik padł w ostatnich pięciu meczach w których Lech podejmował Legię?
10.11.2024 Lech 5-2 Legia (Gholizadeh 5', Kozubal 39', Sousa 50' 69', Ishak 59' - Gual 29', Augustyniak 45+2' k.)
12.05.2024 Lech 1-2 Legia (Pereira 83' - Blazić 15' s., Salamon 45' s.)
01.10.2022 Lech 0-0 Legia
09.04.2022 Lech 1-1 Legia (Satka 30' - Lopes 40')
11.04.2021 Lech 0-0 Legia
Historia
W całej historii rywalizacji warszawsko-poznańskiej obie drużyny zmierzyły się w meczach o Superpuchar Polski trzy razy. Bilans tych spotkań dla piłkarzy stołecznej drużyny jest fatalny, gdyż przegrali wszystkie z nich i każde wysoko. Pierwszy pojedynek o to trofeum między Legią a Lechem miał miejsce w XX wieku, a dokładnie w 1990 roku. Podopieczni śp. trenera Władysława Stachurskiego przegrali na stadionie Zawiszy w Bydgoszczy z poznaniakami 1-3. Taki sam wynik padł ćwierć wieku później. Lech jako mistrz Polski z sezonu 2014/15 przywitał Legię na własnym stadionie i zaaplikował jej trzy bramki. Jedyne, honorowe trafienie dla "Wojskowych" w ostatnich minutach zanotował Michał Żyro. Warszawski zespół miał szansę na rewanż już rok później, a okoliczności były naprawdę sprzyjające - Lech był po fatalnym sezonie, w którym zajął dopiero 7. miejsce, a dodatkowo kilka miesięcy wcześniej przegrał z Legią w finale Pucharu Polski, który zapewnił stołecznej drużynie dublet. Spotkanie, które odbywało się przy Łazienkowskiej, do przerwy kończyło się remisem 1-1. Po zmianie stron lechici nie pozostawili "Wojskowym" złudzeń, trafili do bramki strzeżonej przez Arkadiusza Malarza trzykrotnie i po raz kolejny wznieśli trofeum przed nosem Legii. Poniżej przedstawiamy krótki fotoreportaż z tamtej porażki.









