Pierwsze trofeum Legii Warszawa w sezonie 2025/2026 stało się faktem. W meczu rozegranym w Poznaniu ważną rolę odegrał Ilja Szkurin i to właśnie występ Białorusina wzięliśmy pod naszą lupę.
Pod Lupą LL! - Ilja Szkurin
Szkurin od początku spotkania szukał możliwości uwolnienia się spod krycia defensorów rywala, lecz legioniści upatrywali swoich szans w bocznych strefach boiska, a pojedyncze dośrodkowania nie trafiały do naszego napastnika. Kilkukrotnie zdarzyło się, że Szkurin wychodził na pozycję za plecy obrońcy, jednak zawodnik będący przy piłce nie wyczuł momentu na zagranie prostopadłej piłki i mogliśmy zobaczyć jedynie frustrację Białorusina – tak jak miało to miejsce w 30. minucie. Ilja Szkurin wbiegał między obrońców Lecha na wolne pole, oczekując podania od Elitima, którego się nie doczekał.

Współpraca Kolumbijczyka z Białorusinem okazała się jednak kluczem do sukcesu paręnaście minut później. Fenomenalnym przeglądem pola wykazał się Elitim, zagrywając górną, prostopadłą piłkę, a Szkurin idealnie przyjął ją na jeden kontakt i podcinką posłał futbolówkę nad interweniującym Bartoszem Mrozkiem.
Po imponującym, kilkudziesięciometrowym rajdzie Petara Stojanovicia Białorusin otrzymał podanie od Słoweńca i – mając piłkę w polu karnym – popełnił błąd techniczny, który skutkował stratą.
W 82. minucie Ilja Szkurin stanął oko w oko z Bartoszem Mrozkiem i powinien był zamienić tę okazję na bramkę. Po świetnym zgraniu piętą przez Petara Stojanovicia przyjął piłkę, a następnie fatalnie skiksował. W takich sytuacjach oczekujemy zachowania chłodnej głowy i jak najlepszego wykończenia.
Trudno jednoznacznie ocenić Ilję Szkurina, ponieważ w meczu o Superpuchar Polski zdobył swoją szóstą bramkę w barwach „Wojskowych” i nie można mu odmówić umiejętności odnalezienia się w polu karnym przeciwnika. Nie sposób jednak nie zauważyć jego braków technicznych czy momentami irytującej nieskuteczności. W obliczu transferu Milety Rajovicia wydaje się on być jednak jakościowym zmiennikiem, a może nawet graczem do rywalizacji. Wydaje się, że Marc Gual w hierarchii napastników będzie tylko za Jeanem-Pierre’em Nsame, a opcją do rozważenia może być poszukanie klubu zainteresowanego usługami Hiszpana, którego potencjał sprzedażowy nadal jest dość duży.
Kolejny gol Szkurina z pewnością rozbudza nadzieje legijnej społeczności i może być to jedno z wewnętrznych wzmocnień, a więc zawodników, którzy wzniosą się na wyżyny swojego potencjału. Szkoda, że zabraknie go w rewanżowym meczu z Aktobe.
