Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Z obozu rywala

Arka przed meczem z Legią. Powrót po pięcioletniej przerwie

sobota, 2 sierpnia 2025 12:00
Arka przed meczem z Legią. Powrót po pięcioletniej przerwie
fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com

W niedzielę o godzinie 20:15 Legia Warszawa rozegra pierwszy mecz ligowy w sezonie 2025/26 przy Łazienkowskiej. Przeciwnikiem "Wojskowych" będzie zeszłoroczny zwycięzca I Ligi i tym samy jeden z beniaminków - Arka Gdynia. Gdynianie wracają do najwyższej klasy rozgrywkowej po pięciu latach, choć na samym starcie zaliczają wpadki nie tylko na boisku. Zapraszamy na raport z obozu gdyńskiej drużyny.


Gdy w 2016 roku Arka powróciła do Ekstraklasy po raz piąty w historii, w Gdyni liczono, że zakotwiczy ona w niej na znacznie dłuższy czas. Mimo że w lidze nie do końca szło, a gdynianie z sezonu na sezon walczyli o utrzymanie, nadzieje na lepszy czas podsycały sukcesy w Pucharze Polski - zwycięstwo w sezonie 2016/17 i awans do finału już rok później. Piata przygoda Arki z Ekstraklasą trwała jednak tylko pięć lat, a kibicom w Gdyni przyszło znowu czekać i liczyć na jak najszybszy powrót. Jak się okazało, klub z Pomorza potrzebował dokładnie tyle samo lat, by powrócić na szczyt, co na nim się utrzymywał. Przez te pięć sezonów w Gdyni przeżywano wiele niepowodzeń i zawodów. Arka rok do roku była blisko awansu, lecz wywracała się na ostatniej prostej - przegrywając w ostatniej chwili miejsce barażowe bądź ulegając już w samych play-offach. Początek zeszłego sezonu również nie zwiastował, by tym razem się miało udać. Po 8 kolejkach zespół z Gdyni przejął jednak trener Tomasz Grzegorczyk i odmienił drużynę. Mimo aż 9 zwycięstw i tylko 1 remisu oraz 1 porażki, Grzegorczyk stracił pracę. Na stanowisku zastąpił go były asystent trenera Marka Papszuna i samodzielny szkoleniowiec Rakowa Częstochowa, Dawid Szwarga. Choć presja przez to była duża, młody szkoleniowiec wytrzymał, a już po czterech meczach wprowadził drużynę na pozycję lidera i utrzymał ją do samego końca sezonu, pieczętując wyczekiwany powrót do Ekstraklasy.


"Świńskie zagrywki" nie pomogły


Początek nowego startu w Ekstraklasie drużyny, która przegrała w 2025 roku tylko jeden mecz, nie jest jednak udany, choć Arka próbowała niekonwencjonalnych rozwiązań, by wejść w nowy sezon jak najlepiej. Premierowe spotkanie gdynianie rozgrywali z Motorem Lublin, który kilka tygodni wcześniej przyłapał ich na gorącym uczynku. Podczas sparingu lublinian z Lechią Gdańsk wysłannik ze sztabu Arki próbował nagrać mecz dronem. Operator owego drona został jednak przyłapany, sprzęt przechwycony, a sztabowcy drużyny z Gdyni zamiast zyskać nowe informacje, najedli się wstydu. Co ciekawe, podobny zarzut wysnuwał trener Goncalo Feio do sztabu Rakowa Częstochowa we wrześniu 2024 roku, kiedy znajdował się w nim obecny szkoleniowiec Arki, jednak nie miał dowodów i potraktowano to z przymrużeniem oka. Informacje nie dotarły i było to widoczne podczas spotkania. Arka została całkowicie zdominowana przez Motor i przegrała ostatecznie 0-1. Przed tygodniem gdynianie mieli szansę zamazać plamę z tamtego meczu, ale nie również nie dali rady pokonać na własnym stadionie Radomiaka Radom. Choć remisem podtrzymali jednak passę bez porażki ligowej na własnym stadionie, która trwa już prawie rok, to nastroje w Gdyni nie są dobre. - Do stolicy jedziemy pełni entuzjazmu, przekonani, że będziemy w stanie rywalizować z Legią w każdej akcji na bardzo wysokim poziomie. Taka wiara, że jesteśmy w stanie zdobyć w niedzielę punkty to podstawa, aby faktycznie te punkty zdobyć. W sporcie najpiękniejsze jest to, że każdy może wygrać z każdym i faworyt często schodzi z boiska pokonany. Zrobimy wszystko, aby w niedzielę też tak było - mówił w rozmowie z PAP pełen entuzjazmu, mimo słabego startu, Dawid Szwarga (na zdjęciu niżej).


Pigułka statystyczna z ostatniego meczu


Przeciwnik - Radomiak Radom
Wynik - 1-1
Posiadanie piłki - 49%
Strzały (celne) - 10 (4)
Gole oczekiwane - 0,73
Interwencje bramkarza - 2
Podania (celne) - 319 (251)
Stałe fragmenty gry - 5 rzutów rożnych i 12 rzutów wolnych
Faule - 16
Żółte kartki (czerwone kartki) - 1 (brak)


fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com


Ruszyli po wzmocnienia


Po transferach można powiedzieć, że jak na swoje warunki, Arka potraktowała awans do Ekstraklasy poważnie. Zespół został zdecydowanie wzmocniony, odejścia wiązały się raczej z wiekowymi zawodnikami, którzy nie byli w planach trenera. Wszystkie z siedmiu dotychczas przeprowadzonych przez gdynian transferów definitywnych są realnymi wzmocnieniami pierwszego składu. Poza sprawdzonymi ligowcami, Arka postawiła na kierunek hiszpański. Szczególnie ciekawe wydaje się sprowadzenie zawodnika rezerw FC Barcelon, Diego Percana. 23-latkowi kariera ewidentnie nie powiodła się tak, jakby chciał, ale nie pomogła mu w tym poważna kontuzja więzadła krzyżowego, której doznał w zeszłym sezonie. Teraz liczy na udowodnienie swojego talentu w Polsce. Podobnie jest w przypadku napastnika, Luisa Perea. Zawodnik ten jeszcze pięć lat temu wyceniany był na prawie 3 miliony euro i osiągał sukcesy na zapleczu La Liga. Na tym jednak gdynianie mają się nie zatrzymać. W zespole testowany jest Dennis Jastrzębski, który w przeszłości występował w Bundeslidze, a także pełnił swego czasu istotną rolę w Śląsku Wrocław. Te ruchy pokazują więc wyraźnie, że Arka nie chce być jedynie typowym beniaminkiem walczącym o utrzymanie, ale zamierza zaznaczyć swoją obecność w lidze i postarać się powtórzyć wynik drużyn, które awansowały do Ekstraklasy w zeszłym sezonie, a zajęły miejsca w górnej części tabeli.


Letnie transfery


Przyszli: Dawid Abramowicz (obrońca, Puszcza Niepołomice), Sebastian Kerk (pomocnik, Widzew Łódź), Diego Percan (napastnik, FC Barcelona Atletic), Edu Espiau (napastnik, Burgos CF), Luis Perea (pomocnik, Racing Ferrol), Dominick Zator (obrońca, Korona Kielce), Aurelien Nguiamba (pomocnik, wolny zawodnik), Marcel Predenkiewicz (skrzydłowy, powrót wyp. Polonia Warszawa)


Odeszli: Oleksandr Azatskij (obrońca, Polonia Bytom), Michał Borecki (pomocnik, Znicz Pruszków), Martin Dobrotka (obrońca, FK Pohronie), Marcus Vinicius (skrzydłowy, wolny zawodnik), Jordan Majchrzak (napastnik, powrót wyp. Legia Warszawa), Hubert Turski (napastnik, koniec wyp. Pogoń Szczecin)


fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com


Nieobecni/Niepewni na mecz z Legią: Kamil Jakubczyk (pomocnik)


Przewidywany skład: Węglarz - Navarro, Marcjanik, Celestine, Abramowicz - Sidibe, Nguiamba, Kerk - Gaprindaszwili, Sobczak, Kocyła


Ostatnie 5...


Jaki wynik padał w ostatni pięciu meczach Legii z Arką?


10.06.2020 Legia 5-1 Arka (Wszołek 44', Marciniak 50' s., Luquinhas 57', Cholewiak 62', Sanogo 86' - Danch 1')
03.11.2019 Arka 0-1 Legia (Niezgoda 78')
09.03.2019 Arka 1-2 Legia (Jankowski 68' - Carlitos 59', Kulenović 64')
28.09.2018 Legia 1-1 Arka (Kucharczyk 45' - Jankowski 3')
14.07.2018 SPP: Legia 2-3 Arka (Bohdanow 2' s., Philipps 30' - Zarandia 19', Bohdanow 38', Janota 45')


Historia


Legioniści rywalizowali z zespołem z Gdyni łącznie 39 razy i zwyciężyli znaczną większość tych spotkań - 25. Remis w tych pojedynkach padał dziewięciokrotnie, a tylko 5 razy Arce udawało się zwyciężać, z czego jedynie trzykrotnie w lidze. Bilans bramkowy wynosi 64-30 na korzyść "Wojskowych", a najczęściej do siatki gdynian trafiał napastnik grający w Legii w latach 1966-1977, Władysław Dąbrowski. Dla obu klubów będzie to pierwsza rywalizacja od pięciu lat. Gdy w 2016 roku Arka powróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej po czteroletnim rozbracie, pojedynki z Legią stały się dość wyrównane. W połowie z 8 rozegranych do momentu spadku meczów gdynianom udawało się wyrwać punkty warszawiakom, w tym dwukrotnie ich pokonać, a w międzyczasie wygrać również dwukrotnie rywalizację o Superpuchar Polski. W ostatnim sezonie przed relegacją legionistom jednak dwukrotnie udało się zdobyć trzy punkty w spotkaniach z Arką. W rundzie jesiennej podopieczni trenera Aleksandara Vukovicia wygrali w Gdyni po jedynej bramce Jarosława Niezgody. W rewanżu Legia nie pozostawiła złudzeń walczącej o utrzymanie Arce i mimo że od 1. minuty goście prowadzili przy Łazienkowskiej, pokonała ich aż 5-1.


fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com

Udostępnij