Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Zapowiedź meczu

Bez taryfy ulgowej

niedziela, 10 sierpnia 2025 07:00
Bez taryfy ulgowej
fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
WiśniaLegionisci.com

W niedzielę Legia podejmie u siebie GKS Katowice, który w tym sezonie przegrał dwa z trzech meczów. Za "Wojskowymi" trudny tydzień. W ubiegłej kolejce zaledwie zremisowali na Łazienkowskiej z Arką Gdynia, a potem dostali srogie lanie w Larnace. Trudno wyobrazić sobie sytuację, że i tym razem Legia sprawi zawód swoim kibicom.


Słaby start


W poprzednich rozgrywkach GKS był ekstraklasowym beniaminkiem. Drużyna z Katowic zdołała zająć ósme miejsce, co jak na pierwszy sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej po kilkunastoletniej przerwie, może być traktowane jako sukces. Start obecnego sezonu jest jednak dla podopiecznych Rafała Góraka wyjątkowo trudny. W trzech rozegranych dotychczas kolejkach GKS zdobył zaledwie jeden punkt, przez co jest jedną z czterech drużyn, którym nie udało się jeszcze wygrać meczu.


W 1. kolejce GKS uległ Rakowowi Częstochowa, następnie po dobrym występie zremisował jedynie z Zagłębiem Lubin, a tydzień temu wysoko, bo aż 0-3, przegrał na wyjeździe z Widzewem Łódź. Innym wyznacznikiem słabej formy śląskiego zespołu jest skuteczność. Dwa strzelone gole w trzech spotkaniach nie dają najlepszej rekomendacji - tym bardziej, że dotychczas jako jedyny na listę strzelców wpisał się nominalny pomocnik - Bartosz Nowak. Doświadczony ofensywny pomocnik, pozyskany latem 2024 z Rakowa, szybko stał się liderem drużyny. W szeregach GKS-u gra również doskonale znany kibicom Legii Maciej Rosołek. Były piłkarz stołecznego klubu trafił tam z Piasta Gliwice w letnim oknie transferowym, lecz jak na razie nie udało mu się jeszcze strzelić ani jednego gola w oficjalnym spotkaniu. Zawodnik był jednak skuteczny w sparingach, więc w Katowicach liczą na jego przebudzenie.


W ubiegłym sezonie Legia dwukrotnie zmierzyła się z GKS-em i były to dla niej pierwsze starcia z tym zespołem od sezonu 2004/2005. Poprzednie spotkania oglądało się wyjątkowo przyjemnie. Legioniści nie mieli żadnych problemów z odniesieniem zwycięstw. Najpierw u siebie wygrali pewnie 4-1, a pół roku temu na wyjeździe zwyciężyli niewiele niżej, bo 3-1. Liczymy, że i tym razem warszawski zespół pokaże swoją siłę ofensywną.


Bolesna wizyta w Larnace


Ostatnimi czasy do gry Legii nie można było mieć większych zarzutów. Drużyna notowała dobre wyniki i wydawało się, że po dotarciu się z filozofią Edwarda Iordanescu będzie wszystko wyglądało jeszcze lepiej. Pierwszy znak ostrzegawczy, że zespół potrzebuje jeszcze czasu i nadal musi intensywnie pracować nad swoją formą zobaczyliśmy tydzień temu. Wtedy to na własnym stadionie legioniści niespodziewanie bezbramkowo zremisowali z Arką Gdynia. Usprawiedliwieniem mógł być oczywiście nieco przebudowany skład i fakt, że podstawowi dotychczas piłkarze odpoczywali przed starciem z AEK Larnaka. Niestety, mecz z Cypryjczykami wypadł jeszcze gorzej. W ubiegły czwartek ekipa pod wodzą Iordanescu poniosła pierwszą porażkę w tym sezonie. Co więcej, była to przegrana zasłużona i niewiele brakowało, a byłaby jeszcze bardziej dotkliwa. Wynik 1-4 i tak jest największym blamażem stołecznego klubu w eliminacjach europejskich pucharów od wielu lat.


- Wspieram swoich zawodników w stu procentach. Do tej pory wszystko układało się po naszej myśli i byliśmy zadowoleni, ale dziś trzeba wyjść przed szereg i powiedzieć jasno – to ja odpowiadam za to, co się wydarzyło - powiedział po meczu z AEK trener Legii.



Największym pozytywem ostatniego spotkania może być udowodnienie przez Jean-Pierre'a Nsame, że nadal znajduje się w bardzo dobrej formie. Kameruńczyk w ostatnich tygodniach jest niezwykle bramkostrzelny i wyrósł na lidera ofensywy Legii. Przeciwko AEK Nsame w sumie strzelił dwa gole, lecz pierwsze trafienie zostało anulowane z powodu spalonego. Gdyby przypomnieć, że z Banikiem także dwukrotnie skierował piłkę do siatki, które potem sędziowie VAR sprawdzili i anulowali, to w ostatnich pięciu meczach miałby strzelonych goli nie cztery, ale aż siedem.


Ostatnie mecze Nsame:
17.07.2025 - 1-0 FK Aktobe, 28 minut
24.07.2025 - 2-2 Banik Ostrawa, 28 minut + gol
27.07.2025 - 2-0 Korona Kielce, 63 minuty + gol
31.07.2025 - 2-1 Banik Ostrawa, 81 minut + gol
7.08.2025 - 1-4 AEK Larnaka, 79 minut + gol


fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com


Jakim składem?


Trener Iordanescu przed najbliższym spotkaniem będzie miał twardy orzech do zgryzienia. Trudno wyobrazić sobie, że w drugim kolejnym spotkaniu Legia na swoim stadionie nie zdobędzie trzech punktów, lecz z drugiej musi mieć w głowie, że kilka dni potem zmierzy się z AEK. Taki jest jednak urok europejskich pucharów i początku ligowego sezonu. Wydaje się, że kadra jest na tyle szeroka, że nie będzie problemu ze skompletowaniem nawet dwóch wyjściowych jedenastek na te mecze. Z kogo więc może skorzystać w niedzielę Rumun? Wydaje się, że ponownie największe roszady mogą dotknąć skrzydłowych. W tej sferze boiska legioniści mają zdecydowanie najwięcej kłopotów, chociaż i środek pola pozostawia ostatnio sporo do życzenia. Przeciwko AEK-owi słabo wypadli Wahan Biczachczjan czy Petar Stojanović, którzy potem zostali zastąpieni przez Migouela Alfarelę oraz Kacpra Chodynę. Na ten moment trudno stwierdzić, kto z nich jest graczem pierwszej jedenastki. Stojanović miał ciekawy debiut, Alfarela strzelił fantastycznego gola w lidze, ale pomimo tego trener nie postawił ostatnio na niego od pierwszej minuty.


Ostatni mecz uwypuklił także problemy w środku pola. Legia wyraźnie przegrywała tam rywalizację z Cypryjczykami, co w konsekwencji było efektem przynajmniej jednej straconej bramki. Niestety, po raz kolejny zobaczyliśmy, że zastąpienie kreatywnego gracza jakim jest Juergen Elitim jest bardzo trudne - a jego występ przeciwko GKS-owi jest mało prawodpodobny. Rafał Augustyniak i Claude Goncalves to piłkarze o innej charakterystyce, którzy pełnią na boisku inne zadania. Ten pierwszy zagrał z AEK-iem pełne 90 minut, więc w niedzielę możliwy jest jego odpoczynek. Z kolei Portugalczyk spędził na murawie 70 minut, więc teoretycznie zachował nieco więcej sił. Dla niego mecz z GKS-em powinien przywoływać dobre skojarzenia. To właśnie przeciwko temu zespołowi, w kwietniu ubiegłego roku, strzelił swojego pierwszego i jak dotąd jedynego gola w Ekstraklasie.


Ostatnie mecze z GKS-em:
27.10.2024 - Legia 4-1 GKS (13. kolejka)
26.04.2025 - GKS 1-3 Legia (30. kolejka)

Gdzie obejrzeć?


Mecz 4. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa - GKS Katowice odbędzie się w niedzielę, 10 sierpnia o godz. 20:15. Transmisję będzie można zobaczyć w Canal+ Sport 3 i Canal+ 4K Ultra HD. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI LIVE!, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.


Przewidywany skład


Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.

Udostępnij