W niedzielny wieczór w ramach 5. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa zmierzy się z drugim z beniaminków, Wisłą Płock. Płocczanie w świetnym stylu wrócili do Ekstraklasy, zajmują pozycję lidera i wraz ze stołeczną drużyną są jedynym niepokonanym zespołem w lidze. Drużyna z Płocka przeżywa prawdziwe déjà vu z ostatniego sezonu w najwyższej klasie rozgrywkowej, który jednak nie zakończył się po jej myśli. Zapraszamy na raport z obozu najbliższego rywala "Wojskowych".
Wisła przed meczem z Legią. Niepokonani
Wisła Płock pożegnała się z Ekstraklasą w 2023 roku. Płocczanie rozpoczęli sezon wręcz idealnie - nie przegrali żadnego spotkania w pierwszych sześciu kolejkach, notując przy tym aż pięć zwycięstw. Choć porażki w końcu przyszły, Wisła przez dłuższy czas potrafiła utrzymywać się w czołówce, a rundę jesienną zakończyła na bardzo dobrym, 6. miejscu. W Płocku spodziewali się więc bardziej walki do końca o europejskie puchary, a nie utrzymanie. Wiosna była jednak dla Wisły fatalna - udało jej się wygrać tylko dwukrotnie, a łącznie zdobyć zaledwie 9 punktów. Zespół z Płocka notował więc spadek w tabeli z kolejki na kolejkę, aż na dwa mecze przed końcem sezonu trafił do grupy spadkowej i mimo że do końca walczył o utrzymanie ze Śląskiem Wrocław, to ostatecznie musiał pożegnać się z Ekstraklasą. W Płocku liczyli na szybki powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej, jednak przy pierwszej próbie drużyna ponownie zawiodła, przegrywając trzy ostatnie mecze sezonu i wypadając w ostatniej chwili z miejsc dających baraże o awans. Po kolejnym rozczarowaniu Wisła zdecydowała się postawić na trenera Mariusza Misiurę, który wykręcał nadspodziewane wyniki w Zniczu Pruszków. 44-letni szkoleniowiec od początku wprowadził do zespołu swój styl i świetną organizację. Już na starcie zakotwiczył w czołówce tabeli I Ligi. Choć drużyna pod jego wodzą ostatecznie nie zdołała wywalczyć bezpośredniego awansu, z 3. miejsca była głównym faworytem do promocji poprzez baraże i podołała temu zadaniu. Wisła pewnie pokonała w półfinale Polonię (2-1) i w finałowym starciu legnicką Miedź (2-0), świętując powrót do Ekstraklasy już po dwóch latach.
Déjà vu
Na starcie obecnego sezonu w Płocku mogą czuć bardzo dużą satysfakcję. Choć wielu uważało, że Wisła może być najsłabszym beniaminkiem i nie poradzić sobie z Ekstraklasą, ta pokazuje, że nie będzie chłopcem do bicia. Start rozgrywek w jej wykonaniu jest niespodziewanie dobry, choć można odnieść wrażenie, jakbyśmy kiedyś już to widzieli. Wiślacy pokonali na własnym stadionie Koronę Kielce, choć kielczanie przez dłuższy czas występowali w podwójnym osłabieniu, więc nie było to żadną weryfikacją. Ta odbyła się już w 2. kolejce, w której płocczanie wybrali się do Częstochowy. Mimo że po 20 minutach podopieczni trenera Misiury przegrywali 0-1, ostatecznie udało im się odwrócić losy meczu i zwyciężyć z wicemistrzem Polski 2-1, co mogło robić wrażenie. Zespołowi z Płocka udało się podtrzymać passę również w spotkaniu z Piastem Gliwice. Dopiero przed tygodniem Wisła po raz pierwszy straciła punkty. Po pełnym kontrowersji sędziowskich meczu z Widzewem, płocczanie zremisowali w Łodzi 1-1, co jednak nadal czyni ich jedyną, obok Legii, niepokonaną drużyną w Ekstraklasie. Nie sposób więc nie zauważyć podobieństwa do wcześniej wspomnianego, feralnego sezonu 2022/23. W Płocku na pewno będą chcieli zrobić wszystko, by jak najdłużej podtrzymać tę dobrą passę, lecz jednocześnie nie powtórzyć zakończenia, które miało miejsce przed dwoma laty.
Pigułka statystyczna z ostatniego meczu
Przeciwnik - Widzew Łódź
Wynik - 1-1
Posiadanie piłki - 39%
Strzały (celne) - 5 (1)
Gole oczekiwane - 0,75
Interwencje bramkarza -
Podania (celne) - 322 (236)
Stałe fragmenty gry - 7 rzutów wolnych i brak rzutów rożnych
Faule - 12
Żółte kartki (czerwone kartki) - 3 (brak)

Problemy zdrowotne w raju
Wisła świetnie weszła w nowy sezon Ekstraklasy i to mimo wcale nie szerokiej kadry. Zespół z Płocka imponuje walecznością, organizacją gry oraz skutecznością w kluczowych momentach, co pozwala im na pokonywanie teoretycznie mocniejszych drużyn, zdobywanie cennych punktów i uplasowanie się w górnej części tabeli. Przed meczem z Legią wśród płocczan pojawiły się jednak pewne kłopoty ze zdrowiem, które jeszcze bardziej utrudniają im życie. Do niedzielnego spotkania aż siedmiu ważnych zawodników Wisły jest niepewnych gry z powodów zdrowotnych. Szczególnie bolesna dla drużyny z Płocka może być strata Daniego Pacheco oraz Łukasza Sekulskiego (na zdjęciu niżej). Hiszpański pomocnik od początku rozgrywek jest bardzo ważną postacią i głównodowodzącym rozegrania płockiego zespołu. Polski napastnik natomiast jest obecnie w wyśmienitej formie strzeleckiej. W czterech meczach Sekulski zanotował trzy trafienia, które zapewniły punkty w meczach z Koroną i Widzewem. Jak jednak zapowiedział na konferencji prasowej trener Misiura, atakujący wystąpi w tym meczu od pierwszej minuty mimo bólu i dyskomfortu, bo, jak sam powiedział, nie zabierze mu tak ważnego dla niego spotkania. Mimo licznych problemów szkoleniowiec płocczan pozostaje dobrej myśli przed niedzielnym pojedynkiem i nie interesuje go nic, poza dobrą grą. - Dla nas jest obojętne, jakim składem Legia wybiegnie na ten mecz. Najważniejsze będzie to co my pokażemy - czy będziemy w stanie się postawić, działać skutecznie, realizować nasza plan, a co najważniejsze, czerpać jak najwięcej radości. Stadion będzie pękać w szwach, a kibice będą chcieli przede wszystkim zobaczyć naszą grę, a nie nowy wygląd obiektu. To dla nas duże wyróżnienie i mam nadzieję, że będę miał jak najwięcej radości rozgrywając ten mecz - mówi przed spotkaniem z warszawskim zespołem trener Misiura.
Letnie transfery
Przyszli: Marcin Kamiński (obrońca, FC Schalke 04), Aleksandre Kalandadze (obrońca, Dinamo Tbilisi), Quentin Lecoeuche (skrzydłowy, SM Caen), Giannis Niarchos (napastnik, Dunajska Streda), Rafał Leszczyński (bramkarz, Śląsk Wrocław), Matchoi Djalo (pomocnik, wyp. Basaksehir FK), Wiktor Nowak (pomocnik, wyp. Górnik Zabrze), Oskar Tomczyk (skrzydłowy, koniec wyp. Bologna FC)
Odeszli: Mateusz Lewandowski (napastnik, ŁKS Łódź), Sebastian Strózik (napastnik, Chrobry Głogów), Jakub Szymański (obrońca, Polonia Bytom), Maciej Famulak (skrzydłowy, wyp. Pogoń Siedlce), Gleb Kuczko (skrzydłowy, wyp. Miedź Legnica), Miłosz Brzozowski (obrońca, koniec wyp. FC Hansa Rostock), Bartłomiej Gradecki (bramkarz, wolny zawodnik), Denis Bosnjak (pomocnik, wolny zawodnik), Ignace Abdelhamid (pomocnik, wolny zawodnik)

Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Łukasz Sekulski (napastnik), Dani Pacheco (pomocnik), Jorge Jiménez (pomocnik), Bojan Nastić (obrońca), Amin Al-Hamawi (napastnik), Giannis Niarchos (napastnik), Iban Salvador (napastnik), Matchoi Djalo (pomocnik), Quentin Lecoeuche (skrzydłowy)
Przewidywany skład: Leszczyński - Custović, Haglind-Sangre, Kamiński, Edmundsson, Kalanandze - Nowak, Kun, Jiménez - Sekulski, Krawczyk
Ostatnie 5...
Jakim rezultatem kończyło się pięć ostatnich spotkań Legii z Wisłą rozgrywanych na stadionie w Płocku?
18.10.2022 1/16 PP: Wisła 0-3 Legia (Muci 28', Josue 49', Kramer 90+5')
14.10.2022 Wisła 2-1 Legia (Lewandowski 56', Sekulski 73' - Josue 62' k.)
12.12.2021 Wisła 1-0 Legia (Szwoch 37')
11.09.2020 Wisła 0-1 Legia (Pekhart 30')
19.09.2019 Wisła 1-0 Legia (Kuświk 40')
Historia
Legia w historii mierzyła się z Wisłą z Płocka łącznie 38 razy. Legioniści wygrali znaczą większość tych spotkań, bo aż 24. Płocczanie triumfowali tylko 9 razy, a remis padał 5-krotnie. Bilans bramkowy to 64-31 na korzyść "Wojskowych". Najczęściej do bramki zespołu z Płocka w barwach stołecznej drużyny trafiał Piotr Włodarczyk, który w 9 występach zdobył 4 gole. Choć historycznie Legia zdominowała tę rywalizację, płocczanie w ostatnich latach potrafili się postawić, a mecze były dość wyrównane. W 10 ostatnich ligowych spotkaniach przed spadkiem Wisły z Ekstraklasy udawało jej się zwyciężyć z Legią 4 razy. Jedno z tych zwycięstw miało miejsce w ostatnim sezonie zespołu z Płocka w najwyższej klasie rozgrywkowej. Legia miała się zmierzyć z Wisłą w Płocku dwukrotnie na przestrzeni kilu dni - najpierw w lidze, a później w Pucharze Polski. W lidze legioniści przegrali 1-2, jednak cztery dni później wzięli odwet i wyeliminowali Wisłę w 1/16 finału Pucharu Polski, wygrywając aż 3-0. W rundzie wiosennej "Wojskowi" również pewnie zwyciężyli nad płocczanami dzięki bramkom Josue i Ernesta Muciego. Przed rozpoczęciem obecnego sezonu obie drużyny zmierzyły się w meczu kontrolnym w LTC, w który, mimo prowadzenia 2-1 po pierwszej połowie, Legia ostatecznie przegrała z Wisłą 2-3.

