Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Z obozu rywala

Hibernian FC przed meczem z Legią. Walczy o historyczny awans

środa, 20 sierpnia 2025 12:00
Hibernian FC przed meczem z Legią. Walczy o historyczny awans
fot. Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com

W czwartek Legia Warszawa rozpocznie ostateczną rywalizację o fazę ligową europejskich pucharów. Legioniści odpadli z eliminacji do Ligi Europy, więc zmierzą się w fazie play-off kwalifikacji do Ligi Konferencji ze szkockim Hibernian FC. Zespół z Edynburga powalczy w tym dwumeczu o historyczny, pierwszy awans do fazy głównej europejskich rozgrywek w XXI wieku. Poniżej prezentujemy, jak wygląda początek sezonu w wykonaniu najbliższego rywala stołecznej drużyny, poprzednie pojedynki w Europie oraz jego mocne i słabe strony.


Hibernian FC pod względem trofeów jest piątą siłą w Szkocji. Drużyna z Edynburga w całej swojej historii sięgnęła po 10 trofeów, jednak większość z tych triumfów miała miejsce w poprzednim wieku, a ostatni raz Hibernian osiągnął sukces, wygrywając w sezonie 2015/16 Puchar Szkocji i to jako drugoligowiec. Do najwyższej klasy rozgrywkowej powrócił w 2017 roku i od tamtego momentu zazwyczaj zajmuje miejsca w górnej części tabeli, a do grupy mistrzowskiej nie awansował tylko raz. Podobnie jak reszta szkockich zespołów, jest jednak daleko za plecami dwóch hegemonów - Celtikiem FC oraz Rangers FC - i pozostaje mu tylko walka o ostatnie miejsce na podium. To udawało się Hibernian w sezonie 2020/21 oraz przed rokiem. Choć do połowy poprzedniego sezonu zespół z Edynburga okupował dolne rejony tabeli i spisywał się fatalnie - do połowy grudnia potrafił wygrać tylko 2 z 16 spotkań - to potrafił się podnieść i od 17. kolejki do końca rundy zasadniczej nie zaznał już smaku porażki, wygrywając m.in. z wcześniej wymienionymi dominatorami. W grupie mistrzowskiej Hibernian nie spisywał się już tak dobrze - zanotował jedno zwycięstwo, dwa remisy i tyle samo porażek - ale pozwoliło mu to utrzymać upragnione 3. miejsce w tabeli z pięciopunktową przewagą nad 4. i 5. zespołem.


Dobry start na własnym podwórku


Obecny sezon ligowy Hibernian rozpoczął na początku sierpnia i po dwóch spotkaniach w Premiership oraz jednym w Pucharze Ligi pozostaje niepokonany. Na inaugurację rozgrywek zespół z Edynburga pewnie pokonał na wyjeździe Dundee FC. Hibernian całkowicie zdominowali rywala, pozwalając mu tylko na jeden celny strzał, choć i tak piłka wpadła do siatki. Wcześniej jednak gracze Hibernian uzyskali dwubramkowe prowadzenie w nieco ponad pół godziny i utrzymali zwycięstwo 2-1 do samego końca. W pierwszym domowym spotkaniu Szkoci podejmowali Kilmarnock FC. Mimo zmęczenia pierwszym meczem z FK Partizanem Belgrad, zespół z Edynburga ponownie mocno wszedł spotkanie, prowadząc w 27. minucie 2-0. Tym razem jednak nie udało mu się utrzymać prowadzenia do ostatniego gwizdka. Pierwszego gola Hibernian dał sobie strzelić do szatni, co musiało go nieco oszołomić, bo zaledwie trzy minuty po wznowieniu gry goście zainkasowali drugie trafienie i wywalczyli remis. W ostatnią niedzielę Hibernian rozpoczął zmagania w Pucharze Ligi. W 1/8 finału zmierzył się z Livingston FC, a trener David Gray zdecydował się na aż 6 zmian w wyjściowym składzie względem rewanżowego spotkania z Serbami, by dać odpocząć kluczowym zawodnikom przed pojedynkiem z Legią. To jednak nie zaburzyło jego planów na zwycięstwo - zespół uzyskał prowadzenie pod koniec pierwszej połowy i dobił rywala w samej końcówce, ostatecznie wygrywając 2-0.


Skrót spotkania Pucharu Ligi z Livingston FC


Emocjonujące europejskie wieczory


Choć Hibernian FC był pierwszym brytyjskim klubem grającym w europejskich pucharach - zagrał w Pucharze Europy w inauguracyjnym sezonie 1955/56 i dotarł do półfinału tych rozgrywek - to w późniejszych latach w większości odpadał już w pierwszych rundach lub pierwszych fazach kwalifikacji. W ostatnich latach doznawał bolesnych porażek, jak 0-9 w sezonie 2013/14 ze szwedzkim Malmö FF, 0-3 pięć lat później z norweskim Molde FK czy 2-5 z chorwackim HNK Rijeka w sezonie 2021/22. Wydaje się jednak, że Hibernian powoli zaczyna progresować w Europie. W sezonie 2023/24 doszedł do 4. rundy el. Ligi Konferencji, eliminując wcześniej dwóch rywali, lecz sromotnie przegrał z angielską Aston Villą aż 0-8. Teraz po roku nieobecności znów ma szansę na awans do fazy głównej i pokazał, że potrafi się postawić. Rywalizację o Europę w tym sezonie zaczął od 2. rundy el. do Ligi Europy, w której został wyeliminowany przez FC Midtjylland. Hibernian jednak zdołał zremisować pierwszy, wyjazdowy mecz 1-1, a w rewanżu utrzymać bezbramkowy remis przez regulaminowy czas gry, jednak w dogrywce uległ Duńczykom 1-2 po golu przechylającym szalę awansu w 119. minucie. Szkocki zespół spadł więc do kwalifikacji Ligi Konferencji, a w 3. rundzie trafił na serbski FK Partizan Belgrad. Choć teoretycznie nie był faworytem, w pierwszym meczu wykorzystał grę w przewadze od 34. minuty i pokonał Serbów 2-0. Do rewanżu na własnym stadionie przystępował więc w bardzo komfortowej sytuacji, choć nie obyło się bez komplikacji. Hibernian już po pierwszej połowie przegrywał z serbskim zespołem 0-2 i rywalizacja rozpoczęła się od nowa. W 60. minucie jednak gospodarze zdobyli kontaktowego gola, a trzy minuty później ponownie mogli cieszyć się z gry w przewadze po czerwonej kartce. Choć Hibernian przegrywał, rezultat zapewniający mu awans utrzymywał się do samego końca, lecz Serbowie walczyli i w doliczonym czasie gry, mimo osłabienia, zdobyli trzeciego gola, doprowadzając do dogrywki. W niej gospodarze kontrolowali, a jedyne trafienie z 100. minuty zapewniło im rywalizację z Legią Warszawa o historyczny awans do fazy ligowej europejskich pucharów.


Skrót pierwszego meczu z FK Partizanem Belgrad


Skrót rewanżowego spotkania z FK Partizanem Belgrad


Centry kluczem do zwycięstwa


Od czerwca 2024 roku Hibernian FC prowadzi David Gray - były piłkarz i kapitan zespołu, a także czterokrotny tymczasowy szkoleniowiec. To głównie jego decyzja i przestawienie drużyny na system z trzema obrońcami, doprowadziło w zeszłym sezonie do imponującego, 17-meczowego pasma bez porażki, co zapewniło trzecie miejsce w lidze i uczestnictwo w eliminacjach do europejskich pucharów. Hibernian pod jego wodzą cechuje ofensywny styl gry, oparty na dominowaniu w posiadaniu piłki i rozrzucaniu gry do bocznych stref boiska. Najczęstszym elementem, którym próbuje zaskoczyć przeciwnika są liczne dośrodkowania, również te ze stałych fragmentów gry, przy których zespół z Edynburga dominuje w polu karnym, choć momentami ma widoczne problemy z wykończeniem tych akcji. Atutem, jak i również słabością Hibernian, jest jego wysokie ustawienie i kontrpressing po stratach. Zespół ze Szkocji jest skuteczny w wysokim odbiorze, jednak przy pomyłkach czy niedociągnięciach naraża się na groźne kontrataki i górne zagrania za wysoko ustawioną linię obrony.


Hibernian w swoim składzie bazuje na połączeniu doświadczenia z młodością. Głównym zagrożeniem dla Legii będzie na pewno napastnik drużyny z Edynburga - Kieron Bowie. 22-latek od początku sezonu jest w dobrej formie strzeleckiej - zdobył 3 bramki w 6 meczach - a jednym z trafień zapewnił ostateczny awans w dwumeczu z Partizanem. Atakującego naciska jednak zdecydowanie największy letni transfer Hibernian, Thibault Klidje. Reprezentant Togo, który kosztował nieco ponad 1 milion euro, został trzecim najdrożej sprowadzonym zawodnikiem do klubu i jest powoli wprowadzany do zespołu. W weekend zaliczył swój pierwszy mecz w wyjściowym składzie, który zakończył z jednym trafieniem na koncie. Napastnik jest najczęściej wspomagany przez prawdziwą legendę klubu, Martina Boyle'a. Dla 32-latka występ przeciwko Legii będzie jego 370. meczem w barwach Hibernian FC. Kapitan zespołu, grający najczęściej za plecami atakującego lub na skrzydle, od kilku dobrych lat jest podstawową i trzymającą określony poziom postacią zespołu. Równie ważną rolę w zespole trenera Graya pełnią wahadłowi, którymi najczęściej są z prawej strony Chris Cadden, a lewej Jordan Obita. Obaj zawodnicy są niezwykle wybiegani, skutecznie łączą defensywę z ofensywą i w głównej mierze odpowiadają za liczne dośrodkowania i stałe fragmenty gry. W obronie Hibernian stawia na wysokich zawodników, którzy dzięki temu są dobrzy w grze w powietrzu, lecz nie grzeszą techniką i zdarza im się popełniać proste błędy. Ich nie ustrzega się również podstawowy golkiper, Jordan Smitch, który w poprzednich dwumeczach w europejskich pucharach przeplatał świetne interwencje z łatwo wpuszczonymi golami. Drużynowo Hibernian jest jednak mocnym, kompaktowym zespołem, który swoja determinacją potrafi zaskoczyć.


Letnie transfery:


Przyszli: Thibault Klidje (napastnik, FC Luzern), Miguel Chaiwa (pomocnik, BSC Young Boys), Grant Hanley (obrońca, Birmingham City), Josh Mulligan (skrzydłowy, Dundee FC), Jamie McGrath (pomocnik, Aberdeen FC), Raphael Salinger (bramkarz, TSV Hartberg)


Odeszli: Dylan Vente (napastnik, SC Heerenveen), Lewis Miller (obrońca, Blackburn Rovers FC), Nohan Kenneh (pomocnik, Tranmere Rovers), Marvin Ekpiteta (obrońca, MK Dons), Nathan Moriah-Welsh (pomocnik, Mansfield Town), Maksymilian Boruc (bramkarz, FC Helsingør), Jair Tavares (skrzydłowy, wolny zawodnik), Allan Delferriere (pomocnik, wolny zawodnik), Dwight Gayle (napastnik, koniec kariery), Mykola Kuczarewicz (napastnik, koniec wyp. Swansea City), Nectarios Triantis (obrońca, koniec wyp. AFC Sunderland), Josef Bursik (bramkarz, koniec wyp. FC Club Brügge)


Kadra Hibernian FC na dwumecz z Legią


Bramkarze: 31. Murray Johnson (Szkocja), 1. Raphael Sallinger (Austria), 13. Jordan Smith (Anglia), 51. Freddie Owens (Szkocja), 48. Ryan Mallon (Szkocja)


Obrońcy: 5. Warren O'Hora (Irlandia), 12. Chris Cadden (Szkocja), 21. Jordan Obita (Anglia), 15. Jack Iredale (Szkocja), 27. Kanayochukwu Megwa (Anglia), 33. Rocky Bushiri (Demokratyczna Republika Konga), 4. Grant Hanley (Szkocja), 37. Oscar MacIntyre (Szkocja), 47. Owen Calder (Szkocja), 45. Joseph Mcgrath (Szkocja), 42. Rory Whittaker (Szkocja), 49. Lewis Gillie (Szkocja)


Pomocnicy: 8. Alasana Manneh (Gambia), 19. Nicholas Cadden (Szkocja), 6. Dylan Levitt (Walia), 32. Josh Campbell (Szkocja), 20. Josh Mulligan (Szkocja), 23. Junior Hoilett (Kanada), 35. Rudi Molotnikov (Szkocja), 11. Joseph Newell (Anglia), 30. Jacob MacIntyre (Szkocja), 14. Miguel Chaiwa (Zambia), 46. Josh McDonald (Szkocja), 53. Luke Davidson (Szkocja), 41. Zach Bruce (Szkocja)


Napastnicy: 7. Élie Youan (Francja), 17. Jamie McGrath (Irlandia), 18. Thibault Klidje (Togo), 9. Kieron Bowie (Szkocja), 10. Martin Boyle (Szkocja), 38. Dean Clelland (Szkocja), 52. Jamie Mcmurdo (Szkocja), 44. Logan Jimenez (Bermudy)


Przewidywany skład: Smith - O'Hora, Bushiri, Iredale - Cadden Levitt, Mulligan, Obita - Boyle - Bowie, Klidje


Ostatnie 5...


Jakim wynikiem kończyło się pięć ostatnich dwumeczów Hibernian FC w europejskich pucharach?


3. runda el. Ligi Konferencji 2025/26 - Hibernian 4-3 (2-0 w., 2-3 po dogrywce d.) FK Partizan Belgrad (Serbia)
2. runda el. Ligi Europy 2025/26 - Hibernian 2-3 (1-1 w., 1-2 po dogrywce d.) FC Midtjylland (Dania)
4. runda el. Ligi Konferencji 2023/24 - Hibernian 0-8 (0-5 d., 0-3 w.) Aston Villa FC (Anglia)
3. runda el. Ligi Konferencji 2023/24 - Hibernian 5-3 (3-1 d., 2-2 w.) FC Luzern (Szwajcaria)
2. runda el. Ligi Konferencji 2023/24 - Hibernian - 7-3 (1-2 w., 6-1 d.) Inter Club d’Escaldes (Andora)


Historia


Dwumecz z Hibernian FC będzie dla Legii czwartą rywalizacją z zespołem ze Szkocji. W poprzednich 6 spotkaniach "Wojskowi" zanotowali dokładnie po 2 zwycięstwa, porażki i remisy, choć na boisku wywalczyli o jedną wygraną więcej. Bilans bramkowy również jest wyrównany i wynosi 5-5. Pierwszy pojedynek miał miejsce prawie 35 lat temu. Legioniści w 1/8 finału Pucharu Zdobywców Pucharów zmierzyli się z Aberdeen FC. Na wyjeździe padł bezbramkowy remis i przez większość czasu w rewanżu w Warszawie również utrzymywał się taki wynik, jednak w 84. minucie, lobem zza pola karnego, Krzysztof Iwanicki zapewnił zwycięstwo i awans gospodarzom. Legia następnie pokonała UC Sampdorię i dopiero w półfinale zatrzymał ją Manchester United, z którym legioniści zremisowali 1-1 na legendarnym Old Trafford.


Najbardziej pamiętny dwumecz ze szkockim zespołem miał jednak miejsce w sezonie 2014/15. Legia w 3. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów trafiła na Celtic FC. Warszawska drużyna prezentowała wyśmienitą formę i udowodniła to już w pierwszym spotkaniu. Choć przy Łazienkowskiej to goście wyszli na prowadzenie w 8. minucie, w późniejszym czasie już tylko warszawiacy dochodzili do głosu i po dublecie Miroslava Radovicia oraz golach Michała Żyry i Jakuba Koseckiego pokonali zespół z Glasgow aż 4-1. Wynik mógł być znacznie wyższy, bo dwóch rzutów karnych nie wykorzystał ówczesny kapitan, Ivica Vrdoljak. Choć nikt się wtedy tego nie spodziewał, właśnie te dwie zmarnowane "jedenastki" były gwoździem do trumny. Legia jechała do Szkocji jak po swoje i na boisku przypieczętowała awans pewnym zwycięstwem 2-0. Jeden kosztowny błąd, z feralnej 87. minuty, sprawił jednak, że mimo wysokiej porażki w dwumeczu, to Celtic cieszył się z ostatecznego awansu. Wtedy to na boisko w Glasgow wprowadzony został Bartosz Bereszyński, który nie był uprawniony do gry... Mimo wielu protestów całej legijnej społeczności, przepisy UEFA nie pozostawiały wątpliwości i Legia została ukarana walkowerem 0-3, co ostatecznie zmieniło wynik dwumeczu z 6-1 na 4-4 i szkocki zespół świętował awans dzięki jednej bramce zdobytej na wyjeździe.


Ostatni raz Legia mierzyła się ze szkockim klubem przed sześcioma laty. Stołeczna drużyna rywalizowała w eliminacjach do Ligi Europy od 1. rundy i po wyeliminowaniu zespołów z Gibraltaru, Finlandii i Grecji w fazie play-off czekał na nich inny zespół z Glasgow - Rangers FC. Legia nie była faworytem tego dwumeczu, ale mogła sprawić niespodziankę i udowodniła to już w pierwszym spotkaniu. W Warszawie "Wojskowi" postawili się Rangersom, jednak brakowało im skuteczności i ostatecznie mecz zakończył się bez bramek. Legioniści pojechali jednak na Ibrox Park z dobrym nastawieniem, pełni nadziei na wywalczenie awansu. W Glasgow praktycznie do końca również nie padł żaden gol. Wszyscy oczekiwali na końcowy gwizdek i rozpoczęcie dogrywki. Podopieczni trenera Stevena Gerarda walczyli jednak do ostatnich minut i trafieniem w doliczonym czasie drugiej połowy przekreślili marzenia Legii o awansie do fazy grupowej europejskich pucharów pierwszy raz od trzech lat.


Krótki fotoreportaż ze spotkania na Ibrox Park

fot. Hagi / Legionisci.com

Udostępnij