Chociaż zgoda pomiędzy kibicami Legii i Olimpii Elbląg trwa od kilkudziesięciu lat, dotychczas nie mieliśmy okazji stanąć ramię w ramię z braćmi na meczu naszych drużyn. Po spadku ekipy ZKS-u do trzeciej ligi, w której występują nasze rezerwy, zapadła decyzja, by wykorzystać spotkanie Legia II - Olimpia do wspólnej integracji. Mecz został przeniesiony z Książenic, gdzie od kilku lat występuje drugi zespół Legii, na Łazienkowską.
Relacja z trybun: Legia i Olimpia, Olimpia i Legia!
Wejściówki na to spotkanie były w symbolicznych cenach, tj. 15 i 20 złotych, a dla kibiców przygotowano dolną kondygnację Żylety oraz trybuny Deyny. Z otwartym przejściem pomiędzy nimi, jako że ceny wejściówek na obie trybuny były identyczne. Dodać należy, że zdecydowana większość fanów, którzy przybyli na stadion w ten słoneczny dzień, zajęła miejsca na Żylecie. Dzięki inicjatywie Dobrych Ludzi najmłodsi kibice mieli okazję pomóc w malowaniu zgodowego transparentu "Legia Olimpia" w barwach obu klubów. Na tyłach trybuny Deyny było przed meczem więcej atrakcji - dmuchańce, możliwość malowania twarzy i różne gry i zabawy.
Olimpijczycy do Warszawy przyjechali pociągiem specjalnym - pierwszym "specjalem" organizowanym przez nich od 20 lat. A mieli z tym trochę problemów, bo kiedy wszystko było już dopięte na ostatni guzik, okazało się, że ze względu na remont torów w kierunku Warszawy, nie ma możliwości przejazdu kolejowego na linii Elbląg - Malbork. W związku z tym nasi przyjaciele w pierwszą stronę do Malborka podjechali autobusami i dopiero stąd w dalszą drogę ruszyli "specjalem".
Łącznie Olimpia przybyła w ok. 450 osób. Z dworca Warszawa Gdańska zostali przewiezieni pod Legię autobusami, z odpowiednim zapasem czasowym - mieli więc jeszcze okazję na przedmeczową integrację z nami. Niestety, nie pierwszy raz policja postanowiła uprzykrzyć życie kibicom. Dziesiątki kabaryn, policja w pełnym rynsztunku, w tym na koniach, ustawiona ze wszystkich stron stadionu na meczu przyjaźni to przecież absurd totalny. Część z nas, po powrocie z sobotniego wyjazdu do Częstochowy, na stadion docierała na ostatnią chwilę, tj. na kwadrans przed pierwszym gwizdkiem. Cztery otwarte bramki wejściowe mocno się "zakorkowały" i było trochę nerwów przy wchodzeniu na trybuny. Ostatecznie mecz z trybun obejrzało ok. 5,5 tys. kibiców. Czyli tyle, ile dzień wcześniej pojawiło się na meczu ekstraklasy pomiędzy Rakowem i Legią.
Na gnieździe doping inicjowali "Szczęściarz" oraz fanatyk Olimpii, a rytm na bębnach wybijali bębniarze obu zaprzyjaźnionych ekip. Na wyjście piłkarzy zaprezentowana została zgodowa oprawa - na ogrodzeniu rozciągnięty został transparent w barwach Legii oraz Olimpii, a ponad nim odpalone zostały świece dymne w barwach obu klubów. Zadymienie murawy sprawiło, że rozpoczęcie meczu zostało nieco opóźnione.
Wśród oflagowania, które wywieszone zostało na dole Żylety oraz na części trybuny wschodniej, pojawiły się m.in. płótna legijnych FC: Orneta, Lubawa, na gnieździe przytwierdzona została flaga "Ultras Olimpia Elbląg". Były także legijne flagi (m.in. Żyleta jest zawsze z Wami, Warszawscy Fanatycy, Mocno Legia, Legia Warszawa, Legia Fans, Konstancin), płótno Zagłębia Sosnowiec oraz flagi naszych przyjaciół (North Power, Forza Olimpia, 100% Olimpia, Veterani, Elbląg to moje miasto). Wisiał także w widocznym miejscu baner "Nowy stadion dla Elbląga".

Repertuar tego dnia był typowo zgodowy. Wiele pieśni wykonywaliśmy w wersjach "łączonych", ale śpiewane były także naprzemiennie przyśpiewki sławiące Legię oraz Olimpię, jak choćby głośne - "Żółto-biało-niebiescy". Wielokrotnie śpiewaliśmy m.in. "Legia i Olimpia, Olimpia i Legia..." (także na dwie strony), czy "A melanż trwa... tylko Legia Olimpia". W zgodowy sposób wykonywany był m.in. "Hit z Wiednia". Fanatycy zebrani na trybunach pozdrawiali piłkarzy obu drużyn - Patryka Konika oraz Oskara Kordykiewicza, dla których reprezentowanie tych właśnie barw klubowych jest czymś znacznie ważniejszym.
Olimpia jako pierwsza wyszła na prowadzenie, ale gol ledwo został zauważony przez zebranych kibiców. Co najlepiej pokazuje, że wydarzenia boiskowe były zdecydowanie na drugim planie. Podobnie jak "świętowanie bramek", i to w obie strony, ma się rozumieć. A zawodnicy, po nędznym piłkarsko widowisku w Częstochowie, poczęstowali nas kawałem dobrej piłki, strzelając łącznie 6 bramek. W drugiej połowie na gnieździe pojawił się młody gniazdowy Olimpii, który wraz z Karolem chciał rozruszać fanów zebranych na Żylecie. Trzeba przyznać, że doping tego dnia, mimo nietypowej dla nas pory rozgrywania meczu i niespodziewanego o tej porze roku upału, stał na bardzo fajnym poziomie. Nikt nie zamulał. "Lalalalalala Legia & Olimpia, niech ta zgoda wiecznie trwa" - śpiewaliśmy wielokrotnie.
Nie mogło zabraknąć także pieśni z elbląskiego repertuaru, które ci z nas, którzy jeszcze ich nie znali, szybko przyswoili. "O ukochana elbląska ma drużyna, serca i pięści tylko dla Ciebie biją (...) Olimpia Elbląg i tego już nie zmienię" oraz "Olimpia Elbląg ooo ZKS (...) Wypijemy browarka, dzisiaj naj...my się, hej Olimpia & Zagłębie" - śpiewali kibice. W trakcie drugiej połowy na Żylecie pojawiło się także kilka flag na kijach naszych przyjaciół z Elbląga. Na trybunach była także obecna delegacja Zagłębia - sosnowiczanie od 20 lat również żyją w przyjaznych stosunkach z ZKS-em.
Trochę przypadkiem na jakiś czas przebojem drugiej części spotkania była przypomniana antypolonijna pieśń "Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem", która bardzo głośno niosła się po całym stadionie. Po meczu, który zakończył się wygraną naszych rezerw 4-2, zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie z piłkarzami obu drużyn na tle baneru "Nowy stadion dla Elbląga", przy śpiewie "Legiaaaaa, Olimpiaaaaa". Mamy nadzieję, że nasi bracia w końcu doczekają się obiektu na miarę XXI wieku. Elblążanie na koniec krzyknęli w stronę swoich graczy "Czy wygrywasz, czy nie (...) w moim sercu Olimpia, i na dobre, i na złe" oraz "Walczyć, trenować, Olimpia musi panować".
Po wyjściu z trybun wielu fanów skierowało się jeszcze do SportsBaru, gdzie przez kilka kolejnych godzin umacniano zgodę. Następnie fani z Elbląga zostali przewiezieni na dworzec podstawionymi autobusami i ruszyli koleją w drogę powrotną, meldując się w Elblągu około północy.

P.S. Wywieszone zostały transparenty "Beata i Bartek - wszystkiego najlepszego!", "PDW: Szopen, Amigo, Paweł, Loczek, Gumak".
Frekwencja: 5500
Kibiców gości: 450
Flagi gości: 6
Autor: Bodziach

