Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Z obozu rywala

Pogoń przed meczem z Legią. Znów rozczarowuje

sobota, 27 września 2025 12:00
Pogoń przed meczem z Legią. Znów rozczarowuje
fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com

W niedzielę o godzinie 17:30 Legia Warszawa podejmie na własnym stadionie Pogoń. Mimo że szczecinianie mogą skupić się tylko na rozgrywkach ligowych, od początku sezonu nie potrafią ustabilizować formy. W klubie zdecydowano się na wstrząs, lecz efektów, jak na razie, nie widać. Zapraszamy na raport z obozu najbliższego rywala warszawskiego zespołu. 

 

Zero tituli

W poprzednim sezonie Pogoń Szczecin chciała zmazać plamę po wcześniejszych rozgrywkach pełnych upokorzeń. Szczeciński zespół zajął miejsce tuż za podium Ekstraklasy, a także w niecodziennych okolicznościach, po dogrywce, przegrał finał Pucharu Polski z pierwszoligową Wisłą Kraków. Mimo rozczarowania, klub w kolejnym sezonie zdecydował się pozostawić stery zespołu trenerowi Jensowi Gustafssonowi. W połowie sierpnia szwedzki szkoleniowiec zdecydował jednak opuścić statek i podjął się pracy w Arabii Saudyjskiej. Jego miejsce przejął pracujący w klubie od 2018 roku dotychczasowy asystent - Robert Kolendowicz (na zdjęciu niżej).

Mało doświadczonego trenera w szczecińskim klubie czekała ogromna presja i masa oczekiwań, z którymi musiał sobie poradzić. Choć rozpoczął swoją przygodę jako główny trener długą serią zwycięstw przeplatanych z porażkami, to pod koniec rundy jesiennej udało mu się poukładać zespół. Mimo że Pogoń w rundzie wiosennej doznała tylko trzech porażek, ostatecznie i tak nie spełniła nadziei, dostarczając kibicom kolejny sezon rozczarowań. Pierwszym z nich była kolejna porażka w finale Pucharu Polski. Pogoń drugi rok z rzędu uległa w tych rozgrywkach, tym razem przegrywając w finale z warszawską Legią. Od tego meczu rozpoczęła się fala niepowodzeń w szczecińskim zespole. Choć był on na dobrej drodze, by zakończyć sezon na podium, porażka z Radomiakiem Radom i remis z Lechią Gdańsk spowodowały, że zespół znalazł się pod kreską. Szczecinianie walczyli dosłownie do ostatniej kolejki - w niej spotkali się z bezpośrednim rywalem, Jagiellonią Białystok, a remis 1-1 spowodował, że to białostoczanie ostatecznie zajęli 3. miejsce. Mimo dobrej pracy wykonanej w trakcie sezonu, Pogoń w samej końcówce znów się pogrążyła, przedłużając swoją passę bez żadnego sukcesu i eliminując się z gry w europejskich pucharach.

Mogą skupić się na lidze, a i tak nie idzie

Pod koniec poprzedniego sezonu Pogoń przeszła wiele zmian na najwyższych szczeblach, w tym właścicielskim. Roszada nie nastąpiła natomiast na stanowisku trenerskim, a Kolendowicz otrzymał jeszcze jedną szansę. Mimo rozczarowań z poprzednich rozgrywek, Pogoń znalazła się w komfortowej sytuacji, a nawet mogła być określana jako jeden z głównych kandydatów do mistrzostwa. Choć szczecinianie mogą skupić się tylko na rozgrywkach ligowych, początek sezonu pokazuje, że znów mogą sobie nie poradzić i całkowicie rozczarować. Już na inaugurację szczeciński zespół zasmucił swoich kibiców, przegrywając z Radomiakiem Radom aż 1-5. Choć Pogoń szybko odbiła sobie tamtą porażkę równie wysokim zwycięstwem z Motorem Lublin, następnie zdobyła zaledwie jeden punkt w trzech następnych kolejkach, w których mierzyła się m.in. z dwoma beniaminkami. W następnych meczach wydawało się, że Pogoni udało się opanować kryzys - zespół wygrał z Widzewem Łódź i Rakowem Częstochowa - Alex Haditaghi, nowy właściciel klubu, zdecydował się na wstrząs, zwalniając Kolendowicza za niezadowalające wyniki sportowe. Trzeba przyznać, że timing tej decyzji był naprawdę dziwny, a pokazuje to również reakcja drużyny. Pogoń, po zwolnieniu 45-latka i prowadzona przez Tomasza Grzegorczyka, przegrała w dwóch ostatnich meczach z Koroną Kielce i po szalonym meczu również z Lechią Gdańsk. To wszystko sprawia, że po 9 kolejkach Pogoń zajmuje dopiero 12. miejsce z 10 punktami na koncie, z zaledwie jednym wyjazdowym zwycięstwem. Porażka z Legią może tylko pogłębić problemy w szczecińskim zespole i zdecydowanie przyspieszyć poszukiwania nowego trenera.

Pigułka statystyczna z ostatniego meczu

Przeciwnik - Lechia Gdańsk
Wynik - 3-4 (Molnar 24', Juwara 39', Ulvestad 90+9' k. - Mena 29', Żelizko 53', Loncar 77' s., Sezonienko 90+3')
Posiadanie piłki - 59%
Strzały (celne) - 22 (10)
Gole oczekiwane - 2,53
Interwencje bramkarza - 6
Podania (celne) - 405 (353)
Stałe fragmenty gry - 10 rzutów wolnych, 4 rzuty rożne i 1 rzut karny
Faule - 10
Żółte kartki (czerwone kartki) - 3 (brak)


Pogoń Szczecin - Legia Warszawa Robert Kolendowicz
fot. Woytek / Legionisci.com


Rekordowo i głośno, ale czy jakościowo?

Obecna sytuacja Pogoni nie może jednak specjalnie dziwić, a winy w pełni nie ponosi zwolniony już trener. Choć szczeciński zespół zainwestował i wydał na transfery zdecydowanie największe pieniądze w historii klubu, nie udało mu się wzmocnić zespołu na niektórych kluczowych pozycjach. Przede wszystkim władze klubu nie załatały ogromnej dziury, która powstała po odejściu Efthymisa Koulourisa (na zdjęciu niżej). Król strzelców poprzedniego sezonu Ekstraklasy, który w 84 meczach w szczecińskim klubie zdobył łącznie 52 bramki, budził ogromne zainteresowanie na rynku transferowym i ostatecznie przeniósł się do drugoligowca w Arabii Saudyjskiej. W jego miejsce Pogoń sprowadziła jednak tylko 23-letniego Węgra, Rajmunda Molnara, który walczy o pozycję napastnika z byłym zawodnikiem Legii, Kacprem Kostorzem. Gołym okiem da się zauważyć, że jest to ogromny spadek jakości na tej pozycji, a przecież bez Greka Pogoń na pewno nie zaszłaby tak daleko w ostatnich dwóch sezonach. Pogoni brakuje wzmocnień również w środku pola, choć to właśnie do tej formacji została sprowadzona największa gwiazda. Mowa o Samie Greenwoodzie. Anglik, wyceniany przez transfermarkt na 3,5 miliona euro, trafił do Pogoni z Premier League, a dokładnie z Leeds United. Ofensywny pomocnik ma duże doświadczenie z zaplecza angielskiej ekstraklasy, choć w niej również parokrotnie wystąpił, a jego jakość z piłką może zrobić dużą różnicę. Dużym zaskoczeniem jest również sprowadzenie do klubu czterokrotnego mistrza Anglii i mistrza świata z 2018 roku - Benjamina Mendy'ego. Lewy obrońca lata świetności ma jednak dawno za sobą, a przez ostatnie cztery lata przebywał na boiskach tylko przez nieco ponad 1200 minut. Samo nazwisko robi wrażenie, lecz jakości piłkarskiej może w tym nie być żadnej. Innym głośnym nazwiskiem sprowadzonym do Pogoni jest obrońca, Marian Huja. 26-latek od początku sezonu jest filarem szczecińskiej defensywy, a dołożył od siebie również dwa ważne trafienia. Wydaje się jednak, że gra Pogoni nadal ma opierać się głównie na umiejętnościach Kamila Grosickiego, który od startu rozgrywek nie zawodzi, a w 9 meczach zdobył 2 bramki i 4 asysty. Mimo kliku głośnych transferów i rekordowych wydatków, wciąż widać wyraźne braki w kadrze Pogoni, a jej zespół nie wygląda na gotowy do walki o najwyższe cele.

Letnie transfery

Przyszli: Sam Greenwood (pomocnik, Leeds United), Marian Huja (obrońca, Petrolul Ploiesti), Musa Juwara (skrzydłowy, Velje BK), Rajmund Molnar (napastnik, MTK Budapeszt), Paul Mukairu (skrzydłowy, FC Kopenhaga), Mor Ndiaye (pomocnik, GS Kallithea), Jose Pozo (pomocnik, Śląsk Wrocław), Jan Biegański (pomocnik, Sivasspor), Benjamin Mendy (obrońca, wolny zawodnik), Hussein Ali (obrońca, wolny zawodnik), Kacper Kostorz (napastnik, koniec wyp. NAC Breda)


Odeszli: Efthymis Koulouris (napastnik, Al-Ula FC), Kacper Łukasiak (pomocnik, GKS Katowice), Marcel Wędrychowski (skrzydłowy, GKS Katowice), Rafał Kurzawa (pomocnik, Bruk-Bet Termalica Nieciecza), Mariusz Malec (obrońca, Śląsk Wrocław), Benjamin Rojas (obrońca, Académico Viseu FC), Joao Gamboa (pomocnik, Jeonbuk Hyundai), Antoni Klukowski (skrzydłowy, Widzew Łódź), Olaf Korczakowski (skrzydłowy, Puszcza Niepołomice), Luizao (obrońca, koniec wyp. West Ham United)

Efthymis Koulouris
fot. Woytek / Legionisci.com




Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Leo Borges (obrońca), Benjamin Mendy (obrońca)


Przewidywany skład: Cojocaru - Wahlqvist, Loncar, Huja, Koutris - Ulvestad, Biegański, Greenwood - Juwara, Kostorz, Grosicki

Ostatnie 5...

Jaki wynik padał w ostatnich pięciu starciach Legii z Pogonią na stadionie przy ul. Łazienkowskiej?

28.03.2025 Legia 0-0 Pogoń
02.03.2024 Legia 1-1 Pogoń (Wszołek 49' - Koulouris 60')
22.10.2022 Legia 1-1 Pogoń (Mladenović 45' - Bartkowski 51')
31.10.2021 Legia 0-2 Pogoń (Zahović 45', Kurzawa 46')
03.04.2021 Legia 4-2 Pogoń (Mladenović 4', Pekhart 10'; 14' k., Wieteska 27' - Frączczak 45+1', Drygas 83' k.)

Historia

Pogoń jest szóstym zespołem w historii, z którym Legia mierzyła się najczęściej. Dotychczas obie drużyny rozegrały między sobą 123 spotkania, w których "Wojskowi" triumfowali 73-krotnie. Pogoń zwyciężyła 23 razy, a 27 meczów zakończyło się remisem. Legioniści we wszystkich spotkaniach zdobyli 238 bramek, tracąc przy tym 118 goli. Najczęściej do bramki "Portowców" w barwach stołecznej drużyny trafiał śp. Lucjan Brychczy, który w meczach z Pogonią zdobył 12 bramek. W całej historii rywalizacji ze szczecińską drużyną warszawiacy pokazują dwa oblicza - zdecydowanie lepiej radzą sobie na własnym stadionie. W 61 spotkaniach rozgrywanych przy Łazienkowskiej goście potrafili wygrać tylko 8 razy. Dwie z tych wygranych miały miejsce jednak w ostatnich 10 pojedynkach. Poza tym Legia nie potrafiła wygrać z Pogonią na własnym stadionie od ponad 4 lat - ostatnie zwycięstwo miało miejsce w kwietniu 2021 roku, a przy czterech następnych próbach legioniści dwukrotnie dzieli się punktami i raz wyszli na tarczy. W poprzednim sezonie Legia mierzyła się ze szczecińskim zespołem trzykrotnie. W ramach Ekstraklasy podopieczni trenera Goncalo Feio przegrali w Szczecinie 0-1, a wiosną tylko zremisowali na własnym obiekcie 1-1. Ostatnie starcie obu drużyn miało miejsce na Stadionie Narodowym w finale Pucharu Polski. Po ciekawym i zaciętym meczu legioniści ostatecznie triumfowali 4-3 dzięki bramkom Luquinhasa, Ryoyi Morishity, Ilji Szkurina oraz Rubena Vinagre.


Pogoń Szczecin - Legia Warszawa
fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com











Udostępnij