W niedzielę Legia Warszawa podejmie na swoim stadionie Pogoń Szczecin, z którą od kilku lat ma na boisku niemałe problemy. W ostatnich dziesięciu meczach z tym zespołem "Wojskowi" zwyciężyli tylko dwukrotnie, z czego raz na Łazienkowskiej. Wobec aktualnie słabszej formy piłkarzy Edwarda Iordănescu, zwycięstwo z "Portowcami" jest na wagę złota.
Wygrana potrzebna od zaraz
Przed kilkoma dniami Legia zagrała zaległy ligowy mecz z Jagiellonią Białystok. Niestety, pomimo atutu własnego boiska "Wojskowym" nie udało się zgarnąć pełnej puli. Legioniści zaledwie zremisowali, chociaż przez całe spotkanie byli drużyną lepszą. Nie po raz pierwszy zawiodła jednak skuteczność i brak pomysłu na rozegraniu akcji pod polem karnym przeciwnika. Tym razem trener Edward Iordănescu starał się reagować szybciej i już zaraz po przerwie wpuścił na murawę Kacpra Urbańskiego, który kilkukrotnie pokazał, że ma doskonałe predyspozycje do tego, aby w krótkim czasie stać się wiodącą postacią środka pola. Kilka jego przebłysków na nic się jednak zdało, chociaż w dalszej perspektywie może dać mu większe szanse na grę w wyjściowym składzie.
Dla Legii ten remis był kolejną stratą punktów w krótkim czasie. W sumie w ostatnich pięciu ligowych meczach stołeczny zespół wygrał tylko raz, zdobywając zaledwie pięć punktów na piętnaście możliwych. Warto także zwrócić uwagę, że ostatnie słabsze wyniki miały miejsce w rywalizacji z drużynami, które w tym sezonie radzą sobie nieźle. Wyjątkiem jest Raków Częstochowa, ale w tym przypadku mówić raczej można o czasowym kryzysie. Faktem jest jednak, że po raz kolejny potwierdziło się, że Legia nie potrafi grać z najlepszymi ligowymi klubami. Podobny zarzut spadał na nią jeszcze za czasów poprzedniego trenera.
Zmiany, zmiany, zmiany
Jeśli o szkoleniowcach mowa, to Pogoń ma w tym temacie sporo do przekazania. Szczecinianie są jednym z dwóch zespołów, które w tym sezonie dokonały już zmiany na stanowisku pierwszego trenera. 16 września zarząd podjął decyzję o rozstaniu się z Robertem Kolendowiczem, który zajmował z drużyną dziewiąte miejsce w tabeli. Wówczas wydawało się to pozycją bardzo odległą i zdecydowanie odstającą od możliwości Pogoni, lecz obecnie sprawy mają się jeszcze gorzej. Pod wodzą nowego-tymczasowego trenera "Portowcy" spadli na 12. miejsce, a wszystko w wyniku porażki w ostatniej kolejce z Lechią Gdańsk. Poszukiwania docelowego szkoleniowca w Pogoni cały czas trwają. W mediach można poczytać sporo spekulacji na temat kolejnych potencjalnych szkoleniowców, a wśród nich pojawiły się m.in. takie nazwiska jak Philippe Clement czy Fabio Cannavaro. Pewnym jest, że właściciel Pogoni, którym jest Alex Haditaghi mierzy wysoko, co widać zresztą po dokonanych przez niego letnich zakupach.
Wielkie zakupy
W ostatnich tygodniach Pogoń dokonała co najmniej dwóch transferów, które jeszcze niedawno wydawać by się mogły surrealistyczne w kontekście Ekstraklasy. Najpierw kontrakt z "Portowcami" podpisał Sam Greenwood. Ofensywny pomocnik do tej pory grał dla Leeds United, a w poprzednim sezonie wypożyczony był do Preston North End, dla którego zagrał 47 razy na poziomie Championship. Na początek obecnych rozgrywek wrócił do Leeds, gdzie jednak nie miał większych szans na grę. Pod koniec sierpnia Pogoń zapłaciła za niego dwa miliony euro, co jest zdecydowanym rekordem w historii klubu.
Drugim z ciekawych nabytków jest mistrz świata z 2018 roku - Benjamin Mendy. Lewy obrońca ma za sobą występy w AS Monaco, czy Manchesterze City, który w 2017 roku zapłacił za niego blisko 60 mln euro. Z biegiem czasu jego kariera mocno wyhamowała. Popadł w kłopoty z prawem i choć został ze wszystkich zarzutów uniewinniony w 2023 roku, to już nigdy potem nie otarł się o tak poważny poziom piłkarski. W ciągu trzech lat grał dla trzech różnych klubów. Z Manchesteru City trafił do FC Lorient, potem do FC Zürich, gdzie zrezygnowano z niego po pięciu miesiącach. Od lipca pozostawał bez klubu. 31-latek przeciwko Legii jeszcze nie zadebiutuje, gdyż potrzebuje nieco więcej czasu na powrót do formy.
Rzeczywistość bez Koulourisa
Ostatnia ligowa kolejka była dla Pogoni sporym rozczarowaniem. Najbliższy rywal Legii przegrał w niej na własnym stadionie z zamykającą wówczas tabelę Lechią Gdańsk. W tym meczu Pogoń zaprezentowała się z dobrej strony pod kątem ofensywnym, bo strzeliła aż trzy gole, jednak dramatycznie defensywie, dając sobie wbić cztery bramki. Tym samym dla ekipy ze Szczecina była to druga porażka z rzędu. Osiem dni wcześniej na wyjeździe Pogoń uległa z kolei Koronie Kielce.
Obecny sezon jest dla niej szczególny. Pogoń po raz pierwszy od dwóch lat musi radzić sobie w nim bez swojej gwiazdy - Efthymiosa Koulourisa. Grek od lipca 2023 roku rozegrał dla Pogoni 84 mecze, w których strzelił aż 52 gole. Jego odejście do Arabii Saudyjskiej było sporym zaskoczeniem, aczkolwiek pod względem finansowym w nowym klubie napastnik na pewno nie może narzekać. Jego ostatni mecz w Polsce miał miejsce na Stadionie Narodowym przeciwko Legii w finale Pucharu Polski.
Mimo wszystko Pogoń w ofensywie ma kim postraszyć. Na skrzydle niezmiennie bryluje kapitan Kamil Grosicki, który ze swoim doświadczeniem potrafi zrobić różnicę. W ostatnim meczu z Lechią błysnęli też nowi gracze: bramki zdobyli młody Gambijczyk Musa Juwara oraz węgierski napastnik Kristóf Molnár – obaj prawdopodobnie wyjdą w pierwszym składzie przeciw Legii. Środek pola napędza Norweg Fredrik Ulvestad, a za kreowanie akcji odpowiada wspomniany Sam Greenwood, uchodzący za spory talent. Pomimo braku zwycięstw, "Portowcy" w większości spotkań stwarzali sobie dogodne sytuacje strzeleckie – w meczu z Lechią oddali 22 strzałów, z czego 10 celnych, co pokazuje potencjał ofensywny drużyny.
Legia nie ma dobrej passy w meczach z Pogonią. W ostatnich pięciu meczach w lidze udało jej się wygrać tylko raz - 27 września 2023 roku i to po szalonym meczu. Od tamtej pory dwukrotnie na Łazienkowskiej był remis (1-1 oraz 0-0), a raz na swoim stadionie górą była drużyna ze Szczecina. Widać również ciekawą zależność. Po festiwalu strzeleckim, kiedy Legia wygrała 4-3, nastąpił pewien zastój. W kolejnych starciach Legii tylko raz udało się pokonać bramkarza rywali. Czy oznacza to, że piłkarze z Pomorza znaleźli sposób na wyłączenie z gry ofensywnych graczy przeciwnika?
Ostatnio w lidze...
07.05.2023 (Szczecin) - Pogoń 2-1 Legia (Ekstraklasa - 31. kolejka)
27.09.2023 (Szczecin) - Pogoń 3-4 Legia (Ekstraklasa - 6. kolejka)
02.03.2024 (Warszawa) - Legia 1-1 Pogoń (Ekstraklasa - 23. kolejka)
20.09.2024 (Szczecin) - Pogoń 1-0 Legia (Ekstraklasa - 9. kolejka)
28.03.2025 (Warszawa) - Legia 0-0 Pogoń (Ekstraklasa - 26. kolejka)
Gdzie obejrzeć?
Mecz 10. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa - Pogoń Szczecin odbędzie się w niedzielę, 28 września o godz. 17:30. Transmisja w Canal+ Premium, Canal+ Sport 3HD, Canal+ 4K Ultra HD, TVP Sport, na stronie internetowej www.sport.tvp.pl i w aplikacji mobilnej TVP Sport. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI LIVE!, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.
