W niedzielę Legia Warszawa rozegra przedostatni mecz sezonu. "Wojskowi" udadzą się do Gdańska, gdzie podejmie ich Lechia, czyli drużyna walcząca w tej chwili o ligowe życie. "Biało-zieloni" znaleźli się w strefie spadkowej i desperacko potrzebują zwycięstwa. Legia, która zapewniła już sobie utrzymanie, jedzie nad morze bez presji, ale z cały czas z matematycznymi szansami na zajęcie 5. miejsca w tabeli Ekstraklasy, które da awans do pucharów.
Na krawędzi
Lechia przeżywa aktualnie jeden z najtrudniejszych momentów w tym sezonie. Pomimo tego, że przez długie miesiące niewiele na to wskazywało, to jednak na finiszu sezonu, to właśnie ona znalazła się w gronie kandydatów do spadku. Dla Lechii pożegnanie z Ekstraklasą byłoby smutną powtórką z sezonu 2022/23, po którym również musieli rozpocząć grę w pierwszej lidze. Dramatyzmu całej tej sytuacji dodaje fakt, że w obecnych rozgrywkach gdańszczanie grają z pięcioma odjętymi punktami, które zostały na nich nałożone przez Komisję Ligi. Gdyby nie to, gracze Johna Carvera nie mieliby problemów z utrzymaniem się w lidze.
Najbliższy rywal Legii podejdzie do niedzielnego spotkania ze sporym niepokojem. Oprócz rangi meczu, gdzie przegrana maksymalnie skomplikowałaby szanse na utrzymanie, dołożyć trzeba obecną formę Lechii. Klub z Gdańska w ostatnich pięciu pojedynkach zdobył zaledwie jeden punkt - cztery porażki i remis to bilans, który zdecydowanie mówi sam za siebie. W ostatniej kolejce gracze prowadzenia przez Johna Carvera ulegli na wyjeździe Widzewowi Łódź, a wcześniej Radomiakowi, Rakowowi oraz Wiśle Płock. Przed tygodniem lechiści kompletnie rozczarowali, dając się tym samym wyprzedzić Widzewowi w tabeli i spadli do strefy spadkowej. Tamto spotkanie odcisnęło piętno na drużynie. Po końcowym gwizdku szkoleniowiec nie szczędził słów krytyki wobec swoich podopiecznych, którym zarzucił brak należytego zaangażowania.
- Oczywiście to, co zostało powiedziane, pozostanie w szatni. Ale nie dotyczyło to tylko zawodników - również sztabu i wszystkich wokół drużyny, co było dobre. Myślę, że czasem dobrze jest wyłożyć karty na stół i powiedzieć ludziom, co się naprawdę czuje. To było wartościowe doświadczenie. Jak już mówiłem - to jedno z rozwiązań, których szukaliśmy, po tym jak inne nie zadziałały. Spróbujemy teraz tego - odniósł się do tych wydarzeń na konferencji przed meczem z Legią - powiedział Carver.
Słowacki lider
Jedynym z niewielu zawodników, który wyróżnia się pozytywnie w tym sezonie, jest w szeregach Lechii Tomáš Bobček. Słowacki napastnik wyrósł na najskuteczniejszego piłkarza w Ekstraklasie, mając na koncie 17 goli w rozegranych 28 spotkaniach. To zresztą kolejny znakomity sezon w wykonaniu 24-latka. W poprzednim zdobył 7 bramek w 16 kolejkach. To na jego barkach spoczywa w najbliższą niedzielę ciężar zdobycia goli niezbędnych do wygranej.

Legia podejdzie do niedzielnego spotkania w zupełnie innej sytuacji psychologicznej. Obecny sezon pod względem wyników jest jednym z najgorszych w ostatnich latach, ale najważniejszy cel, czyli utrzymanie, udało się osiągnąć. Jeszcze pół roku temu "Wojskowi" znajdowali się w olbrzymim kryzysie, z którego udało się ostatecznie wyjść dzięki m.in. zatrudnieniu Marka Papszuna. Szkoleniowiec przemeblował ustawienie, co przyniosło efekty.
W ostatnich tygodniach legioniści sukcesywnie punktowali - odnieśli na przestrzeni miesiąca trzy wygrane, na które jeszcze niedawno czekali przez bardzo długi czas. Przed tygodniem Legia po trudnym boju po raz pierwszy wywiozła trzy punkty z Niecieczy, jeśli chodzi o rozgrywki ligowe. Pokonanie zamykającej tabelę Bruk-Betu Termaliki Nieciecza miało bezpośredni wpływ na poprawę lokaty w tabeli i finalnie zagwarantowanie sobie utrzymania. Jednym z bohaterów tamtego dnia był Otto Hindrich, który spisywał się między słupkami fenomenalnie. Nie ma co ukrywać, że patrząc na dyspozycję legionistów z tamtego spotkania, to trener "Wojskowych" zdecydowanie ma nad czym pracować. To przeciwnicy przez długie fragmenty byli stroną przeważającą i tylko przez swoją własną nieskuteczność i znakomitą dyspozycję wspomnianego Hindricha skończyli mecz z zerowym dorobkiem bramkowym.
Osłabienia w ataku
Legia pojedzie do Gdańska mocno osłabiona. W ostatniej kolejce kontuzji nabawili się Mileta Rajović, Rafał Adamski i Radovan Pankov. Ich występ w niedzielę stoi pod dużym znakiem zapytania, o czym wspomniał na konferencji prasowej Papszun. W Lechii z kolei może nie zagrać Bohdan Wjunnyk. Najlepszą wiadomością dla klubu z Gdańska jest z kolei możliwość występu Iwana Żelizki. Ukraiński pomocnik w ostatniej kolejce zobaczył wprawdzie czwartą żółtą kartkę w tym sezonie, jednak po odwołaniu Komisja Ligi zdecydowała się mu ją anulować. Oznacza to, że jeden z filarów pomocy Lechii będzie do dyspozycji trenera w niedzielnym starciu.
Gdzie obejrzeć?
Mecz 33. kolejki Ekstraklasy Lechia Gdańsk – Legia Warszawa odbędzie się w niedzielę, 17 maja o godz. 17:30. Transmisja w Canal+ Sport 3, Canal+ Premium, Canal+ 4K Ultra HD i TVP Sport, a także w aplikacji mobilnej TVP Sport i na stronie www.sport.tvp.pl. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI L!VE, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.
