Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Z obozu rywala

Górnik przed meczem z Legią. "Jak za dawnych lat"?

piątek, 10 kwietnia 2026 12:00
Górnik przed meczem z Legią. "Jak za dawnych lat"?
fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com

W ramach 28. kolejki Ekstraklasy Legia zmierzy się przy Łazienkowskiej z Górnikiem Zabrze, czyli jednym z największych zaskoczeń tego sezonu. Mimo wzlotów i upadków, zabrzanie wciąż pozostają w realnej walce o mistrzostwo, a po awansie do finału Pucharu Polski mogą skończyć rozgrywki z podwójną koroną. W lidze "Górnicy" mają jednak wyraźny problem z utrzymaniem formy na wyjeździe, gdzie nie wygrali od 7 miesięcy, co dla Legii może być sporym handicapem. Zapraszamy na raport z obozu zespołu z Zabrza.

Już prawie 38 lat minęło od ostatniego, 14. w historii mistrzostwa Polski dla Górnika Zabrze. Od sezonu 1987/88 zabrzański zespół nie potrafi dorównać do swoich lat świetności. Co więcej, od tamtych rozgrywek Górnik już tylko trzykrotnie zakończył sezon "na pudle". Przydarzyły mu się natomiast dwa spadki, a na stałe do Ekstraklasy powrócił w 2017 roku. Pomimo premierowego sezonu, który Górnik jako beniaminek zakończył na zaskakująco wysokim, 4. miejscu, nie wydawało się, by zabrzanie na stałe powrócili na szczyt. Górnik pełnił rolę średniaka, kończąc rozgrywki w środku lub zazwyczaj w dole tabeli. Sytuacja zabrzan nieco zmieniła się po zatrudnieniu trenera Jana Urbana. Były trener Legii, Lecha Poznań czy hiszpańskiej Osasuny częściowo potrafił wpłynąć na zespół, jednak nie był w stanie wprowadzić pełni stabilności i przebić sufitu. Takowym dla Górnika była dolna część górnej połowy ligowego zestawienia, a w poprzednim sezonie zabrzański klub ostatecznie wypadł nawet poza ten obszar. W Zabrzu więc zdecydowano się jeszcze przed zakończeniem tamtych rozgrywek zakończyć współpracę z obecnym selekcjonerem reprezentacji Polski i postawić na nową falę trenerską w postaci Michala Gasparika - byłego piłkarza Górnika, który od paru lat z sukcesami prowadził Spartak Trnawa. Ruch ten był dużą niewiadomą, jednak okazał się strzałem w dziesiątkę, gdyż Górnik ze Słowakiem zaskakuje, ma szanse namieszać i nawiązać do najlepszych lat w historii klubu.

 

Wzloty i upadki, podsycone nadzieją

Start sezonu nie zwiastował, by w Górniku miało dojść do jakichś szczególnych zmian. Po dwóch zwycięstwach na inaugurację zabrzański klub zanotował dwie porażki, które pokazały, że drużyna z Górnego Śląska nadal popełnia te same błędy i przede wszystkim nie potrafi ustabilizować swojej dyspozycji. Zabrzanom pod wodzą Gasparika udało się jednak opowiedzieć na te zarzuty w najlepszy możliwy sposób, czyli czterema zwycięstwami i zaledwie jedną porażką w następnych sześciu meczach. Dyspozycja Górnika sprawiła, że w naszym raporcie z obozu rywala przed pierwszym starciem z Legią sugerowaliśmy, że Górnik może okazać się "czarnym koniem" obecnego sezonu Ekstraklasy. W starciu z warszawiakami zabrzański zespół potwierdził aspiracje do tego miana, a okazałym zwycięstwem zapewnił sobie miejsce na samym szczycie. Sielanka w Zabrzu nie trwała jednak długo - pozycję lidera udało się utrzymać Górnikowi tylko przez miesiąc. Do tego w ostatnich czterech kolejkach rundy jesiennej doznał aż trzech porażek, w tym niezwykle bolesnych, jak 0-4 z Radomiakiem Radom czy 2-5 z Lechią Gdańsk, czym zakończył passę 7 meczów bez przegranej. Ostatecznie 3. pozycja na zakończenie jesiennych zmagań i tak była dla zabrzan osiągnięciem ponad stan.
Pytanie brzmiało, czy Górnikowi uda się wytrzymać presję i wrócić do dobrego punktowania po przerwie zimowej, czy jednak przepadnie w walce o najwyższe cele? Choć pokonał Piast Gliwice, następne tygodnie pokazały, że przez prawie dwa miesiące przerwy nie udało mu się opanować kryzysu. Ten spotęgował się jeszcze bardziej, gdy Górnik nie potrafił wygrać w pięciu następnych meczach, zdobywając zaledwie dwa punkty. Potknięć zabrzańskiego zespołu nie potrafiły wykorzystać jednak inne kluby i mimo niedostatecznych wyników, przez płaskość tabeli, Górnikowi udało się utrzymać w najlepszej piątce. Ostatnie tygodnie pokazują, że zespół powoli podnosi się z kolan. Zabrzanie przede wszystkim odnieśli przekonujące zwycięstwo w arcyważnym spotkaniu z Rakowem Częstochowa i choć następnie bezbramkowo zremisowali ze znajdującym się w strefie spadkowej Widzewem Łódź, przed tygodniem powrócili na zwycięską ścieżkę, ogrywając Cracovię. Do meczu z Legią gracze z Zabrza przystąpią więc w znacznie lepszych nastrojach, ponownie na podium Ekstraklasy i z nadziejami, że mogą jeszcze realnie powalczyć o tytuł mistrza Polski, choć patrząc na całość sezonu w ich wykonaniu, faworytem nie będą. Tytuł mistrzowski nie jest jednak jedynym trofeum, o który Górnik będzie się starać w najbliższych tygodniach.

Ligowa pigułka statystyczna

Miejsce w tabeli - 3.
Liczba punktów - 42
Średnia zdobytych punktów na mecz - 1,56
Bilans meczów - 12 zwycięstw - 6 remisów - 9 porażek
Bilans bramkowy - 39-32
Gole oczekiwane na mecz - 1,63
Średnia goli na mecz - 2,63
Czyste konta - 7
Najlepsi strzelcy - Sondre Liseth i Ousmane Sow - 7 bramek
Najlepsi asystenci - Lukas Ambros i Jarosław Kubicki - 4 asysty
Ostatni mecz - Górnik 3-0 Cracovia (Ikia Dimi 11', Kubicki 78', Rakoczy 82')

 

Wyjazdowa niemoc? Nie w Pucharze Polski

Mimo że punktowo Górnik znajduje się w czubie tabeli, nie potrafi ustabilizować swojej formy. W dwóch elementach jednak jest niezmienny, choć w Zabrzu na pewno nie są z tego powodu w pełni zadowoleni. Kibice zabrzańskiego klubu radość mogą czuć z formy ich ulubieńców na własnym stadionie. Górnik z 9. zwycięstwami na swoim terenie jest najlepszą drużyną w Ekstraklasie pod tym względem, co pozwoliło mu na zdobycie w Zabrzu aż 28 ze wszystkich 42 punktów. Na wyjazdach Górnik jest jednak dwa razy gorszy... i to dosłownie, bo na obiektach rywali wywalczył dwa razy mniej punktów niż u siebie. Dodatkowo, w ramach rozgrywek ligowych zabrzański zespół na wyjeździe po raz ostatni wygrał w połowie września ubiegłego roku, co daje już prawie 7 miesięcy bez wyjazdowego zwycięstwa. Gdyby więc Górnikowi udało się opanować wyjazdową niemoc w pozostałych czterech ligowych kolejkach poza Zabrzem i utrzymać formę na własnym stadionie, mógłby poważnie myśleć o tytule mistrzowskim.
Z kolei w rozgrywkach Pucharu Polski zabrzański zespół radzi sobie wyśmienicie, co przypieczętował awansem do finału, a droga do niego prowadziła wyłącznie przez wyjazdy. Górnik rozpoczął ją w... Legia Training Center, gdzie pewnie pokonał rezerwy Legii 3-0. Następnie zabrzanie wyeliminowali dwa kluby z Pomorza, pokonując kolejno Arkę Gdynia (2-1) i Lechię Gdańsk (3-1). Choć nie byli to łatwi rywale, przede wszystkim z tej samej klasy rozgrywkowej, zdecydowanie najcięższy przeciwnik czekał na Górnika w starciu ćwierćfinałowym. Na początku marca zabrzanie musieli udać się do Poznania, by zmierzyć się z obecnym mistrzem Polski i liderem Ekstraklasy - Lechem. Drużyna z Zabrza pragmatyzmem przechytrzyła jednak faworyta i wygrywając skromnie 1-0, zameldowała się w półfinale. W nim los dla Górnika był łaskawy i przydzielił mu trzecioligowego Zawiszę Bydgoszcz, który, mimo że zaszedł aż tak daleko, na swojej drodze nie trafił wcześniej na klub z Ekstraklasy. Górnik jedną bramką wyeliminował rywala, wywalczając awans do finału krajowego pucharu po raz 8. w historii i pierwszy od 2001 roku. 2 maja 2026 roku na Stadionie Narodowym w Warszawie zmierzy się z Rakowem Częstochowa, który pokonał w drugim półfinale GKS Katowice.
Dla Legii fakt, że Górnik nie potrafi przełożyć wyjazdowej dyspozycji z rozgrywek pucharowych na ligowe, jest dobrą informacją. Podobnie jak to, że zabrzanie będą mieli w nogach 90 minut rozegranych w środku tygodnia. Okoliczności dla Górnika są jednak równie sprzyjające. "Górnicy" naładowani pozytywną energią po awansie do finału, na pewno będą  chcieli w Warszawie powalczyć o przerwanie fatalnej ligowej serii i realnie włączyć się do walki o podwójną koronę, jak za dawnych lat.

Górnik Zabrze - Legia Warszawa
fot. Woytek / Legionisci.com

Solidny mur i ofensywny niedosyt połączony liderami w środku

Górnik niezłe wyniki zawdzięcza przede wszystkim skutecznej defensywie. Zabrzanie w rozgrywkach ligowych do tej pory stracili tylko 32 bramki, dzięki czemu są czwartą najlepszą defensywą Ekstraklasy, ustępując tylko Wiśle Płock, Cracovii i... Legii. Na ten dorobek w dużej mierze złożyły się zresztą spotkania z Radomiakiem i Lechia, w których Górnik stracił łącznie 9 bramek. Choć drużynie z Zabrza udało się w tym sezonie zachować zaledwie siedem czystych kont, tylko w sześciu meczach tracili więcej niż jedną bramkę. Za taką postawę odpowiedzialna jest para złożona z doświadczonych stoperów - Rafała Janickiego oraz Josemy. Defensorzy bardzo dobrze się uzupełniają, rozumieją i w wielu meczach stanowią zaporę nie do przejścia. Dodatkowo wspomagani są na bokach przez kapitana zespołu, Erika Janżę, który jest jednym z najlepszych zawodników całej ligi na swojej pozycji, a także byłego reprezentanta Polski, 36-letniego Pawła Olkowskiego, któremu w ostatnich tygodniach udaje się ponownie wejść na wyżyny swoich umiejętności i łapać piłkarski drugi oddech. Ważnym elementem obrony jest także bramkarz Górnika, młodzieżowy reprezentant Polski - Marcel Łubik - który od początku sezonu prezentuje dużą pewność i nieraz potrafił ratować swój zespół.
Nieco gorzej w drużynie z Zabrza wygląda kwestia ofensywy, bo Górnik z 39. trafieniami jest najsłabszy ze wszystkich drużyn ścisłej czołówki. Braki ofensywne szczególnie uwidoczniły się wiosną. Od początku rundy Górnik trafił do siatki rywali tylko dziesięciokrotnie w dziewięciu starciach, z czego sześć bramek zdobył w tylko dwóch meczach. Gorsza gra w ataku niewątpliwie związana jest z tym, że zimą pożegnał się z klubem jeden z najlepszych strzelców zespołu - Ousmane Sow. Skrzydłowy, który dał Górnikowi w tym sezonie 7 ligowych bramek i 2 asysty, za jedną z rekordowych dla klubu kwot, przeniósł się do duńskiego Bröndby IF. Do Zabrza trafił Yvan Ikia Dimi, który potrzebował trochę czasu, by się rozkręcić. Skrzydłowy jednak zaczął łapać dobry rytm i zanotował trafienia zarówno w ligowym spotkaniu z Cracovią, jak i półfinałowym meczu z Zawiszą. Zdecydowanie największym zimowym wzmocnieniem dla Górnika jest jednak Lukáš Sadílek. Czeski pomocnik bardzo szybko wywalczył miejsce w wyjściowym składzie, łącznie w 11 meczach zanotował już 3 bramki i 3 ostatnie podania i ze swoim rodakiem - Lukasem Ambrosem - stworzył świetną parę rozgrywających w środku pola. W nim liderem jest także inny z Czechów - Patrik Hellebrand (na zdjęciu niżej). 26-letni defensywny pomocnik jest zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Górnika w obecnym sezonie, a jego umiejętności destrukcji, ale również rozegrania, zdecydowanie potrafią zrobić różnicę. 

Zimowe transfery

Przyszli: Lukáš Sadílek (pomocnik, Sparta Praga), Yvan Ikia Dimi (skrzydłowy, Amiens SC), Paweł Bochcniewicz (obrońca, SC Heerenveen), Michał Rakoczy (pomocnik, Cracovia), Borisław Rupanow (napastnik, Lewski Sofia), Mathias Sauer (skrzydłowy, Egersunds IK), Ondřej Zmrzlý (obrońca, wyp. Slavia Praga), Brandon Dominguès (skrzydłowy, wyp. Real Oviedo)
Odeszli: Ousmane Sow (skrzydłowy, Bröndby IF), Luka Zahović (napastnik, CFR Cluj), Young-jun Goh (pomocnik, wyp. Gangwon FC), Dominik Szala (obrońca, wyp. Stal Mielec), Maksymilian Pingot (obrońca, wyp. ŁKS Łódź), Natan Dzięgielewski (skrzydłowy, wyp. Wieczysta Kraków), Gabriel Barbosa (napastnik, wyp. FC Tatran Presow), Theodoros Tsirigotis (napastnik, wyp. Turun Palloseura), Matus Kmet (obrońca, koniec wyp. Minnesota United FC)

Górnik Zabrze - Legia Warszawa, Bartosz Kapustka, Patrik Hellebrand
fot. Woytek / Legionisci.com


Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Lukas Podolski (pomocnik)
Przewidywany skład: Łubik - Olkowski, Janicki, Josema, Janża - Ambros, Hellebrand, Sadílek - Ikia Dimi, Liseth, Chłań

Ostatnie 5...

Jaki wynik padał w ostatnich pięciu starciach Legii z Górnikiem rozgrywanych przy Łazienkowskiej?

28.09.2024Legia 1-1 GórnikPankov 35 - Lukoszek 10' (k.)
24.09.2023Legia 2-1 GórnikPekhart 8', Strzałek 90+2' - Musiolik 12' 
19.08.2022Legia 2-2 GórnikJosue 83' (k.), Rose 90+2' - Paluszek 26', Krawczyk 55'
06.05.2022Legia 5-3 GórnikSlisz 1', Wszołek 6', Sokołowski 31'; 42', Josue 56' - Kubica 16'; 77', Podolski 37'
19.09.2020Legia 1-3 GórnikSlisz 60' - Sobczyk 4', Nowak 17', Jimenez 47'


Historia

Górnik jest trzecim rywalem w historii, z których Legia grała najczęściej. Rozpoczynając od pierwszego pojedynku w 1952 roku, zespoły mierzyły się już łącznie 162 razy. Warszawski klub triumfował w tych starciach 72 razy, a zabrzański zespół 53 razy. Remis padał 37-krotnie. Drużyny zdobyły w tych meczach po ponad 200 bramek, a bilans wynosi 254-218 na korzyść legionistów. Najlepszym strzelcem Legii w starciach z Górnikiem jest śp. Lucjan Brychczy, który zdobył 13 z tych goli. Mecze pomiędzy Legią a Górnikiem miały szczególne znaczenie w poprzednim wieku, szczególnie między latami 60. a 80. Drużyny toczyły między sobą zaciętą walkę o trofea, a bezpośrednie starcia często decydowały o tym, kto je ostatecznie zdobył. Z biegiem lat Górnik jednak zaczął słabnąć, więc i rywalizacja z Legią stała się bardziej jednostronna. Ze wszystkich 56 meczów rozgrywanych między warszawiakami a zabrzanami w XXI wieku Górnikowi udało się wygrać zaledwie 11, z czego 8 w ramach rozgrywek ligowych. W tym samym czasie Legia pokonała zabrzański zespół 32-krotnie. Co ciekawe, zaledwie jedno z tych 11 zwycięstw Górnika miało miejsce na stadionie w Warszawie. Zabrzanie na wrześniowe zwycięstwo z 2020 roku przy Łazienkowskiej czekali aż prawie 22 lata, w międzyczasie przegrywając na tym obiekcie 17 razy. Choć Górnik na przestrzeni ostatnich lat wygrywał z Legią bardzo mało, udało mu się to w obecnym sezonie. "Górnicy" w Zabrzu nie dali legionistom najmniejszych szans, rozbijając ich 3-1, a honorowe trafienie dla "Wojskowych" równo w 90. minucie zanotował Wahan Biczachczjan.

Górnik Zabrze - Legia Warszawa Ousmane Sow Mileta Rajović
fot. Woytek / Legionisci.com











Udostępnij