W sobotni wieczór Legia Warszawa zagra na własnym stadionie z Górnikiem Zabrze, który w tym sezonie może uchodzić za jedną z rewelacji rozgrywek. Po rozegranych 26 kolejkach gracze Michala Gašparíka mają realne szanse na zajęcie miejsca w pierwszej trójce tabeli. "Wojskowi" natomiast nadal muszą walczyć o utrzymanie w Ekstraklasie.
Nadal z nożem na gardle
Przebudzenie Rajovicia
Po dwóch remisach z rzędu Legia wreszcie zgarnęła przed tygodniem komplet punktów. Co więcej, tego dnia na stadionie w Szczecinie została pokonana tamtejsza Pogoń, która znajdowała się w bezpośrednim sąsiedztwie w tabeli. Tamto zwycięstwo powinno dodać skrzydeł "Wojskowym" tym bardziej, że zaprezentowali się oni na boisku z naprawdę dobrej strony. Nie brakowało okazji strzeleckich, a co równie istotne, to po raz drugi w krótkim odstępie czasu legioniści zagrali na zero z tyłu. Marka Papszuna może również cieszyć powrót do formy Milety Rajovicia. To właśnie Duńczyk dwukrotnie pokonał bramkarza Pogoni, dając tym samym swojej drużynie trzy punkty. Napastnik potwierdził, że jego dobra dyspozycja w niedawnym sparingu nie była przypadkiem. Niewykluczone, że Rajović stanie się w końcówce sezonu ważnym ogniwem formacji ofensywnej, co jeszcze niedawno wydawało się niemal niemożliwe. W Szczecinie jego współpraca z Rafałem Adamskim wyglądała bardzo obiecująco. Po raz pierwszy zakończyła się nawet bramką, kiedy zimowy nabytek Legii dokładnie podał do Rajovicia, a ten z bliska wpakował piłkę do siatki.
Pomimo zwycięstwa oraz długiej serii nieprzegranych meczów, sytuacja Legii w tabeli nadal jest trudna. W ostatniej kolejce trzy punkty na swoje konto zapisała również Arka Gdynia, przez co zrównała się z "Wojskowymi" punktami. Przed 27. kolejką obydwa zespoły balansują na krawędzi strefy spadkowej. Dla Legii wygrana w sobotę jest warunkiem koniecznym, by uniknąć scenariusza walki o utrzymanie do ostatniej minuty sezonu. Trener Marek Papszun podkreśla, że najbliższe dwa domowe spotkania (z Górnikiem i Zagłębiem Lubin) zdefiniują cele drużyny na końcówkę rozgrywek. Wywalczenie kompletu punktów przy Łazienkowskiej pozwoliłoby na odbicie się od dna i, przy spłaszczonej tabeli, realne marzenie o pucharach, szczególnie jeśli Puchar Polski zdobędzie drużyna z czołówki ligowej. Jeśli jednak Legia straci punkty, margines błędu przed wyjazdem do Poznania na mecz z Lechem stanie się niebezpiecznie cienki.
Najbliższe dwa mecze pokażą, o co będziemy grać. Jeśli je wygramy, możemy jeszcze myśleć o zdecydowanie wyższych celach. Tabela jest bardzo spłaszczona, możemy myśleć o pucharach jak złapiemy dobrą serię. Jeśli nie – sytuacja może się skomplikować i trzeba będzie walczyć do samego końca - powiedział szkoleniowiec.
Spore osłabienie

Rewelacja sezonu?
Trafione transfery
Do dobrej dyspozycji w lidze Górnik dołożył świetną grę w Pucharze Polski. W środę najbliższy rywal Legii zagwarantował sobie udział w finale po pokonaniu na wyjeździe Zawiszy Bydgoszcz 1-0 po golu Yvana Iki Dimiego. Ten sam zawodnik walnie przyczynił się także kilka dni wcześniej do ogrania Cracovii, strzelając jej pierwszego gola. Pomimo tego, że 21-letni Francuz trafił do Polski z rodzimej ligi w przerwie zimowej, to nie potrzebował wiele czasu na aklimatyzację. Szybko wskoczył do wyjściowej jedenastki i po kilku spotkaniach zaczął pełnić w drużynie wyjątkowo ważną rolę.
Innym interesującym nabytkiem w ostatnim oknie transferowym okazał się Lukáš Sadílek. Czech trafił do Górnika ze Sparty Praga i jak na razie rozegrał w naszym kraju 11 meczów, w których zdobył trzy bramki. Pomocnik na początku sezonu strzelał gole dla Sparty i jego przyjście do naszej ligi było niemałym zaskoczeniem. Oprócz wspomnianej dwójki warto jeszcze wspomnieć o m.in. Pawle Bochniewiczu czy Michale Rakoczym, którzy także parafowali umowy z Górnikiem. Ten pierwszy ma za sobą trzy mecze w kadrze narodowej, ale niezbyt udane ostatni sezon w sc Heerenveen, natomiast Rakoczy szuka formy, którą przed kilkoma laty prezentował w barwach Cracovii.
Gdzie obejrzeć?
Mecz 27. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa - Górnik Zabrze odbędzie się w sobotę, 11 kwietnia o godz. 20:15. Transmisja w Canal+ Sport 3 i Canal+ 4K Ultra HD. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI L!VE, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.

