Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Konferencja

Papszun: Piłka zeszła na drugi plan

sobota, 11 kwietnia 2026 23:21
Papszun: Piłka zeszła na drugi plan
Marek Papszun | fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
FumenLegionisci.com

- Dziś piłka nożna zeszła na drugi plan, bo mecz odbył się w cieniu dużej tragedii. Odszedł wielki autorytet i porządny człowiek, zasłużony dla polskiej piłki i Legii Warszawa. W imieniu klubu oraz wszystkich pracowników składam wyrazy współczucia rodzinie i bliskim. Podziękowania należą się także kibicom, którzy godnie pożegnali Jacka. Patrzy na to z góry i może być dumny, że jest tak wspominany. - powiedział trener Legii, Marek Papszun.

- Z Jackiem poznaliśmy się całkiem dobrze i spotykaliśmy się dość często. Byłem związany z Częstochową, podobnie jak on - bo przecież stamtąd pochodził. Jego losy były związane z Warszawą, tak jak i moje, bo tu się urodziłem. Raków i Legia to kluby, które nas łączyły, dlatego mieliśmy wiele okazji do spotkań. Pamiętam, jak kiedyś na słynnej sali w Rakowie graliśmy w siatkonogę. Mieliśmy ze sobą dobry kontakt.

 

- Dziś zdobyliśmy i straciliśmy bramkę po stałych fragmentach gry. Okoliczności straty bramki są trudne do przyjęcia, ale trzeba trzymać się faktów i nie dorabiać sensacyjnych ideologii, że coś nas "pogrążyło". 

Obrona przed spadkiem czy walka o puchary?

- Przed nami jeszcze sześć kolejek. Bronimy się przed spadkiem. Gdybyśmy dziś wygrali, bylibyśmy bliżej środka tabeli, a ona jest bardzo płaska. Tu trzy zwycięstwa mogą całkowicie zmienić cele. Na ten moment sytuacja jest jednak taka, jaka jest. Skoro nie wygraliśmy, to dobrze, że mamy ten punkt, bo nie wiemy, ile ostatecznie będzie ważył. To było dziewiąte spotkanie bez porażki, więc mimo wszystko budujemy serię. Brakuje jednak trzech zwycięstw w meczach, które zremisowaliśmy, bo mogliśmy wycisnąć z nich więcej. Trzeba dalej walczyć w kolejnych spotkaniach.

Kacper czy Wojciech Urbański?

- Jeśli chodzi o Kacpra Urbańskiego, to... nie ma żadnej hierarchii. Grają ci, którzy są w danym momencie w najlepszej dyspozycji. Do końca tygodnia ważyło się, który z Urbańskich zagra - Kacper czy Wojtek. Ostatecznie postawiłem na Wojtka, kierując się zadaniami taktycznymi. Kacper wszedł z ławki i wywalczył rzut karny, więc z mojej perspektywy była to dobra zmiana. Szukamy formy u zawodników, którzy w trzeciej tercji będą dawać więcej, stąd nie wyklarowała się jeszcze obsada na pozycjach numer "10". Tym bardziej że gramy na dwóch napastników. Szukamy rozwiązań, żeby jak najlepiej wykorzystać potencjał zawodników, których mamy. Do tego regularnie przygotowujemy się pod konkretnych rywali, mając na uwadze aspekty taktyczne.

Ostatnia akcja...

- Jeśli chodzi o Otto Hindricha, to nie przekazywaliśmy żadnych dodatkowych informacji w doliczonym czasie gry. Kacper Tobiasz się rozgrzewał, ale to nie był moment na takie działania, żeby stosować jakiekolwiek triki. Mieliśmy jasno ustalone, jak gramy i jak chcemy rozgrywać, i radziliśmy sobie całkiem dobrze. W tej ostatniej akcji zachowaliśmy się źle na boku. Najpierw Otto Hindrich obronił celny strzał i była to kluczowa sytuacja meczu. Jednak przy rzucie rożnym nie dopilnowaliśmy sytuacji...

Udostępnij