Pod Lupą LL! - Wojciech Urbański
Po raz pierwszy w tym starciu Wojciech Urbański zaznaczył swoją obecność w 6. minucie. W narożniku boiska, nieopodal pola karnego gości Urbański dobrze się zachował, osłaniając piłkę ciałem i dając się sfaulować Lukasowi Ambrosowi. Chwilę później rzut wolny wykonywał Juergen Elitim i jego dośrodkowanie niestety padło łupem zawodników Górnika Zabrze.
Młodszy z Urbańskich słynie z tego, że potrafi zdobywać przestrzeń z piłką dzięki swojej motoryce i dobrej technice użytkowej. Niestety na początku 10. minuty nie potwierdził tej tezy, gdy wychodząc do szybkiego ataku dał sobie odebrać piłkę wślizgiem. W tej sytuacji Legioniści mieli okazję do przeprowadzenia groźnej kontry, ponieważ większość piłkarzy Górnika znajdywało się w okolicach „szesnastki” drużyny gospodarzy.
W 14. minucie Wojciech Urbański przytomnie zagrał do Patryka Kuna, przenosząc ciężar gry na lewą stronę i dając możliwość wahadłowemu do rozpędzenia się z piłką w wolną przestrzeń. Tego typu inteligentne zagrania mogą się podobać, gdyż świadczą o tym, że zawodnik dużo na boisku widzi i wie gdzie zagrać, by stworzyć przewagę.
Wojciech Urbański grał na pozycji nr „10”, a więc powinniśmy go często widzieć w półprzestrzeniach, biorącego na siebie odpowiedzialność za rozegranie piłki w ataku pozycyjnym. Niestety był to mecz zamknięty, gdzie drużyny przede wszystkim skupiały się na zabezpieczaniu drogi do własnej bramki. Legia decydowała się na bezpośredni sposób przeprowadzania ataków. Z tego powodu należy szukać małych rzeczy, którymi Wojciech Urbański w tym spotkaniu się wyróżnił. Tak też było w 17. minucie, gdy zszedł niżej pomóc stoperom wyprowadzić piłkę krótko od własnej bramki i zrobił to w efektowny sposób, zagrywając piętą.
Zawodnik sprowadzony z drużyny juniorskiej Wisły Kraków przyzwyczaił nas do tego, że jest na boisku aktywny i dużo się porusza bez piłki. Dzięki temu partnerzy mogą grać w jego stronę piłki prostopadłe pomiędzy liniami formacji rywala. Tak też było w 27. minucie, gdy wbiegnięcie Urbańskiego za linię obrony Górnika zauważył Radovan Pankov i posłał w jego stronę fenomenalne podanie prostopadłe. Zagranie zdążył przeciąć jednak Lukas Ambros, który uniemożliwił Urbańskiemu wyjście na pozycję sam na sam z Marcelem Łubikiem.
Miał swoje dobre momenty w tym spotkaniu Wojciech Urbański. W 54. minucie przedarł się pomiędzy dwoma graczami rywala i ze skraju pola karnego zagrał piłkę na przedpole do Damiana Szymańskiego, którego strzał w światło bramki został zablokowany przez dobrze ustawionego gracza gości.
W 67. minucie Wojciecha Urbańskiego na boisku zastąpił drugi z Urbańskich - Kacper.
Czy to był fantastyczny występ Wojciecha Urbańskiego, po którym wywalczył on sobie miejsce w wyjściowym składzie do końca tej rundy? Nie, ale nie zgadzam się z opiniami mówiącymi o zaprzepaszczonej szansie młodszego z Urbańskich. Musimy zrozumieć też, że zawodnicy kreatywni w środku pola będą mieli w drużynie Papszuna ciężko, ponieważ często sposób gry opiera się na bezpośrednich zagraniach, dośrodkowaniach z bocznych stref, a nie grze kombinacyjnej. W. Urbański starał się być pod piłką, a gdy było trzeba penetrował przestrzenie między rywalami próbując stworzyć miejsce do zagrania piłki przez kolegów z zespołu. Kilkukrotnie wchodził w pojedynki, jak choćby ten kluczowy, gdy udało mu się zagrać do Damiana Szymańskiego, a to była chyba najlepsza okazja w tym meczu. Niepokoi brak prób oddania strzału przez „Urbiego”, który potrafi finalizować akcje.
U młodych zawodników ważna jest powtarzalność i niestety wyrywkowe stawianie na nich nie jest dobre w ich rozwoju. Myślę jednak, że czy nam się to podoba czy nie to u Marka Papszuna nieliczni młodzi gracze rozwiną się na miarę swojego potencjału.
Statystyki Wojciecha Urbańskiego w meczu z Górnikiem Zabrze:
Minuty: 67
Bramki: -
Asysty: -
Strzały/celne: -
Liczba podań / celne: 16/14
Podania kluczowe: 1
Dośrodkowania / celne: 2/1
Dryblingi / udane: 7/2
Odbiory: 1
Dystans: 8.91 km
Sprinty: 10
Żółte kartki: 1
Czerwone kartki: -
