Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Zwiad: Lech Poznań. Ciśnienie jest bardzo duże

niedziela, 26 kwietnia 2026 10:24
Zwiad: Lech Poznań. Ciśnienie jest bardzo duże
fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
Filip LewandowskiLegionisci.com
3
Przed każdym meczem Legii zaglądamy na drugą stronę barykady i sporządzamy raport z obozu rywala. „Zwiad” to nowy wymiar naszego rozpoznania — tym razem oddajemy głos ludziom, którzy żyją klubem rywala na co dzień: kibicom, dziennikarzom, blogerom. Chcemy wiedzieć, z kim gramy.
Przed meczem z "Kolejorzem" porozmawialiśmy z Radosławem Laudańskim z podcastu "PoznańskiExpress".

Drugie z rzędu mistrzostwo Polski? Jakie nastroje w Poznaniu?

- Jest bardzo duże ciśnienie na zdobycie dziesiątego trofeum. Dla wielu pokoleń kibiców jest to sytuacja absolutnie nowa, ponieważ ostatni raz Lech obronił mistrzostwo Polski w latach 90 w okolicznościach, które budziły kontrowersje. Obrona tytułu kojarzy się z wielkim Lechem z lat 80 z Mirkiem Okońskim w składzie. W obecnym sezonie obrona tytułu nie byłaby możliwa bez słabości ligi. Lech dzięki niej utrzymał się jesienią na powierzchni, lecz obecną sytuację wypracował sobie sam. Od lutego punktuje ze średnią 2,3 na mecz, co stanowi bardzo dobry wynik. Do składu powrócili kontuzjowani gracze, oraz nowi się wkomponowali i bardzo pomogło to Frederiksenowi. Duży progres widać choćby po Robercie Gumnym czy Pablo Rodriguezie. Brak mistrzostwa Polski przy takiej dyspozycji rywali oraz potencjale kadrowym byłby odebrany jako większa katastrofa niż przegrany tytuł na finiszu w 2018 roku. W ostatnich latach Kolejorz udowodnił, że w końcówkach sezonu potrafi wytrzymywać presję, co widzieliśmy w zeszłorocznych rozgrywkach oraz sezonie 2021/22. Dziesiąty tytuł byłby także symboliczny z perspektywy historycznej. Lech zdobywając złotą gwiazdkę wejdzie na dobre do panteonu największych polskich klubów. Biorąc pod uwagę fakt, że przed Lechem jest Wisła Kraków, Górnik Zabrze, Ruch Chorzów, awans może nastąpić w trakcie naszego życia. Legia Warszawa również ma swoje problemy, bo od 2021 roku nie zbliżyła się do walki o mistrzostwo Polski, podobnie jak w Italii Juventus. Zbliżenie się w klasyfikacji historycznej przez Kolejorza w najbliższych dziesięciu latach nie będzie wielkim zaskoczeniem.

 

Wierność koncepcji kluczem do sukcesu

- Nie zawsze w Lechu tak było, wcześniej był problem z tożsamością, zmiennością koncepcji. To coś, co zna wiele klubów w Polsce. Prawdziwa zmiana nastąpiła w 2019 roku. Wtedy postawiono na Dariusza Żurawia i każdego trenera poza Mariuszem Rumakiem wybierano z tego samego schematu, czyli stawianie przede wszystkim na odważną i ofensywną piłkę. W mistrzowskich sezonach można dostrzec, że Lech nie był naiwnie grającą drużyną. W pewnym momencie szkoleniowcy dochodzili, że skończyło się ładne granie w piłkę, trzeba wygrywać. Trzeba oddać obecnym władzom to, że w ostatnich latach mają rękę do trenerów. W poprzednich latach mocno to kulało. Ostatnio mamy jednak Skorżę z mistrzostwem, Van den Broma z podium i ćwierćfinałem Ligi Konferencji (była to trudniejsza LK niż dziś) i Frederiksena, który może zaliczyć dublet. Bywało gorzej. Osobiście liczę na to, że kontrakt z Duńczykiem zostanie przedłużony i będzie mógł budować dalej drużynę, która powalczy o Ligę Mistrzów, bo współczynnik daje naprawdę korzystne rozstawienie.

Styl gry Lecha - widowiskowa ofensywa kosztem szczelnej defensywy?

- Obrona rzeczywiście popełnia w tym meczu bardzo dużo błędów, lecz uległo to pewnej poprawie. Myślę, że duży wpływ na tracenie tak dużą liczbę bramek ma brak defensywnego pomocnika. Kozubal poradził sobie bardzo dobrze w tej roli, lecz na początku sezonu tak nie było i Lech stracił sporo punktów. Gdyby nie to, dziś nie mielibyśmy dyskusji na temat walki o mistrzostwie Polski, bo przy takim punktowaniu rywali sprawa byłaby rozstrzygnięta już wkrótce. Kolejorz potrzebuje jednak wzmocnień w obronie, ponieważ nie może obrona polegać tylko na Antonio Miliciu oraz Wojciechu Mońce. Na pewno Alex Douglas musi zostać wymieniony na nowego piłkarza, bo łapie dużo kontuzji, a kiedy grał, to wyglądał źle.

Liderzy zespołu

- Myślę, że kluczowej postaci Lecha zabraknie w meczu z Legią. To Pablo Rodriguez. Początkowo słusznie krytykowany. Później jednak okrzepł i grając na ósemce pokazał się ze znacznie lepszej strony niż Filip Jagiełło. To właśnie Hiszpan reguluje tempo gry, mocno pracuje w obronie oraz napędza ataki swoimi zagraniami. Kiedy opuścił plac gry w meczu z Termaliką, to drużyna zaczęła się gubić. W ostatnich dwóch meczach Luis Palma zaczął wyglądać jak wtedy, gdy oczarował całą piłkarską Polskę. Rywale muszą na niego uważać. Poza tym niezwykle ważnymi postaciami są Mrozek, Gholizadeh (najlepszy piłkarz rundy wiosennej), Kozubal oraz lider obrony Wojciech Mońka.

Wykupienie Luisa Palmy - tak czy nie?

- Kilka miesięcy temu wniebowzięty kibic Lecha nie miałby wątpliwości, jeśli nawet trzeba byłoby zapłacić pięć milionów euro. Później przygasł po tym jak Honduras nie zakwalifikował się na mistrzostwa świata. Było widać, że brak awansu mocno w nim siedzi. Długo odbudowywał swoją formę. W meczu z Rakowem pokazał się z dobrej strony, lecz był to pojedynczy występ. Zasłużenie Leo Bengtsson posadził go na ławkę rezerwowych, był bardziej zaangażowany i dawał zespołowi więcej. Kiedy jednak Palma wrócił do formy w meczach z GKS-em i Pogonią, to nie miał sobie równych. Mam wrażenie, że grał lepiej niż nawet sam Gholizadeh. W formie nie ma lepszego piłkarza w naszej lidze. Dziś odejście Alego i Luisa byłoby katastrofą dla Lecha Poznań. Trzeba za wszelką cenę pozostawić chociaż jednego z nich, bo trudno będzie sprowadzić tak uzdolnionych technicznie piłkarzy. Osobiście kupiłbym Palmę, choćby pod potencjalny zysk. Mówi się, że jest nim zainteresowana Sevilla. Uważam, że ze swoimi umiejętnościami poradziłby sobie w La Liga.

Stawianie na wychowanków priorytetem w Lechu?

- Jest to ważne zadanie, ale nie jest priorytetem. W Lechu grają przede wszystkim najlepsi. Dziś fani młodzieżowej piłki mogą być źli dlaczego szans nie dostaje Sammy Dudek czy Tymoteusz Gmur. Wcześniej liczono także na Maksymiliana Dziubę, lecz zagrał tylko w Pucharze Polski z Zawiszą. Dziś w Lechu grają młodzi wychowankowie, lecz nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Wojciech Mońka, Michał Gurgul oraz Antek Kozubal zasłużyli sobie na pierwszy skład swoją grą. Ostatni trenerzy Lecha jak Skorża, Van den Brom i Frederiksen nie stawiali na wychowanków, ponieważ mieli taki przymus. Skorża potrafił całkowicie posadzić Marchwińskiego. Frederiksen też nie chciał wystawiać Szymczaka. Każdy z tercetu Gurgul, Mońka i Kozubal zaczyna być gotowy na zagraniczny transfer za pokaźne pieniądze.

Kto jest faworytem nadchodzącego starcia? Przebieg meczu, składy, przewidywany wynik

- Marek Papszun potrzebował czasu po przyjściu do Legii Warszawa. Początkowo jego ręki nie było widać. Moim zdaniem przełamaniem okazał się wyciągnięty remis w Gdyni. Wtedy przy 0:2 byłaby katastrofa. Wówczas drużyna uwierzyła w siebie. Legia od momentu wzrostu Lecha od wygranej z Górnikiem jest trzecim najlepiej punktującym zespołem w lidze. Będzie to jednak pewien mecz na szczycie. Lech z Papszunem grać nie lubi, lecz wydaje mi się, że w Rakowie dysponował lepszym i bardziej sprawdzonym w boju materiałem ludzkim. Na pewno Legia ma swoje argumenty w defensywie, lecz wydaje mi się, że okaże się to zbyt mało na rozpędzonego Kolejorza, który w Szczecinie zagrał rewelacyjnie (zabrakło tylko skuteczności). Dziś mistrzowie Polski są innym zespołem niż w Superpucharze kiedy byli rozbici przez kontuzje oraz liczne zmiany w składzie.

Myślę, że Lech wyjdzie składem Mrozek - Gumny, Mońka, Milić, Gurgul - Kozubal, Jagiełło, Walemark - Palma, Gholizadeh, Ishak. Mój typ to 3:1 dla Kolejorza.

Kilka słów o naszym rozmówcy

- Zacząłem kibicować Lechowi Poznań w 2003 roku. To wtedy trafiłem pierwszy raz na stadion w wieku 6 lat. Złapałem bakcyla szybko, więc pamiętam jeszcze stary stadion, poprzednich właścicieli i biedny klub, który walczył o przetrwanie poprzez niebywały charakter. Przekonała się o tym Legia w 2004 roku. Dużo czytałem książek, poznawałem historię klubu, od małego chłopca lubiłem rozmawiać na temat tego, który piłkarz wygląda dobrze, a który źle. Tak narodziła się perspektywa dziennikarska. Marzyłem o niej zawsze, choć na pierwszej konferencji prasowej byłem w 2021 roku, nie zapomnę pierwszych rozmów na konferencjach prasowych z trenerem Maciejem Skorżą, z którym mogliśmy poruszać wiele pogłębionych tematów. Od tego czasu żyję blisko klubu. Ostatnio zmiany na rynku medialnym sprawiły, że nie jest to moje zajęcie zawodowe, lecz wciąż nagrywam podcast i bacznie śledzę to, co dzieje się przy Bułgarskiej.

Udostępnij