- Musimy być gotowi na to, że Legia od razu zaatakuje. Nie można wejść w mecz na zwolnionych obrotach i liczyć, że będzie się on powoli rozkręcał. Musimy być gotowi na mocny początek i taki też zaproponować – na tym polega przygotowanie do meczu z Legią - mówi przed piątkowym spotkaniem trener Widzewa Łódź, Aleksandar Vuković.
- Mecz jest ważny ze względu na układ tabeli, a sprawą drugorzędną staje się moja osoba jako pewna ciekawostka. Moja historia jest dobrze znana – Legia Warszawa to klub, któremu wiele zawdzięczam. Ważne jest też to, czego tam dokonałem – 6 mistrzostw Polski: 2 jako zawodnik, 3 jako asystent i 1 jako pierwszy trener. Szczególnie jestem dumny z ostatniego pobytu, gdy w trudnych momentach pomogłem drużynie. Wierzę, że jest to doceniane przez ludzi związanych z klubem, ale jestem gotów na to, że nie każdy podziela takie zdanie. Jeśli chodzi o przywitanie mnie na stadionie, jestem gotowy na różne przyjęcie. Jestem maksymalnie skupiony na swojej robocie i będę chciał zrobić wszystko, żeby pomóc mojej drużynie w osiągnięciu dobrej gry i wyniku.
- Ze strony Legii nie spodziewam się tego, co widzieliśmy ostatnio – mecz miał swoją ważną sytuację na początku, a Lech Poznań jest zespołem gotowym, żeby to wykorzystać. Bardziej pamiętam, że wcześniej było 10 spotkań Legii bez porażki – nie jest łatwo ich pokonać i nie zmieni tego to jedno ostatnie spotkanie. Historia nie ma większego znaczenia, ani to, jak dawno Widzew Łódź nie wygrał. Będzie się liczyć dyspozycja zawodników i trenerów, ale to piłkarze decydują o wszystkim.
- Istotne jest, żeby rozsądnie podejść do kwestii mentalu i presji. Odkąd tu jestem, gramy same ważne mecze. To jest klasyk, ale dalej przede wszystkim jest to walka o 3 punkty w trudnej sytuacji, w jakiej jesteśmy. Ostatni mecz z Motorem u siebie był dla nas o wiele trudniejszy pod kątem ciężaru psychologicznego niż ten. Teraz presja leży po stronie Legii, która gra u siebie. Aż taki nie będzie w Warszawie i musimy to wykorzystać.
