Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Konferencja

Vuković: Bolesna porażka

sobota, 2 maja 2026 00:28
Vuković: Bolesna porażka
Aleksandar Vuković | fot. Piotr Galas / Legionisci.com
Legionisci.com
MishkaLegionisci.com
31

Aleksandar Vuković (trener Widzewa): Na pewno trudno się mówi po przegraniu meczu w ten sposób, praktycznie na ostatniej sekundzie meczu. Nie był to mecz wybitny, natomiast mecz, w którym punkt byśmy na pewno szanowali. Inaczej byśmy byli na pewno w tej chwili też nastawieni czy inaczej po prostu byśmy się czuli. Jest to na pewno bolesna porażka, ale też nawet jakbyśmy ten punkt mieli, to też wiadomo jest to, że trzeba wygrywać kolejne mecze. Potrzebujemy kolejne punkty. Potrzebujemy teraz pewien sposób podtrzymania dobrej passy na naszym stadionie i to jest to, czego się trzymam w tej chwili.

 - Pomysł na ten mecz to było zminimalizować szansę na to, żeby Legia była groźna pod naszą bramką, co myślę, że się udało oprócz jednego zamieszania po starym fragmencie. Myślę, że to zrobiliśmy bardzo dobrze, natomiast jeżeli chodzi o aspekty ofensywne, to na pewno nie byliśmy na takim poziomie, jakiego bym się spodziewał, jakiego bym oczekiwał, nie byliśmy na tyle groźni. Teraz jest pytanie, czy można byłoby inaczej zestawić skład, może wysłać innych ludzi, może zestawić inną strukturę, faktycznie można by było też się zastanowić nad wieloma rzeczami, ale w gruncie rzeczy wydaje mi się, że niewiele można innego było wymyślić na dzień dzisiejszy, mając też braki, jakie mieliśmy po ostatnim meczu. Ten punkt był na wyciągnięcie ręki i nie byłby to zły wynik. Mieliśmy problem z założeniem dobrego, skutecznego pressingu. Obniżaliśmy się za bardzo w pierwszej połowie naszymi skrzydłowymi i przez to byliśmy dłużej w niskiej obronie niż zakładaliśmy, niż chcieliśmy być. Pozytywne było to, że i tak nic się nie działo pod naszą bramką. W drugiej połowie skorygowaliśmy grę i oddaliliśmy praktycznie Legię od naszej bramki.

 

- Nie można w tym momencie załamywać rąk, bo to co jest decydujące, to jest dopiero przed nami. Ja nie bawię się w matematykę, ale też w tej chwili nie wydaje mi się, że potrzeba 9 punktów w naszym przypadku, żeby się utrzymać, ale trzeba na pewno wygrać dwa mecze. Cały czas powtarzam, że na pewno stać nas na więcej, jeżeli chodzi o poczynania ofensywne. Dzisiaj to było widoczne. Nigdy nie zakładałem i nie zakładam gry na remis. Ze swojej strony robię co mogę, żeby zespół był groźniejszy w atakowaniu i w ostatnim meczu to się udało, stworzyliśmy kilka sytuacji, strzeliliśmy dwie bramki. Dzisiaj po prostu tego zabrakło, więc trzeba było zdobyć chociażby punkt i to się nie udało. 

Udostępnij