Jednym z najlepszych zawodników Legii Warszawa podczas rundy jesiennej był bez wątpienia Ruben Vinagre. Portugalczyk imponował przede wszystkim walorami ofensywnymi, takimi jak umiejętność gry kombinacyjnej, przyspieszenie z piłką przy nodze czy dokładne dośrodkowania w pole karne. Rok 2025 przyniósł zdecydowaną obniżkę formy u byłego zawodnika Sportingu. Przestał błyszczeć niekonwencjonalnymi zagraniami na połowie rywala, za to w fazie defensywnej zaczął być najbardziej niepewnym punktem zespołu, przegrywając pojedynki i notując stratę za stratą. Przy okazji domowego meczu ligowego przeciwko Pogoni Szczecin postanowiliśmy, czy ta słabsza dyspozycja Vinagre to już czas przeszły, czy jednak w tej nowej rzeczywistości będziemy musieli się zadomowić na dłużej.
Pod Lupą LL! - Ruben Vinagre
W 10. minucie Ruben Vinagre po raz pierwszy tego wieczoru „błysnął” w defensywie. Skiksował, nie trafił w piłkę, która kierowana była do Kamila Grosickiego, a ten skorzystał z jego błędu, popędził z piłką na skraj pola karnego i groźnie dośrodkował. Trener gości dobrze trafił z ustawieniem byłego reprezentanta Polski na prawej stronie, wykorzystując słabszą postawę Vinagre w grze defensywnej.
Nie musieliśmy długo czekać na kolejny popis w wykonaniu Portugalczyka. W 15. minucie zanotował stratę w środku pola, a cała akcja zakończyła się interwencją Tobiasza po groźnej sytuacji bramkowej Szczecinian. Momentami kibice Legii mogą przecierać oczy ze zdumienia, na kogo podmieniony został Ruben Vinagre z zeszłego roku, bo proste błędy techniczne, jak odskakiwanie piłki na kilka metrów, po prostu wcześniej mu się nie zdarzały.
W 42. minucie bramce Kacpra Tobiasza strzałem z 11. metra zagroził Efthymios Koulouris. Asystować mógł mu Fredrik Ulvestad, wykorzystując juniorski błąd Vinagre, który minął się z dośrodkowywaną piłką.
Liczba pomyłek w wykonaniu Rubena Vinagre jest zatrważająca. Na początku 62. minuty lewy obrońca Legii popełnił kuriozalny błąd, niecelnie zagrywając piłkę do Kapuadiego w polu karnym, która padła łupem Koulourisa, jednak defensywa Legionistów zdążyła w porę oddalić zagrożenie.
W 67. minucie w końcu wydarzyło się coś, za co można wychowanka FC Barreirense pochwalić. Zagrał on na jeden kontakt z Gualem, który efektownym zagraniem wypuścił Vinagre na wolną pozycję, ten jednak zdecydował się na zagranie w boczną strefę, zamiast szukać podania przeszywającego w centrum pola karnego.
Postać Rubena Vinagre nie bez powodu wywołuje w sympatykach drużyny z Łazienkowskiej wiele frustracji. W grze Portugalczyka widać ogrom niechlujności, niedokładności, braku odpowiedniego zaangażowania oraz masę nieodpowiedzialnych decyzji. Mając na uwadze formę prezentowaną przez niego podczas ubiegłej rundy i umiejętności, którymi przedstawił się szerszej publiczności jesienią, można wysnuć hipotezę, że Portugalczyk zaczął po prostu w Legii odcinać kupony. Wydaje się, że myślami jest w zupełnie innym miejscu, być może w swoim nowym klubie, ponieważ jego transfer wydaje się być sprawą nieuchronną. Jeżeli jego ostatnie występy w klubie z Warszawy będą wyglądać tak, jak ten z piątkowego starcia, to kibice na Łazienkowskiej mogą szybko o nim zapomnieć. Fakty są takie, że dyspozycja Vinagre poddaje w wątpliwość sens bezrefleksyjnego stawiania na tego gracza. Patryk Kun, który może jest zawodnikiem o ograniczonym wachlarzu zagrań, to jednak w wielu ważnych meczach nie zawodził, a na ten moment w grze obronnej może dać więcej niż popełniający juniorskie błędy Ruben Vinagre.
Ruben Vinagre
Minuty: 90
Bramki: -
Asysty: -
Strzały/celne: -
Liczba podań / celne: 71/62
Podania kluczowe: -
Dośrodkowania / celne: 6/0
Dryblingi / udane: - 2/2
Odbiory: 0
Dystans: 10.25 km
Sprinty:
Żółte kartki: -
Czerwone kartki: -
