Bruk-Bet Termalica przed meczem z Legią. Pierwszy spadkowicz
Bruk-Bet Termalica jest jedną z najciekawszych drużyn Ekstraklasy. Jeszcze około 15 lat temu nikt nie spodziewał się, że zespół z wsi liczącej niecałe 700 mieszkańców będzie w stanie rozwinąć się na tyle, by dostać się na sam szczyt. Klub jednak konsekwentnie budował swoją markę, aż w 2015 roku udało mu się awansować po raz pierwszy do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jeszcze większą niespodzianką było to, że Termalica zdołała się utrzymać, a w następnym sezonie realnie rywalizować z resztą drużyn, zamykając grupę mistrzowską na zakończenie rozgrywek. Sielanka nie trwała jednak długo i już w następnym sezonie drużyna z Niecieczy pożegnała się z Ekstraklasą. Szybkiego powrotu raczej nikt się nie spodziewał, ale Termalica zaskoczyła i po trzech latach znów pojawiła się w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ponowna przygoda trwała jednak tylko rok, a kopciuszek, mimo walki do ostatniej kolejki, znów musiał marzyć, że uda mu się szybko powrócić na szczyt. Już w następnym sezonie Termalica była blisko, przegrywając w finale baraży, jednak kolejny rok przyniósł niskie, 14. miejsce i zwątpienie. Historia jednak zatoczyła koło. Termalica pod wodzą trenera Marcina Brosza potrafiła szybko wyjść z kryzysu i znów po trzech latach powrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej. W małym zakątku Małopolski liczono, że trzecie podejście do Ekstraklasy będzie bardziej udane, a drużynie, która w poprzednim sezonie doznała zaledwie pięciu porażek, przynajmniej uda się powtórzyć wynik sprzed 10 lat.
Spadek był nieunikniony
Początek sezonu rzeczywiście mógł zwiastować, że Termalica tym razem jest lepiej przygotowana do gry na szczycie. Drużyna z Niecieczy prezentowała dużą odwagę, potrafiła dostosować się do rywala i wykorzystać jego słabości. Na inaugurację pokonała zresztą trzecią drużynę Ekstraklasy z poprzedniego sezonu aż 4-0, a łącznie w pierwszych czterech kolejkach zdobyła 7 punktów. Wydawało się, że nawet porażka po walce z Rakowem Częstochowa (2-3) nie może zaburzyć dość dobrze ułożonego zespołu. Była ona jednak początkiem fatalnej serii i spadku na samo dno. Niecieczanie nie potrafili zaznać smaku zwycięstwa w 10 kolejnych meczach ligowych. Co więcej, tylko trzykrotnie udało im się podzielić punktami z rywalami. Zaledwie trzy punkty zdobyte przez 2,5 miesiąca były fatalnym wynikiem, plasującym Termalikę na ostatnim miejscu w tabeli. Pożegnała się ona również w tym czasie z rozgrywkami Pucharu Polski już przy pierwszej okazji. Najgorsza passa w historii klubu z Niecieczy w Ekstraklasie zakończyła się... w Warszawie. W ostatnich czterech kolejkach rundy jesiennej Termalica wyszarpała trzy zwycięstwa, w tym z Legią i praktycznie podwoiła swoją zdobycz punktową. Choć nie pozwoliło jej to przesunąć się choćby o jedną pozycję wyżej, utrzymała nadzieję, że w rundzie rewanżowej uda jej się odwrócić kartę i wywalczyć utrzymanie.Wiosną Termalica ponownie zanotowała długą serię meczów bez zwycięstwa, zdobywając zaledwie trzy punkty, tym razem w ośmiu spotkaniach. Przede wszystkim przegrywała jednak z bezpośrednimi rywalami o utrzymanie - z Cracovią, Koroną Kielce czy Motorem Lublin. Szanse pojawiły się jeszcze po przerwie reprezentacyjnej, kiedy drużyna z Niecieczy zdołała pokonać Piast Gliwice. Różnice były jednak już zbyt duże, porażki z Widzewem Łódź i Wisłą Płock jeszcze bardziej je powiększyły, a zwycięstwo z Zagłębiem Lubin było tylko na otarcie łez. Nie wpłynęło ono znacząco na pozycję Termaliki, która w przypadku porażki w następnym meczu przestałaby mieć już matematyczne szanse na utrzymanie. Tak też się stało. Przed tygodniem zespół z Niecieczy był bezradny w pojedynku z GKS-em Katowice, a porażka aż 1-5 przypieczętowała spadek Niecieczan na trzy kolejki przed końcem sezonu. Jednocześnie może być to dla nich najgorszy historycznie sezon w Ekstraklasie pod kątem zdobyczy punktowej. Zarówno do niedzielnego meczu z Legią podopieczni trenera Brosza, jak i następnych meczów, podejdą jednak na pewno z większym luzem i postarają się pokazać jak najlepszej strony, by pożegnać się z Ekstraklasą w godny sposób.
Ligowa pigułka statystyczna
Miejsce w tabeli - 18.Liczba punktów - 28
Średnia zdobytych punktów na mecz - 0,90
Bilans meczów - 7 zwycięstw - 7 remisów - 17 porażek
Bilans bramkowy - 37-60
Gole oczekiwane na mecz - 1,40
Średnia goli na mecz - 3,13
Czyste konta - 3
Najlepsi strzelcy - Damian Hilbrycht, Jesus Jimenez, Krzysztof Kubica i Kamil Zapolnik - 5 bramek
Najlepszy asystent - Damian Hilbrycht - 3 asysty
Ostatni mecz - GKS Katowice 5-1 Termalica (Kasperkiewicz 18' s., Szkurin 22', Marković 31'; 64', Kowalczyk 58' - Zapolnik 42')
Z taką defensywą nie da się utrzymać
Sezon zakończony spadkiem sam w sobie nie może być uznany za dobry. Szczególnie pod jednym względem był on jednak dla drużyny z Niecieczy fatalny. Defensywa Termaliki jest w tym sezonie dziurawa jak szwajcarski ser. W dotychczas rozegranych 31 meczach Niecieczanie stracili aż 60 bramek - zdecydowanie najwięcej ze wszystkich klubów Ekstraklasy - co daje średnią prawie 2 goli straconych na mecz. W ostatnich 10 latach w 8 sezonach były drużyny, które kończyły rozgrywki z większą liczbą straconych bramek, jednak Termalica nie traci do nich dużo. Więcej goli wpuszczali m.in. Ruch Chorzów (62), Zawisza Bydgoszcz, Podbeskidzie Bielsko-Biała, Puszcza Niepołomice (63) czy same "Słonie" w sezonie 2017/18 (66). Większość z tych drużyny rozgrywało jednak w Ekstraklasie 37 meczów, a patrząc, że do końca obecnego sezonu zostały jeszcze trzy spotkania, Termalica może pobić ich wyczyny. Raczej nie do dogonienia są tylko ŁKS Łódź, który w sezonie 2019/20 stracił 68 bramek, a rozgrywkach 2023/24 aż 75 czy rekordowe Zagłębie Sosnowiec z sezonu 2018/19 z 80 straconymi golami na koncie. Wszystkie te drużyny łączy jednak jedno - spadek. Termalice w całym obecnym sezonie udało się zachować zaledwie trzy czyste konta - najmniej z całej ligi. Dodatkowo, w 15 meczach dawała sobie strzelać minimum dwie bramki, a aż w 10 spotkaniach minimum trzy gole.Z tak słabą defensywą, jedną z najgorszych w ostatnich latach w Ekstraklasie, nie dało się realnie myśleć o utrzymaniu. Słabej gry obronnej Termalica nie potrafiła naprawić skuteczniejszą ofensywą. Do tej pory Niecieczanie trafili do siatki rywali 37-krotnie - tylko pięć innych drużyn Ekstraklasy na tym etapie zdobyło mniej bramek. Nie jest to najgorszy wynik, lecz przy tak fatalnej dyspozycji obrony, Termalica musiałaby zdobyć minimum kilkanaście bramek więcej, by wyjść ze strefy spadkowej. Drużynie z Niecieczy w 9 meczach udawało się zdobyć przynajmniej dwie bramki, a 6 z nich udało się wygrać. Gdy jednak trafiali do siatki rywali jednokrotnie, tylko jeden mecz zakończył się dla nich zwycięsko.
To wszystko powoduje, że raczej mało który zawodnik Termaliki po tym sezonie może liczyć na ponowny angaż w klubie Ekstraklasy. Z twarzą wyszedł Damian Hilbrycht. Lewy wahadłowy, dla którego był to pierwszy sezon w karierze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, z 5 bramkami i 3 asystami na koncie jest zarówno jednym z najlepszych strzelców zespołu, jak i jego najlepszym asystentem. Sporym rozczarowaniem jest natomiast Jesus Jimenez. Hiszpan był sprowadzany do Niecieczy jako hit transferowy. Napastnik nie nawiązał jednak swoją grą do występów sprzed lat w barwach Górnika, a do tej pory zdobył tylko 5 bramek i nie zdołał wywalczyć na stałe miejsca w wyjściowym składzie. Taki sam dorobek bramkowy zaliczył drugi z napastników, Kamil Zapolnik, a także Krzysztof Kubica, który przeplatał w tym sezonie grę w środku pola i obrony. Rozczarowaniem jest także wypożyczony z Legii Igor Strzałek. Choć ofensywny pomocnik często występował w wyjściowej jedenastce, po raz kolejny udowodnił, że nie jest przygotowany do poziomu Ekstraklasy. Zdobył w tym sezonie tylko jedną bramkę - w połowie sierpnia - do której przed tygodniem dołożył asystę. Z powodu zapisów kontraktowych nie będzie mógł jednak wystąpić w niedzielnym meczu.
Zimowe transfery
Przyszli: Ivan Durdov (napastnik, NK Olimpija Ljubljana), Miłosz Matysik (obrońca, wyp. Aris Limassol)Odeszli: Diego Deisadze (napastnik, Torpedo Kutaisi), Thiago Dombroski (obrońca, wyp. Parana Clube)

Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Bartosz Kopacz (obrońca), Krzysztof Kubica (pomocnik), Igor Strzałek (pomocnik)
Przewidywany skład: Chovan - Isik, Masoero, Kasperkiewicz - Boboc, Ambrosiewicz, Guerrero, Hilbrycht - Fassbender, Zapolnik, Jimenez
Ostatnie 5...
Jakim wynikiem kończyły się wszystkie z pięciu dotychczas rozegranych przez Legię meczów z Termaliką w Niecieczy?| 30.08.2022 | PP: Termalica 2-3 Legia | Błachewicz 52', Pietraszkiewicz 86' - Carlitos 7'; 112', Josue 90+2' (k.) |
| 19.02.2022 | Termalica 0-0 Legia | |
| 05.08.2017 | Termalica 1-0 Legia | Piątek 54' |
| 10.09.2016 | Termalica 2-1 Legia | Jovanović 20' (k.), Kędziora 84' - Nikolić 90+3' |
| 02.03.2016 | Termalica 3-0 Legia | Kędziora 35', Misak 52', Plizga 90+3' |
Historia
Bruk-Bet Termalica ze wszystkich drużyn z obecnego sezonu Ekstraklasy jest tą, z którą Legia w historii mierzyła się najrzadziej. Warszawiacy do tej pory rywalizowali z zespołem z Niecieczy 11-krotnie. "Wojskowi" 4 razy wychodzili z tych starć z tarczą, jednak przegrywali w takiej samej liczbie spotkań. Remis padał 3-krotnie. Bilans bramkowy to 20-13 na korzyść warszawskiego klubu, a jego najlepszym strzelcem w starciach z Termaliką, z 3 trafieniami na koncie jest Kasper Hämäläinen. Legia długo nie mogła zaznać smaku zwycięstwa w pojedynkach z Niecieczanami. W pierwszych dwóch sezonach warszawiacy nie potrafili ich pokonać, a pierwszy raz stało się to dopiero w grupie mistrzowskiej w sezonie 2016/17 i to okazale, bo aż 6-0. Od tamtego momentu Legia znalazła już patent na Termalikę i w następnych 5 meczach przegrała tylko raz. Do obecnego sezonu Legia nie przegrywała z Termalicą na własnym stadionie. Warszawiacy przy Łazienkowskiej 3-krotnie wygrywali i 2 razy dzielili się punktami, a goście w tych starciach potrafili strzelić tylko 3 gole. "Wojskowi" jednak kompletnie nie radzą sobie na skromnym obiekcie w Niecieczy. W ramach rozgrywek ligowych legioniści nie wygrali z Termaliką jako gospodarzem ani razu, doznając przy tym 3 porażek i to w trzech pierwszych meczach. Z czasem Legia nieco lepiej radziła sobie na tym terenie i w 2022 bezbramkowo zremisowała z Termaliką i wyeliminowała ją z rozgrywek Pucharu Polski w 1/32 finału tych rozgrywek, choć dopiero po dogrywce. To oznacza, że Legia jeszcze ani razu nie potrafiła pokonać tego rywala na jego stadionie przez 90 minut. Jesienią "Wojskowi" pod wodzą trenera Inakiego Astiza, po golu w ostatniej akcji meczu doznali kompromitującej porażki, przegrywając z Niecieczanami 1-2.
