John Carver (trener Lechii): Czasem, jak dostaje się obuchem w głowę w końcówce meczu, to ciężko coś powiedzieć. To trudne emocjonalnie. Jestem też bardzo zły. Mogę tu siedzieć, kopiować i wklejać sytuacje, jak traciliśmy bramki wcześniej i jak straciliśmy je dzisiaj.
- To ciągle się powtarza w tym sezonie - nie blokujemy dośrodkowań, źle bronimy w polu karnym, nie zbieramy drugich piłek. Widzimy to, analizujemy i trenujemy. Szczególnie po drugiej połowie czuję żal, bo jeśli tracisz 62 bramki w sezonie, to jesteś w tarapatach. Nie wszystko teraz zależy od nas, ale musimy zrobić wszystko, żeby się przygotować i czekać na to, co się wydarzy. Jeszcze nie jesteśmy pogrzebani, ale musimy patrzeć też na inne zespoły.
- Wydaje mi się, że to był wyrównany mecz. Rywale mieli sytuacje po dośrodkowaniach i po tym, jak źle kryliśmy, i je wykorzystali. My też mieliśmy swoje okazje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Pokazaliśmy w drugiej połowie dobry futbol, ale dobrym futbolem nie wygrywa się meczów. To musi być efektywny futbol, skuteczny. Musimy skupić się na sobie i na tym, co zrobimy w sobotę. Zawodnicy nie dostaną żadnego wolnego. Musimy zrobić wszystko, żeby wygrać, mając nadzieję, że inni zagrają pod nas.
Faul Augustyniaka
- Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Skupiłem się na tym, żeby rozdzielać i uspokajać zawodników, bo taka sytuacja nigdy nie kończy się dobrze. Nie miałem jeszcze szansy tego obejrzeć, więc musiałbym zgadywać, co się wydarzyło.
