Legioniści zaczęli finałowe zmagania od porażki na własnym parkiecie. Ewentualna przegrana z Zastalem w drugim spotkaniu, postawiłaby stołeczny klub w mocno niekomfortowej sytuacji. Cel był jeden i znany od poniedziałkowego wieczora. Wygrać drugie spotkanie i doprowadzić do stanu 1-1 przed przeniesieniem rywalizacji do Zielonej Góry.
Legia Warszawa 104-82 Zastal Zielona Góra
W szeregach legionistów doszło do zmiany. Race Thompson powrócił po kontuzji w miejsce Ojarsa Silinsa. To dało większe pole manewrów Heiko Rannuli w grze wysokimi zawodnikami. Natomiast Filip Matczak, który ucierpiał w pierwszym meczu z ławki oglądał jak radzi sobie powracający Phil Fayne.
Obie ekipy zaczęły od punktów z możliwie najbliższej odległości. Trafiali spod kosza, celnie egzekwowali rzuty z dystansu. Liderem był Andrzej Pluta, który w… 3,5 minuty zdobył więcej punktów (8) niż przez cały poprzedni mecz (7 pkt). Jednak zespołowa postawa podopiecznych Arkadiusza Miłoszewskiego sprawiła, że na tablicy było 14-12 dla gospodarzy. Co prawda goście wyszli na prowadzenie po trójce Conley’a Garrisona, ale w ten sam sposób odpowiedział bezbłędny Andrzej Pluta. Do tego akcja 2+1 wspomnianego Thomspona oraz lay-up DJ Brewtona i publiczność w hali na Bemowie cieszyła się z 22-16. Gospodarze roztrwonili przewagę momentalnie. Najpierw kat z pierwszego meczu, czyli Chavaughn Lewis rzucił nad wysokimi graczami, a po chwili Patrick Cartier wykorzystał pustkę pod koszem legionistów. Inna sprawa, że gra gospodarzy pod własną tablicą pozostawiała sporo do życzenia. W pierwszej kwarcie Zastal zebrał 10 piłek z czego aż… 7 (!) po akcjach ofensywnych. I choć ta statystka mogła irytować to istotniejsze było to, że warszawski zespół prowadził 24-21 po dziesięciu minutach spotkania.

Początek drugiej kwarty obfitował w walkę i energię, którą czuć było z parkietu. Wysoka intensywność z obu stron. Przepychanie się pod koszem. Bez zbędnego przedłużania, rozciągania akcji do ostatnich sekund. Ozdobą pierwszych minut była postawa Shane’a Huntera, który zdobył 7 punktów w tej części gry. Jednak to trójka Michała Kolendy (po asyście… Huntera) była gwoździem wbitym w serca kibiców z Zielonej Góry. Arkadiusz Miłoszewski musiał zareagować biorąc czas, bo na tablicy było wyraźne prowadzenie gospodarzy. 36-29. “Warszawa, Warszawa, CWKS Legia!” niosło się po wypełnionej po brzegi hali, gdy środkowy Legii szalał na parkiecie. Przechwyt, zbiórka, zastawienie Krzysztofa Sulimy odcinając go od zbiórki. A w ataku? Gospodarze konsekwentnie robili swoje doprowadzając do stanu +10 pkt. W tej sytuacji Lewis dał sygnał, że nie wszystko jeszcze stracone. To za jego sprawą goście zniwelowali stratę o połowę, na co Legia odpowiadała wjazdami Carla Ponsara pod kosz. Swoje dokładał również Andrzej Pluta, który miał dobrze ułożoną rękę na linii rzutów osobistych. Zresztą, gdy trzeba było trafić czwarty raz zza linii, to… zrobił to. I znów były powody do radości. 51-41 na pół minuty do końca kwarty. Conley Garrison i Marcin Woroniecki próbowali zniwelować stratę próbując szczęścia zza łuku, ale spudłowali wszystkie trzy próby.
Po przerwie Legia zaczęła z wysokiego "C". Carl Ponsar pokazał, że problemy z rzutami osobistymi całej drużyny były epizodem, który przytrafił się w pierwszym meczu. A po chwili było istne show. Michał Kolenda? Za trzy. Andrzej Pluta? Również celnie zza łuku. Jayvon Graves? Asysta. Zbiórka w obronie i… tak jest! Celna trójka! Szał radości na trybunach, bo błyskawicznie zrobiło się 62-44! Wystarczyły zaledwie dwie minuty. Na nic dwa osobiste Jakuba Szumerta, bo Shane Hunter miał asa w rękawie w postaci rzutu z pół dystansu. Efekt? Czas dla Zastalu, który znalazł się ciężkim położeniu. Trener Arkadiusz Miłoszewski musiał sięgnąć po Lewisa, ale to Legia grała przemyślane trójkowe akcje Pluta - Hunter - Ponsar, które przynosiły efekty w postaci punktów. “Legia! Legia Warszawa!” pękała hala na Bemowie od decybeli, których poziom rósł z… każdą trafioną trójką przez gospodarzy W nieco ponad pięć minut trafili w ten sposób 7 na 8 prób! 78-55 przy Obrońców Tobruku w Warszawie. Istne szaleństwo! Istny koncert, w którym leciał hit za hitem, a ty czujesz ciarki czując co się dzieje. Band Pluty grał swoje rozwiewając wątpliwości kto będzie górą w tej walce. Dość powiedzieć, że w tym momencie gospodarze mieli lepszą skuteczność zza łuku (61%) niż… za 2 pkt. (60%)! Oczywiście to nie było tak, że gracze goście nic nie trafiali. Po prostu przy takiej dyspozycji legionistów przewaga punktowa oscylowała w okolicach18-22 pkt. Jednak Chavaughn Lewis i spółka postarali się, żeby strata było nieco mniejsza. 86-70 przed decydującą kwartą.
Po ultra ofensywnym fragmencie gry przyszedł czas na… ostudzenie emocji. Przez 2,5 minuty obie ekipy zdobyły tylko dwa punkty za sprawą Andrzeja Mazurczaka. Natomiast niemoc strzelecką gospodarzy przerwał w końcu Michał Kolenda. Zrobił to w możliwie najlepszy sposób - czwarta próba za 3 pkt. i znowu celna. 100% skuteczności kapitana Legii. Na pięć minut przed końcem parkiecie pojawili się Miłosz Majewski (Zastal) oraz Wojciech Tomaszewski (Legia). I obaj zapunktowali. Z tą różnicą, że gracz gości trafił raz z linii osobistych, a podopieczny Heiko Rannuli zza łuku. 98-75 na tablicy. “MVP! MVP!” niosło się po hali pod adresem Andrzeja Pluty, który ustępował miejsca Błażejowi Czapli. 27 punkty przy świetnej skuteczności, 9 asyst, 3 zbiórki. Występ godny lidera. DJ Brewton popisał się wjazdem pod kosz na miarę setnego punktu. Tak, to był moment, gdy w naszpikowanej do granic możliwości hali kibice śpiewali “O mistrzostwo walcz, ukochana ma!”. Można było wyczekiwać końcowego gwizdka sędziego. Można było wpuścić jeszcze Wojtka Jasiewicza, który miał okazję zapunktować. Można było cieszyć się z okazałej wygranej. 104-82 zmazało nienajlepsze wrażenie po pierwszym meczu i z nadzieją pozwala patrzeć na dwa mecze w Zielonej Górze. Legia wygrywa. Legia doprowadza do stanu rywalizacji 1-1.
PLK: Legia Warszawa 104-82 Zastal Zielona Góra
Kwarty: 24-21, 27-20, 35-29, 18-12
Legia Warszawa
| nr | zawodnik | minuty | punkty | rzuty z akcji | za 2 punkty | za 3 punkty | za 1 punkt | zbiórki | asysty | faule |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 0 | J. Graves | 28:03 | 6 | 2/8 (25%) | 1/4 (25%) | 1/4 (25%) | 1/2 (50%) | 9 | 6 | 2 |
| 1 | B. Czapla | 4:07 | 0 | 0/2 (0%) | 0/1 (0%) | 0/1 (0%) | 0 | 0 | 0 | |
| 3 | A. Pluta | 31:02 | 27 | 9/12 (75%) | 3/4 (75%) | 6/8 (75%) | 3/5 (60%) | 3 | 9 | 2 |
| 5 | W. Tomaszewski | 4:49 | 3 | 1/1 (100%) | 1/1 (100%) | 1 | 0 | 1 | ||
| 7 | D. Brewton Iii | 21:03 | 10 | 5/14 (35%) | 5/11 (45%) | 0/3 (0%) | 6 | 1 | 1 | |
| 12 | W. Jasiewicz | 0:48 | 2 | 1/1 (100%) | 1/1 (100%) | 1 | 0 | 0 | ||
| 13 | M. Tass | 10:29 | 0 | 0 | 1 | 3 | ||||
| 23 | M. Kolenda | 20:33 | 12 | 4/5 (80%) | 0/1 (0%) | 4/4 (100%) | 2 | 1 | 3 | |
| 25 | R. Thompson | 16:38 | 6 | 2/10 (20%) | 1/5 (20%) | 1/5 (20%) | 1/1 (100%) | 5 | 1 | 2 |
| 32 | M. Wilczek | 9:35 | 2 | 2/2 (100%) | 0 | 0 | 1 | |||
| 40 | S. Hunter | 26:48 | 18 | 8/9 (88%) | 8/8 (100%) | 0/1 (0%) | 2/3 (66%) | 4 | 5 | 3 |
| 42 | C. Ponsar | 26:05 | 18 | 7/11 (63%) | 5/8 (62%) | 2/3 (66%) | 2/2 (100%) | 5 | 2 | 2 |
| Suma | 104 | 39/73 (53%) | 24/43 (55%) | 15/30 (50%) | 11/15 (73%) | 42 | 26 | 20 |
Trener: Heiko Rannula
Zastal Zielona Góra
| nr | zawodnik | minuty | punkty | rzuty z akcji | za 2 punkty | za 3 punkty | za 1 punkt | zbiórki | asysty | faule |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 0 | C. Garrison | 29:42 | 5 | 2/6 (33%) | 1/1 (100%) | 1/5 (20%) | 2 | 7 | 1 | |
| 3 | A. Mazurczak | 29:50 | 6 | 3/10 (30%) | 3/9 (33%) | 0/1 (0%) | 0/2 (0%) | 6 | 7 | 2 |
| 4 | D. Wilson Iii | 0:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 6 | M. Majewski | 8:05 | 3 | 1/3 (33%) | 1/1 (100%) | 0/2 (0%) | 1/2 (50%) | 1 | 0 | 1 |
| 7 | K. Sulima | 12:27 | 5 | 2/4 (50%) | 1/3 (33%) | 1/1 (100%) | 3 | 0 | 4 | |
| 10 | P. Fayne | 19:26 | 4 | 1/3 (33%) | 1/3 (33%) | 2/4 (50%) | 5 | 0 | 3 | |
| 12 | P. Cartier | 17:00 | 10 | 4/7 (57%) | 4/4 (100%) | 0/3 (0%) | 2/2 (100%) | 1 | 0 | 4 |
| 13 | J. Szumert | 29:19 | 17 | 6/12 (50%) | 5/8 (62%) | 1/4 (25%) | 4/6 (66%) | 5 | 2 | 1 |
| 32 | J. Maughmer | 21:20 | 7 | 3/8 (37%) | 2/6 (33%) | 1/2 (50%) | 3 | 1 | 0 | |
| 40 | C. Lewis | 23:11 | 25 | 10/14 (71%) | 8/9 (88%) | 2/5 (40%) | 3/4 (75%) | 3 | 3 | 2 |
| 77 | M. Woroniecki | 9:40 | 0 | 0/3 (0%) | 0/3 (0%) | 2 | 1 | 0 | ||
| Suma | 82 | 32/70 (45%) | 26/44 (59%) | 6/26 (23%) | 12/20 (60%) | 38 | 21 | 18 |
Trener: Arkadiusz Miłoszewski
Komisarz: Patrycja Gulak-Lipka
Sędziowie: Piotr Pastusiak, Łukasz Jankowski, Michał Chrakowiecki




