Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Relacja z trybun: Słabiutka liczba Widzewa

wtorek, 15 września 2026 12:22 wideo
Relacja z trybun: Słabiutka liczba Widzewa
Żyleta na meczu z Widzewem Łódź | fot. Kamil Marciniak
Legionisci.com
BodziachLegionisci.com
26

Mecze Legii z Widzewem to te, które wzbudzają w kibicach obu ekip największe emocje. Od lat poziom nienawiści na pewno nie maleje, a szczególnie w miastach fanklubowych. Tym bardziej dziwić może słaba, zdecydowanie najsłabsza od lat, liczba wyjazdowa RTS-u na niedzielnym meczu przy Łazienkowskiej.

Przed meczem sporym zainteresowaniem fanów Legii cieszył się kibicowski kiermasz gadżetów, który miał miejsce w barze kawowym Źródełko. Przy wejściu na trybuny Nieznani Sprawcy prowadzili zbiórkę na oprawy, a UZL-e sprzedawali zgodowe gadżety - wszak przed nami wielki mecz przyjaźni w Sosnowcu. Trybuny wypełniły się znacznie wcześniej niż zwykle. Już 30 minut przed meczem, na Żylecie trudno było znaleźć wolne miejsce. A stadion drżał od dopingu przepełnionego nienawiścią.

Oczywiście liczba obustronnych bluzgów była spora. Inaczej być zresztą nie mogło. Już godzinę przed meczem miał miejsce dłuższy festiwal nienawiści, kiedy na murawę wybiegli bramkarze obu ekip. Jako że pod Żyletą rozgrzewali się golkiperzy z Łodzi, a "jedynką" w składzie Widzewa jest Bartłomiej Drągowski, była idealna okazja, by sobie poużywać... O tym, że fanatycy bywają pamiętliwi, chyba nie trzeba nikogo przekonywać. A, że Drągowski przed laty zachował się w stosunku do Żylety nieładnie, musi liczyć się z tym, że do końca świata i jeden dzień dłużej, będzie miał jechane z trybun po całości.

 

Legia Warszawa - Widzew Łódź transparent Vuko,mecz-3650
fot. Woytek / Legionisci.com

"Drągowski ch... ci na imię", "Drążej k...o, zapomniałeś, co tu kiedyś pokazałeś" - śpiewali kibice przed meczem, a kilka ciepłych słów usłyszał także od gniazdowego. Później w trakcie meczu nie było inaczej. "Bartek Drągowski to stary frajer ży...", "Drążek k...a aejaejao" - skandowali kibice, aż wreszcie, rozpoczęli dialog na dwie strony: "Drągowski! Co? Ty k...!".

Jeśli ktoś myśli, że taka interakcja pozostaje bez echa... niech najlepiej raz jeszcze obejrzy interwencję Drągowskiego z 19. minuty spotkania, kiedy przepuścił pod pachą strzał z dystansu Augustyniaka. "Hej Drągowski, co zrobiłeś, znowu szmatę przepuściłeś!" - ryknęliśmy zaraz po tym, jak skończyliśmy cieszyć się z bramki, dającej prowadzenie. Szkoda jedynie, że nasza radość była tak krótka. Dosłownie w kolejnej akcji... Augustyniak skierował piłkę do własnej bramki i tym razem z radości skakali widzewiacy. Nie przeszkodziło nam to jeszcze trochę szydzić z białostockiego golkipera. "Drągowski jesteś ch...wy!" - skandowała publiczność.

Legia Warszawa - Widzew Łódź Żyleta kibice
fot. Mishka / Legionisci.com

Liczba wzajemnych bluzgów była spora. Rzadko zdarza się, by jedna, bądź druga strona, nie wykorzystała pełnej puli biletów. Z reguły jest tak, że zdobycie biletu na taki wyjazd graniczy z cudem, ze względu na zainteresowanie znacznie przekraczające pojemność sektora gości. Tym razem RTS przyjechał w wyraźnie słabszej liczbie, ok. 970 osób. Tę próbują tłumaczyć problemami z wejściem na nasz stadion, jakie mieli w przeszłości. Tym razem skromniejsza niż zwykle grupa z Łodzi wchodziła na trybuny bardzo sprawnie. W nawiązaniu do wspomnianej słabej liczby przyjezdnych skandowaliśmy w ich kierunku: "Hej k..., co was tak mało?!". Widzewiacy wywiesili flagi: Czerwona Armia Widzewa, RB '87, Łowicz, Skierniewice oraz maleńkie płótno #031 PAOK-u Saloniki. W pierwszej połowie wywiesili także transparent "Vuko, dziękujemy" pod adresem trenera, który został zwolniony kilka dni przed meczem z Legią.

"Staruch" dwoił się i troił, by nasz doping stał na jak najlepszym poziomie. Przerwy pomiędzy pieśniami były skrócone do minimum. I choć momentami było naprawdę nieźle, to wydaje się, że poziom decybeli był nieadekwatny do rangi meczu. Liczyliśmy, że jeszcze przed przerwą nasi gracze wyjdą na prowadzenie i raz było niezwykle blisko, ale piłka po strzale głową Augustyniaka trafiła w poprzeczkę. Przez cały mecz można było mieć sporo pretensji do decyzji arbitra głównego. Były pieśni "Gryckiewicz ch... ci na imię", ale największe wkur...nie zapanowało, gdy sędzia zakończył pierwszą połowę podczas akcji naszej drużyny, a na telebimie zegar nie dobił nawet do 45. minuty... "Sędzia ch..., sędzia ch..." - skandowali fanatycy natychmiast.

 

Pomiędzy legijne pieśni raz po raz wplatane były uprzejmości pod adresem RTS-u. Po przerwie m.in. z Żylety niosła się pieśń ""Legia CWKS, Ciebie po życia kres będziemy wspierać, a Widzew j...". Później na naprawdę dobrym poziomie wykonaliśmy "Nie poddawaj się". Cały czas wierząc, że spotkanie zakończy się naszą wygraną. By wierzyli w to piłkarze, skandowaliśmy "Legia walcząca, Legia walcząca do końca" oraz "Hej Legio tylko zwycięstwo!". Dziesięć minut przed końcem po raz pierwszy tego wieczora odpaliliśmy "Gdybym jeszcze raz...". W doliczonym czasie gry trybuny ożywiły się jeszcze mocno, kiedy piłkarze obu drużyn ruszyli w swoim kierunku (wraz ze sztabami), po faulu taktycznym na Vinagre i zdecydowanej reakcji samego Portugalczyka. "Zaj... mu, zaj... mu!" oraz "Hej Legio jazda z k....mi!" - skandowali rozemocjonowani kibice. Niestety wynik na murawie nie uległ zmianie, a trzeba przyznać, że w drugiej połowie obie strony miały okazje by strzelić bramkę zwycięską.

Po meczu nie byliśmy przesadnie radośni. Ale zawodnikom podziękowaliśmy za walkę i zaangażowanie. Kiedy gracze podeszli pod nasz sektor mogli liczyć na brawa oraz okrzyki "Legia walcząca do końca" oraz "My kibice z Łazienkowskiej nie poddamy się...". Przed nami wyjazd do Białegostoku, który czeka nas w najbliższą niedzielę, a po nim czeka nas 3-tygodniowa przerwa reprezentacyjna. W trakcie której rozegramy mecz przyjaźni w Sosnowcu.

P.S. Na Żylecie wywieszone zostały transparenty "Michał LWB trzymaj się!", "Pindżi wracaj do zdrowia" oraz "Dzidziuś PDW".

Frekwencja: 27 098
Kibiców gości: ok. 970
Flagi gości: 5

Autor: Bodziach

Podaj ten news dalej:
Komentarze (26)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość