W ostatnich dniach Legia ogłosiła pozyskanie 18-letniego bramkarza Lecha, Aleksandra Wandzela. "Dla mnie to jest zwyczajny powrót do Warszawy, z całą pewnością nic szokującego" - mówi w rozmowie z Weszło. Ojciec Wandzela dobrze zna się z prezesem Legii, Bogusławem Leśnodorskim, ale 18-latek przekonuje, że decyzję o powrocie do Warszawy podjął sam.
Wandzel: Lech oferował mi dobry kontrakt i ścieżkę kariery, ale wybrałem Legię
"Gdybym nie chciał tego transferu, to by go nie było. Lech zaoferował mi dobry kontrakt i ścieżkę dojścia do pozycji numer jeden. Rozmawialiśmy z ojcem i ustaliliśmy, że cokolwiek zrobię, będzie to mój własny wybór. Mam świadomość, że znajdą się tacy, którzy powiedzą: tam za uszy ciągnął go ojciec, a tutaj będzie go ciągnął prezes. Trudno, ja mogę tylko zapierdalać. I dobrze bronić" - mówi weszlo.com.
Wandzel nie ukrywa, że do powrotu na Łazienkowską mocno namawiał go Dariusz Banasik, trener Młodej Legii, którego znał ze swojego wcześniejszego pobytu w Legii. Na razie nikt z Legii nie obiecał mu pozycji numer dwa, czy trzy w pierwszym zespole. "Mnie na przykład bardzo podoba się perspektywa pracy z trenerem Dowhaniem. Kiedyś, jako dzieciak, kiedy kończyłem swój trening i szedłem do szatni, zawsze przechodziłem obok bocznego boiska, gdzie trenowała pierwsza drużyna. Mucha, Machnowski, Gostomski, Skrzyński. Zależało mi, żeby tam się znaleźć" - przekonuje.

Aleksander Wandzel - fot. Raffi / Legionisci.com