Legioniści przez wielu skazywani na porażkę weszli do paszczy gdańskiego lwa i bez znieczulenia powyrywali mu zęby. „Wojskowi” wykonali ogromną pracę, udało im się odczarować pechowy stadion i tracą już tylko 1 punkt do pozycji lidera, co biorąc pod uwagę fakt, że wcześniej różnica ta wynosiła nawet 12 oczek, jest sporym osiągnięciem. Zapraszamy na analizę gry piłkarzy.
Plusy i minusy po meczu z Lechią
Arkadiusz Malarz 
Guilherme 
Vadis Odjidja-Ofoe 
Michał Pazdan - Bardzo mieszany występ "Pazdka". W wielu sytuacjach radził sobie bardzo dobrze, ale nie ustrzegł się kilku błędów. Największy popełnił w 49. minucie gdy zupełnie nie przykrył wbiegającego Malocy, a później Arek Malarz musiał ratować sytuację, gdy „Pazdek” przegrał główkę z Paixao. Z kloei na przestrzeni kilku minut, między 74. a 76., wyciągnął swój zespół z wielkich tarapatów. „Pazdek” najpierw fenomenalnym wślizgiem w ostatniej chwili zatrzymał urywającego się Paixao, potem znów jazdą na tyłku zablokował niesamowicie groźny atak. Zbyt różowo jednak nie było w 77. minucie, gdy z łatwością dał się ograć Wolskiemu wbiegającemu w pole karne Legii. W 79. minucie podjął bardzo duże ryzyko, gdy na środku boiska nie podał tylko holował piłkę w stronę własnej bramki naciskany przez dwóch rywali - na szczęście udało mu się wślizgiem oddalić niebezpieczeństwo, choć i tak futbolówkę przejęli gospodarze. Mimo to wypadł trochę lepiej od drugiego środkowego obrońcy.
Artur Jędrzejczyk – To jeszcze nie był ten „Jędza” na którego czekamy, ale o tragedii mówić tutaj nie można. Artur zagrał niezłe zawody, potrafił błysnąć z przodu (to on poprowadził przecież pierwszą akcję ofensywną w 3. minucie), wychodziła mu także gra obronna, bo Jędrzejczyk wiedział kiedy ma przytrzymać piłkę, a kiedy po prostu ją wybić. Trochę mało widać było go z przodu, ale tam przez sporą część meczu trudno było zobaczyć jakiegokolwiek z legionistów. Ciężko więc w tej sytuacji obwiniać o brak akcji ofensywnych prawego obrońcę.
Thibault Moulin – Solidnie wykonywał swoją robotę na środku boiska, nie pozwalając rywalom na zapuszczanie się pod nasze pole karne. Bardzo słabo radził sobie jednak z przodu, bo tam nie dość, że rywale łatwo pozbawiali go piłki, to jeszcze sam tracił ją niedokładnymi zagraniami. Na plus trzeba mu policzyć jednak dobry blok w ostatniej akcji Lechii, dzięki czemu bez straty punktów wyjechaliśmy z Gdańska.
Miroslav Radović – Gdyby nie przedmeczowa prezentacja składów, można by pomyśleć, że Serba w ogóle nie było na boisku. „Radko” przez cały mecz jakby nie mógł się odnaleźć. Owszem, potrafił błysnąć niezłymi podaniami, kiedy wypuścił w pole karne Guilherme czy Kucharczyka, ale miał pecha, ponieważ wykreowane przez niego akcje kończyły się spalonym. Zaliczył jeszcze strzał, który po rykoszecie wyleciał na róg i to by było na tyle jeśli chodzi o jego grę ofensywną.
Maciej Dąbrowski – Niejeden z kibiców (piłkarzy zresztą także) pewnie miał mu ochotę urwać głowę za to co zrobił w 77. minucie, kiedy wybił piłkę prosto pod nogi Wolskiego i Legię uratowało tylko ogromne szczęście, kiedy ten trafił jedynie w słupek. Dąbrowski zmarnował też dobrą okazję strzelecką, bo kiedy piłka w polu karnym leciała prosto w niego, po prostu w nią nie trafił. Trzeba jednak pamiętać, że Maciek zdołał też pomóc drużynie, tak jak na przykład minutę przed przerwą, kiedy świetnym wślizgiem zablokował pędzącego na bramkę Paixao. Nie był to zbytnio udany występ środkowego obrońcy Legii.
Adam Hlousek 
Michał Kopczyński 
Kasper Hamalainen 
Zmiennicy:
Michał Kucharczyk 
Jakub Rzeźniczak i Sebastian Szymański – Grali zbyt krótko by móc ich ocenić.
