Po ogłoszeniu nominacji do nagród Ekstraklasy wśród internautów zawrzało. No bo czemu ten, a nie tamten? Za mało z tego klubu, a za dużo z tamtego? Ten za stary na odkrycie, a ten za młody na Heroda. I tak jest od lat. Karuzela emocji się kręci. Nie wiadomo tylko po co.
Słowo na niedzielę: Plebiscyt
Pamiętam, że kiedyś nie mogłem zrozumieć, jak to możliwe, że Paweł Janas został trenerem roku 1994 do spółki z Piotrem Piekarczykiem. No jak szkoleniowiec, który wygrał wszystko w kraju może być w ogóle zestawiany z facetem, który nie wygrał nic, ale za to jego GKS Katowice był lepszy od Bordeaux.
Później dziwiłem się, choć już mniej, gdy odkryciem sezonu zostawał Adam Kompała z Górnika Zabrze, czy Maciej Jankowski, a prawdziwe cuda działy się w plebiscytach Ekstraklasy. Ale wiecie co? Już właściwie nie pamiętam, kto wygrywał. Pamiętam za to wszystkich mistrzów Polski. Jestem pewnie w stanie wymienić wszystkich po kolei od połowy lat 60. Mam też w pamięci nazwiska wielu trenerów, którzy odnosili sukcesy w polskiej piłce. I pamiętam, że w 1994 r. Legia wygrała mistrzostwo, puchar i superpuchar, a GKS nic.
Nie zapominajmy, co jest w piłce ważne – ważne jest wygrywanie. Gra się po to, by osiągnąć cele. Celem Aleksandara Vukovicia nie był tytuł internetowej osobowości roku. On w głowie ma jedno – obronić z Legią tytuł. Wszystko inne – wyróżnienia, dobra prasa i nagrody, to tylko dodatek. Bardzo przyjemny, ale ogólnie nieważny nawet odrobinę.
Jak dla mnie w plebiscycie Ekstraklasy może wygrać Myszka Miki. Istotne jest tylko to, by całą Ekstraklasę wygrała Legia. Nie licząc ataku, nasi zawodnicy są najlepszymi na swoich pozycjach w lidze. Co za różnica, czy za nr 1 w bramce ktoś uzna Putnocky`ego, w obronie Bednarka, a w całej Ekstraklasie Vassiljeva? Najlepsi i tak okażą się ci, na szyjach których zawisną złote medale.
Każdy ma prawo do swojej opinii. Szanuję to, jeśli rzeczywiście jest to jego opinia, a nie złośliwość, czy wyłażące kompleksy. Niedawno na Twitterze oberwało się Żelisławowi Żyżyńskiemu, bo śmiał postawić tezę, że wg niego najbardziej wartościowym graczem ligi jest Vassiljev. Moim zdaniem jest. Mnóstwo goli i asyst, przez długi czas ciągnięcie Jagiellonii za uszy ku medalowi MP. Równocześnie można stwierdzić, że Vadis Odjidja-Ofoe jeszcze bardziej ciągnął Legię. No i super, to też jest do obrony, choć liczby ma już gorsze od przybysza z Estonii. Kto jednak będzie o tym pamiętał za kilka lat?
Wierzę, że Legia wygra ligę, że Jacek Magiera okaże się być najlepszym trenerem, Arkadiusz Malarz najlepszym bramkarzem, Michał Pazdan obrońcą, a Odjidja-Ofoe piłkarzem ligi. Ale nie dlatego, że ktoś ich nominuje, a potem zagłosuje. Wolę, by po prostu Malarz pozostał niepokonany w dwóch ostatnich kolejkach, pomógł mu w tym Pazdan, Vadis strzelił ze 3 gole, a Magiera poprowadził swych piłkarzy do dwóch wygranych.
To zaś jak zagłosują piłkarze w plebiscycie nie ma dla mnie żadnego znaczenia. To tylko zabawa, element fasady, za którą stoi sport i jego sedno. A skoro tak, to po co marszczyć czoło?
Autor: Jakub Majewski "Qbas"
Twitter: QbasLL
Kątem Oka na FB
