Lindsay Rose rozwiązał kontrakt z Legią Warszawa za porozumieniem stron. Rose był jednym z zawodników, którego Legia chciała pożegnać od dłuższego czasu. Maurytyjczykowi w końcu udało się znaleźć nowego pracodawcę i zostanie zawodnikiem Arisu Saloniki, czyli klubu, z którego trafił do Warszawy. Obrońca podpisał w Grecji 2,5 letni kontrakt.
Lindsay Rose odszedł z Legii
- Chciałbym podziękować wszystkim trenerom i kolegom z drużyny, byłym i obecnym, również tym z rezerw, za wspólną pracę i danie mi szansy gry w największym klubie w Polsce. Dziękuje prezesowi, członkom zarządu i wielu działom, które wspierały zespół. Bardzo doceniam pracowników klubu codziennie działających dla dobra Legii, w tym obsługę kuchni czy osoby dbające o czystość. Chciałbym również z głębi serca podziękować kibicom. Byliście i jesteście niesamowici. Daliście mi wiele energii. Życzę Legii wygrywania trofeów, bo ta drużyna na to zasługuje. Warszawa to piękne miasto, poznałem tu wielu przyjaciół. Społeczności Legii życzę wszystkiego najlepszego - powiedział Lindsay Rose.
Lindsay Rose trafił do Legii latem 2021 roku. Do Warszawy przybył z Salonik, a dokładnie z wicemistrza Grecji - Arisu. W tym fenomenalnym, jak na ostatnie lata, sezonie w wykonaniu Greków, Rose był jedną z kluczowych postaci. Defensor zagrał od deski do deski w 33 ligowych spotkaniach z 36 możliwych, a ogólnie w Salonikach wystąpił w prawie 100 meczach. Taka perspektywa i doświadczenie na francuskich boiskach mogły napawać fanów wielkim optymizmem. - Chcę wygrywać mecze i zdobywać tytuły, a to jest możliwe tylko z najlepszym klubem. Przyjechałem tutaj zdobyć kilka trofeów, a atmosfera panująca w klubie bardzo temu sprzyja. Kibice są przepełnieni pasją, dają z siebie całe serce. Widziałem obrazki z Ligi Mistrzów, widziałem jak świętujecie mistrzostwa. To niesamowite, prawdziwe szaleństwo. Takie coś napełnia zawodników pasją i ja już nie mogę się doczekać, by wyjść na plac. Chciałbym oddać kibicom tyle pasji i emocji, ile tylko jestem w stanie - próbował wkupić się w łaski fanów i jeszcze bardziej podsycić ich nadzieje Rose.

Przez to, że Maurytyjczyk trafił do Legii pod sam koniec przedsezonowych przygotowań, od początku miał widoczne problemy fizyczne. Udało mu się jednak zadebiutować już przy pierwszej możliwej okazji, w przegranym spotkaniu Superpucharu Polski z Rakowem Częstochowa. - Rose w przyszłości może być silnym punktem drużyny, ale na dziś brak mu rytmu meczowego. W kilku sytuacjach szukał prostych rozwiązań, ale to było jego pierwsze spotkanie od długiego czasu - skomentował występ defensora ówczesny szkoleniowiec "Wojskowych", Czesław Michniewicz. Za kadencji tego trenera 31-latek nie został jednak planowanym "silnym punktem drużyny", a raczej punktem zapalnym i jednym z największych rozczarowań transferowych. Rose grał mało, a jeśli już grał, był niezwykle elektryczny i popełniał zbyt proste błędy, jak na piłkarza takiej klasy. W aklimatyzacji na pewno nie pomogły mu liczne urazy, jak złamany nos czy problemy mięśniowe. Sytuacja zmieniła się w rundzie wiosennej. Obrońca świetnie przepracował zimowe przygotowania do dalszej części sezonu, a Aleksandar Vuković postanowił mu zaufać i dał szansę na regularną grę, którą ten wykorzystał. Rose stał się ważną postacią defensywy walczącej o utrzymanie, zdecydowanie wzrosła jego pewność siebie i decyzyjność. Od naszej redakcji dwukrotnie otrzymał wyróżnienie "plusa miesiąca", co podkreśla wzrost formy defensora. Ostatecznie wystąpił łącznie w 25 spotkaniach, w których raz trafił do siatki. Mogło się wydawać więc, że w przyszłym sezonie obrońca również będzie stanowić trzon zespołu.

Początek sezonu 2022/23 rzeczywiście zwiastował, że Rose będzie ważną postacią również za kadencji Kosty Runjaicia. Był podstawowym zawodnikiem czteroosobowej linii obrony. Problemy Maurytyjczyka pojawiły się jednak po zmianie formacji i mimo że w tej zwiększyła się liczba środkowych defensorów, 31-latek zaczął tracić poparcie. Rundę jesienną mógł jednak zaliczyć do dość udanych, a szczególnie spotkanie 1/8 finału Pucharu Polski z Lechią Gdańsk, gdy w ostatnich minutach dogrywki ekwilibrystycznym strzałem zapewnił Legii serię rzutów karnych. Kłopoty Rose drastycznie narosły w zimowej przerwie. W trakcie jednego z treningów na zgrupowaniu w tureckim Belek, podczas gry w dziadka, Rose poczuł ból w prawym kolanie. Uraz okazał się poważniejszy i zawodnik musiał przejść zabieg artroskopii stawu kolanowego. Ta kontuzja wyłączyła go z reszty przygotowań i znacznej części rundy wiosennej. Po powrocie do zdrowia defensorowi nigdy nie udało się już odnaleźć miejsca w Legii. W obecnie trwającym sezonie Rose całkowicie wyleciał ze składu, w kadrze meczowej znajdował się tylko w europejskich pucharach, gdzie liczba możliwych zawodników była zwiększona, a raczej eliminacjach do nich, bo podczas fazy grupowej nawet ani razu nie zasiadł na ławce. - Wewnętrzna komunikacja jest jasna - nie liczę na Lindsaya Rose. Jest fajnym chłopakiem, ale nie chcemy grać w takim stylu, potrzebujemy czegoś innego - zakomunikował wprost trener Runjaić. Wobec tego Lindsay został przesunięty do rezerw, gdzie wystąpił w kilku spotkaniach.

Lindsaya Rose zapamiętamy szczególnie z jego szerokiego uśmiechu na twarzy. Maurytyjczyk zawsze był pogodnym i niezwykle promiennym zawodnikiem. Jego boiskowe podboje możemy określić jednym słowem - elektryczne. Maurytyjczyk miał kilka dobrych momentów, w widoczny sposób pomógł w utrzymaniu drużyny podczas fatalnego sezonu 2021/22. Zazwyczaj jednak, gdy defensor przebywał na boisku, można było odczuwać niepewność, strach, że obrońca popełni jakiś rażący i bolesny w skutkach błąd. Te aspekty i zmiana systemu gry spowodowały, że 31-latek już od dłuższego czasu miał wolną rękę w poszukiwaniu sobie nowego pracodawcy, co jednak szło mu dość opornie. Latem wydawało się, że reprezentant Mauritiusa odejdzie z klubu, ale jego wysokie oczekiwania finansowe odstraszały chętne kluby, w tym Aris Saloniki. Teraz jednak między greckim klubem i zawodnikiem wszystko zostało dopięte.
Lindsay Rose w Legii
Numer zawodnika - 92
Mecze - 46
Bramki - 3
Asysty - 0
Debiut - SP: Legia Warszawa 1-1 (k. 3-4) Raków Częstochowa 17.07.2021
Ostatni mecz - Legia Warszawa 1-0 Korona Kielce 20.08.2023
Zdobyte tytuły - 1 (Puchar Polski 2022/23)
Liczba przyznanych - 18
Liczba przyznanych - 8

