Aleksandar Vuković (trener Piasta): To dla nas bardzo cenne zwycięstwo. Wiemy, w jakiej sytuacji jesteśmy i jak bardzo potrzebujemy punktów, żeby ten sezon stał się lepszy niż był do tej pory. Wygraliśmy z drużyną, która jest w tej chwili lepsza od nas. Było czuć na boisku, że ma przewagę, prowadzi grę. Szczególnie na początku nie byliśmy tak aktywni, jak byśmy chcieli. Skorygowaliśmy to po 20 minutach.
Vuković: Wygraliśmy z drużyną lepszą od nas
Zaczęliśmy aktywniej i wyżej bronić, co dało nam odbiory, możliwość zagrożenia bramce. Po udało się po stałym fragmencie. Piłka poszukała Jorge. Bardzo dobrze się broniliśmy i nie pozwoliliśmy na dużo pod naszą bramką. O ile w polu oddaliśmy posiadanie i grę piłką, to pod samą bramką niewiele się działo.
W drugiej połowie dobrze zaczęliśmy, ale potem było widać, że drużyna Legii za wszelką cenę chce odwrócić wynik. Bardzo duży nacisk był między 50-65 minutą, dużo się kotłowało, było sporo stałych fragmentów i przewaga wzrostowa rywala. Kapuadi był trudny do zatrzymania, ale mamy najlepszego bramkarza w lidze i on bardzo nam pomógł. To zadecydowało o zwycięstwie. Było blisko straty bramki i nie wiadomo, jak by się to potoczyło dalej. Po tym momencie udało się odepchnąć Legię dalej od bramki i doprowadzić mecz do końca w bezpieczny sposób.
Gratuluję drużynie dokonania, ale to dopiero początek, drugi mecz w tej rundzie.
Dziękuję trenerowi Fejo za dobre słowa w moim kierunku. To dużo znaczy. Ja doskonale rozumiem sytuację, w jakiej on się aktualnie znajduje. Widać, że to trener, który w Legii maksymalizuje potencjał drużyny. Nie wygrywa wszystkich meczów, ale tam jest widoczna ręka i praca trenerska. Tego nie widzi wyłącznie ten, kto tego nie rozumie. To jest sport, piłka nożna. Dzisiaj wygrywamy z Legią po raz drugi w tym sezonie, a tak naprawdę dużo więcej do powiedzenia mieliśmy w poprzednich meczach z Legią, kiedy nie wygrywaliśmy. Dzisiaj na tle o wiele solidniejszej i lepiej funkcjonującej drużyny mieliśmy jedną sytuację i wygraliśmy. Obecna sytuacja Legii przypomina mi sezon, kiedy ją prowadziłem do mistrzostwa. Został maksymalnie wykorzystany potencjał drużyny, który wcale nie jest tak duży, żeby z łatwością wygrywać mecz za meczem.
