Po zwycięstwie w Pucharze Polski nadszedł czas na trzy punkty w Ekstraklasie. W niedzielę Legia podejmie Śląsk Wrocław, który jest na prostej drodze do spadku. Najbliższy rywal Legii nie wygrał na Łazienkowskiej od kilkunastu lat. Co więcej, jako jedyny w całej lidze nie zdołał jeszcze zainkasować trzech punktów na stadionie rywala w tym sezonie.
Idealny rywal na przełamanie
Awans jest nasz
Do niedzielnego spotkania legioniści podejdą w dobrych nastrojach, co ostatnio nie zdarzało się często. W Ekstraklasie grają bowiem w kratkę, często gubili punkty, a sytuacja w tabeli staje się coraz gorsza. Jednak kilka dni temu "Wojskowi" po raz pierwszy od dłuższego czasu bardzo pozytywnie zaskoczyli. Przed spotkaniem z Jagiellonią w 1/4 finału Pucharu Polski można było mieć sporo obaw. Na Łazienkowską miała przyjechać drużyna, która w tym sezonie prezentuje raczej równą wysoką formę. Pogrążona w chaosie Legia musiała wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, aby tego dnia nie zakończyć swojej przygody w krajowym pucharze.
Co najważniejsze, gracze Goncalo Feio zagrali bardzo udane spotkanie, pokonali klub z Białegostoku i zagwarantowali sobie grę dalej. Wszystko rozstrzygnęło się w końcówce, kiedy to trafienia Ryoyi Morishity dały Legii prowadzenie. Japończyk wreszcie zrobił różnicę w rywalizacji z drużyną z czołówki, co tylko może mu podnieść pewność siebie przed kolejnymi meczami. Warto jednak dodać, że dobrą postawę gospodarzy mogliśmy oglądać już od samego początku środowego starcia. Legia wyszła naprzeciw swojego rywala bardzo zmotywowana, agresywna i co najważniejsze nastawiona przede wszystkim na ofensywę. Nie brakowało strzałów, również tych z dystansu, co było dobrą odmianą w stosunku do tego, co mogliśmy oglądać na boisku przez kilka wcześniejszych meczów.
Duet napastników
Tego dnia po raz pierwszy w wyjściowym składzie Legii zagrał jej zimowy nabytek Ilja Szkurin. Białorusin stworzył duet napastników z Marcem Gualem, chociaż ostatecznie to on był najczęściej najbardziej wysuniętym piłkarzem w warszawskiej drużynie. Tamtego meczu Szkurin nie może jednak zaliczyć do udanych. Ciężko powiedzieć, czy nie poradził sobie z debiutem przed tak liczną publicznością czy powody jego słabszego występu były inne. Przynajmniej w jednej sytuacji napastnik rozczarował, kiedy źle przyjmując sobie piłkę zaprzepaścił szansę na stanięcie oko w oko z bramkarzem Jagiellonii. Można mieć jednak nadzieję, że w kolejnych meczach będzie spisywał się już tylko lepiej. Jego obecność na pewno podniosła rywalizację w ataku i sprawiła, że Gual wreszcie może poczuć smak rywalizacji o wyjściowy skład.
Spadek w tabeli
Puchar Polski to jednak jedno, a rywalizacja w Ekstraklasie to drugie. W lidze dyspozycja Legii nie wygląda już tak kolorowo. Po ostatniej porażce z Radomiakiem Radom sytuacja w tabeli jeszcze mocniej się skomplikowała. W piątek mecz wygrała Cracovia, która dzięki temu przeskoczyła legionistów w tabeli. Oznacza to, że do niedzielnego meczu ze Śląskiem Wrocław "Wojskowi" podejdą będąc dopiero na szóstym miejscu.
Patrząc statystycznie na najbliższego przeciwnika Legii, wydaje się, że warszawski klub nie mógł trafić lepiej w tym trudnym dla siebie okresie. Śląsk to bowiem drużyna, która ostatnio na Łazienkowskiej spisuje się nadzwyczaj słabo. Ekipa z Wrocławia nie wygrała w stolicy od 21 sierpnia 2011 roku, jeśli mówimy tylko o lidze, lub od 8 maja 2013 roku, kiedy wspomnimy finał Pucharu Polski. Od tamtej pory w rywalizacji Legii ze Śląskiem w Warszawie zobaczyliśmy cztery remisy i dziesięć wygranych gospodarzy.
Bilans rywalizacji Legii ze Śląskiem na Ł3 jest bardzo korzystny, jeżeli spojrzymy na niego nawet głębiej. W XXI wieku rozegrano 19 spotkań, w których odnotowaliśmy bilans 11-5-3, bramki: 33-14 na korzyść Legii. Blisko dwa strzelone gole na mecz to wynik godny pochwały. Nierzadko Legia w lidze wygrała ze Śląskiem różnicą kilku trafień. Taka sytuacja miała miejsce chociażby: 14 listopada 2008 roku (4-0), 2 czerwca 2008 (5-0) czy 16 lutego 2018 (4-1)

Na dnie
Śląsk aktualnie jest na prostej drodze do spadku. Drużyna zajmuje ostatnie miejsce w lidze, mając aż siedem punktów straty do przedostatniej Lechii Gdańsk. W 22 rozegranych kolejkach najbliższy rywal Legii zgromadził jedynie 14 punktów. Wrocławianie w tym sezonie wygrali tylko dwa razy - 15 lutego z Widzewem oraz 23 października ze Stalą. Obydwa te mecze miały miejsce na Dolnym Śląsku. Łatwo więc z tego wywnioskować, że w tym sezonie Śląsk na stadionie przeciwnika jeszcze nie wygrał i pod tym względem jest ewenementem w całej lidze. Podopieczni Ante Simundzy zrobią więc w niedzielę wszystko, aby tę fatalną passę przełamać na Łazienkowskiej. Przed Słoweńcem i jego piłkarzami zadanie niezwykle trudne, gdyż początek roku nie jest w ich wykonaniu taki jakiego oczekiwali.
Ratunek ze Słowenii
Samo zatrudnienie Simundzy miało być pewnego rodzaju iskrą. 53-latek ma za sobą bogatą karierę trenerską. Jest trzykrotnym mistrzem Słowenii (Maribor x2, NS Mura), mistrzem Bułgarii i zdobywcą pucharu tego kraju z Ludogorcem, a także zdobywcą Pucharu Słowenii z NS Mura. Jednak misja ratowania klubu przed spadkiem do niższej klasy rozgrywkowej to coś zupełnie innego. Niejednokrotnie coś zdecydowanie trudniejszego niż wygrywanie trofeów, prowadząc jedne z najsilniejszych ekip w kraju. Simundza nie miał łatwego wejścia do ligi, chociaż z drugiej strony w czterech meczach zdobył cztery punkty więc... 40% całego dorobku Śląska z tamtego roku. Najpierw przegrał u siebie z Piastem, a potem zremisował na wyjeździe z Radomiakiem, co już było dla Śląska niezwykle cennym punktem. Tydzień potem wrocławianie niespodziewanie wysoko ograli Widzew u siebie aż 3-0, czym potwierdzili, że nie złożyli w tym sezonie jeszcze broni. Pomimo obiecującego zwycięstwa, przed tygodniem klub z Wrocławia ponownie doznał goryczy porażki, przegrywając tym razem 0-2 z Koroną Kielce.
Gdzie obejrzeć?
Spotkanie Legii ze Śląskiem rozpocznie się w niedzielę o godzinie 14:45 Transmisję będzie można zobaczyć na Canal+ 4K Ultra HD i Canal+ Sport 3. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI LIVE!, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.
