W meczu 24. kolejki PLK koszykarze Legii Warszawa pokonali na wyjeździe Twarde Pierniki Toruń 93-85. Pierwszą kwartę trzema punktami wygrali gospodarze, ale w drugiej "Zieloni Kanonierzy" przeprowadzili istną kanonadę, rzucając aż 36 oczek i do przerwy prowadzili 53-39. Z kolei trzecią odsłonę zdecydowanie wygrali Torunianie (26-13) i o końcowym rozstrzygnięciu decydowała czwarta kwarta. W niej lepsi okazali się warszawiacy!
Twarde Pierniki Toruń 85-93 Legia Warszawa
Początek spotkania w Toruniu zdecydowanie należał do gospodarzy. Wynik meczu otworzył Viktor Gaddefors, a następnie dwukrotnie skutecznie zapunktował Divine Myles. Po trzech minutach gry Twarde Pierniki prowadziły już 6:0. Legioniści długo nie mogli odnaleźć rytmu, ale przełamanie przyniósł Andrzej Pluta, który zdobył pierwsze punkty dla warszawskiego zespołu po akcji 2+1. Niestety, gospodarze natychmiast odpowiedzieli i powiększyli swoją przewagę do dziewięciu punktów (12:3), co zmusiło trenera Legii, Heiko Rannulę, do wzięcia pierwszego czasu. Po przerwie Legia ruszyła do odrabiania strat. Najpierw Pluta trafił za trzy, a chwilę później Kameron McGusty w efektownym stylu zakończył akcję 2+1. Przewaga gospodarzy stopniała do zaledwie trzech punktów. Kolejne minuty to wyrównana gra, z akcjami punkt za punkt. W końcu pomylił się zespół z Torunia, a Legia to wykorzystała – Dominik Grudziński trafił z dystansu, zmniejszając różnicę do jednego punktu. Trener gospodarzy, Jarosław Zawadka, poprosił o przerwę, widząc rosnącą pewność siebie warszawian. Ostatnie słowo w pierwszej kwarcie należało jednak do gospodarzy – Barret Benson trafił za dwa, ustalając wynik tej odsłony na 20:17:
Drugą kwartę Legia rozpoczęła z dużą energią i szybko przejęła inicjatywę. Dzięki punktom Aleksy Radanova, Michała Kolendy oraz Maksymiliana Wilczka warszawianie po raz pierwszy w tym spotkaniu objęli prowadzenie, wychodząc na 3 punktowe prowadzenie. W kolejnych minutach gra toczyła się punkt za punkt, jednak kluczowy moment przyszedł po celnym rzucie za trzy Ojārsa Siliņša, który wyprowadził Legię na sześciopunktowe prowadzenie (35:29). Trener Twardych Pierników, widząc rosnącą przewagę gości, poprosił o czas. Przerwa nie przyniosła oczekiwanego przełamania dla gospodarzy. Legioniści kontynuowali dobrą grę – po skutecznych akcjach Kamerona McGusty'ego oraz Mate Vučicia przewaga Legii wzrosła do dziesięciu punktów. Choć przez chwilę obie strony wymieniały się punktami, to w końcówce kwarty znów dominowali warszawianie. Aleksa Radanov trafił z dystansu, wyprowadzając swój zespół na najwyższe dotąd, piętnastopunktowe prowadzenie – 49:34. Ostatnie słowo w tej połowie należało jednak do gospodarzy – były zawodnik Legii, Grzegorz Kamiński, trafił zza łuku, zmniejszając nieco stratę drużyny z Torunia. Po dwóch kwartach Legia Warszawa prowadziła w Toruniu 53:39.

Po bardzo udanej drugiej kwarcie w wykonaniu Legii, trzecia odsłona meczu rozpoczęła się pod znakiem odrabiania strat przez gospodarzy. Najpierw celnie za trzy trafił Michael Ertel, a chwilę później skuteczną akcję wykończył Myles, zmniejszając przewagę Legii do dziewięciu punktów. Twarde Pierniki złapały rytm i dzięki dobrej grze duetu Ertel–Myles zdołały odrobić większość strat. Na pięć minut przed końcem trzeciej kwarty przewaga Legii stopniała do zaledwie trzech oczek (61:58), co skłoniło trenera Heiko Rannulę do wzięcia czasu. Po przerwie oglądaliśmy wymianę ciosów z obu stron. Dla Legii punktowali Keifer Sykes i Ojārs Siliņš, a po stronie Torunian skutecznie odpowiadali Viktor Gaddefors i Grzegorz Kamiński. Na tablicy wyników widniał rezultat 66:62 dla Legii. Ostatnia akcja kwarty mogła przynieść gospodarzom remis, jednak Abdul Abu trafił tylko jeden z dwóch rzutów osobistych. Po trzech kwartach Legia Warszawa prowadziła w Toruniu minimalnie – 66:65.
Decydującą kwartę znakomicie rozpoczęła Legia Warszawa. Michał Kolenda trafił zza łuku, a chwilę później Andrzej Pluta skuteczną indywidualną akcją wyprowadził stołeczny zespół na sześciopunktowe prowadzenie (71:65). Reakcja trenera gospodarzy była natychmiastowa – czas dla Twardych Pierników. Legioniści jednak nie zwalniali tempa. Kameron McGusty popisał się dwiema udanymi akcjami z rzędu i Legia prowadziła już 75:67, odzyskując kontrolę nad meczem. W pewnym momencie ostatniej kwarty doszło do nietypowej sytuacji – w toruńskiej hali zgasło światło, co wymusiło krótką przerwę w grze. Ta przerwa wyraźnie podziałała na korzyść gospodarzy – po wznowieniu gry Michael Ertel trafił, zmniejszając straty do pięciu punktów. Mimo to Legia nie pozwoliła na zbyt wiele – znów zaczęła trafiać i powiększyła swoją przewagę do siedmiu punktów. Na minutę przed końcem meczu wynik brzmiał 88:81 dla Legii. Końcówka przyniosła jednak sporo nerwów. Dwie szybkie straty warszawian bezlitośnie wykorzystali Viktor Gaddefors i Myles, dzięki czemu gospodarze zbliżyli się na zaledwie trzy punkty. Trener Heiko Rannula zareagował natychmiast, prosząc o czas. Po przerwie faulowany został McGusty, który pewnie wykorzystał oba rzuty wolne. Przy stanie 90:85 dla Legii i 30 sekundach do końca o czas poprosił jeszcze trener gospodarzy, ale to Legioniści byli górą w końcówce. Ostatecznie to Legia punktowała w ostatnich sekundach i przypieczętowała zwycięstwo 93:85 w Toruniu.
Kolejne spotkanie legioniści rozegrają 12 kwietnia o godz. 20:00 z Treflem Sopot.
PLK: Arriva Polski Cukier Toruń 85-93 Legia Warszawa
Kwarty: 20-17, 19-36, 26-13, 20-27
Arriva Polski Cukier Toruń
| nr | zawodnik | minuty | punkty | rzuty z akcji | za 2 punkty | za 3 punkty | za 1 punkt | zbiórki | asysty | faule |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 0 | A. Abu | 10:59 | 5 | 2/5 (40%) | 2/5 (40%) | 1/2 (50%) | 3 | 0 | 2 | |
| 1 | D. Myles | 32:46 | 22 | 9/12 (75%) | 9/11 (81%) | 0/1 (0%) | 4/7 (57%) | 5 | 5 | 4 |
| 3 | M. Ertel | 30:43 | 23 | 8/11 (72%) | 3/4 (75%) | 5/7 (71%) | 2/2 (100%) | 1 | 5 | 2 |
| 6 | P. Sowiński | 3:08 | 0 | 0/1 (0%) | 0/1 (0%) | 0 | 0 | 1 | ||
| 9 | D. Wilczek | 20:04 | 5 | 1/6 (16%) | 0/1 (0%) | 1/5 (20%) | 2/2 (100%) | 3 | 0 | 0 |
| 10 | I. Grochowski | 3:46 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 17 | H. Lipiński | 0:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 18 | V. Gaddefors | 36:42 | 15 | 7/16 (43%) | 7/13 (53%) | 0/3 (0%) | 1/3 (33%) | 5 | 4 | 2 |
| 21 | B. Diduszko | 6:55 | 4 | 2/2 (100%) | 2/2 (100%) | 0 | 0 | 1 | ||
| 27 | H. Prokopowicz | 0:00 | 0 | 0 | 0 | 0 | ||||
| 31 | G. Kamiński | 26:19 | 5 | 2/6 (33%) | 1/2 (50%) | 1/4 (25%) | 5 | 0 | 1 | |
| 40 | B. Benson | 28:39 | 6 | 2/7 (28%) | 2/4 (50%) | 0/3 (0%) | 2/2 (100%) | 9 | 1 | 4 |
| Suma | 85 | 33/66 (50%) | 26/42 (61%) | 7/24 (29%) | 12/18 (66%) | 33 | 15 | 17 |
Trener: Srdjan Subotić
Legia Warszawa
| nr | zawodnik | minuty | punkty | rzuty z akcji | za 2 punkty | za 3 punkty | za 1 punkt | zbiórki | asysty | faule |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 0 | K. Mcgusty | 24:53 | 22 | 9/16 (56%) | 9/13 (69%) | 0/3 (0%) | 4/5 (80%) | 3 | 1 | 1 |
| 3 | A. Pluta | 27:56 | 11 | 4/9 (44%) | 2/4 (50%) | 2/5 (40%) | 1/1 (100%) | 1 | 8 | 2 |
| 10 | M. Vucić | 25:39 | 9 | 3/6 (50%) | 3/6 (50%) | 3/4 (75%) | 13 | 2 | 0 | |
| 12 | A. Radanov | 17:04 | 5 | 1/7 (14%) | 0/2 (0%) | 1/5 (20%) | 2/4 (50%) | 4 | 2 | 1 |
| 15 | O. Siliņš | 26:25 | 9 | 4/10 (40%) | 3/5 (60%) | 1/5 (20%) | 6 | 2 | 4 | |
| 23 | M. Kolenda | 27:39 | 15 | 5/8 (62%) | 1/1 (100%) | 4/7 (57%) | 1/2 (50%) | 3 | 2 | 2 |
| 25 | D. Grudziński | 14:00 | 13 | 3/5 (60%) | 1/2 (50%) | 2/3 (66%) | 5/6 (83%) | 4 | 0 | 1 |
| 28 | K. Sykes | 19:35 | 5 | 2/2 (100%) | 1/1 (100%) | 1/1 (100%) | 3 | 0 | 3 | |
| 32 | M. Wilczek | 6:08 | 4 | 2/2 (100%) | 2/2 (100%) | 0 | 1 | 1 | ||
| 35 | E. Onu | 10:42 | 0 | 0/3 (0%) | 0/2 (0%) | 0/1 (0%) | 2 | 1 | 3 | |
| Suma | 93 | 33/68 (48%) | 22/38 (57%) | 11/30 (36%) | 16/22 (72%) | 41 | 19 | 18 |
Trener: Heiko Rannula
Komisarz: Jarosław Czeropski
Sędziowie: Łukasz Jankowski, Michał Chrakowiecki, Jakub Pietrzak
Centrum informacji o koszykarskiej Legii -> legionisci.com/kosz


