Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Relacja z trybun: Kuchy - dziękujemy!

poniedziałek, 26 maja 2025 12:01
Relacja z trybun: Kuchy - dziękujemy!
fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
BodziachLegionisci.com

W sobotę, 24 maja zakończyliśmy piłkarski sezon 2024/25 z udziałem pierwszego zespołu Legii. Czwarty kolejny sezon bez mistrzostwa Polski, które przypomnijmy - było głównym celem. O tym jak bardzo zakończony właśnie sezon był nieudany najlepiej świadczy strata 16 (!) punktów do mistrza Polski oraz piąte miejsce - drugi najgorszy wynik w XXI wieku. Mecz ze Stalą Mielec jak na takie okoliczności zgromadził bardzo dużą liczbę widzów - ponad 25 tysięcy, a spotkanie zapamiętamy przede wszystkim ze względu na pożegnanie Michała Kucharczyka, który w barwach Legii zagrał po raz 350.


Po wygraniu Pucharu Polski na stadionie Narodowym humory kibiców zostały nieznacznie poprawione, bo oprócz trofeum, mieliśmy gwarancję występów w europejskich pucharach w kolejnym sezonie. Nagle nie wiedzieć czemu, wielu kibiców zaczęło pozytywnie oceniać trenera, który przed sezonem obiecywał mistrzostwo kraju. Jak wiadomo mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a Legia w ostatnich czterech meczach ligowych przegrała z Lechem (właściwie zapewniając lechitom tytuł mistrzowski), przegrała z Cracovią i zremisowała ze spadkowiczem z Mielca. "Kapitalne" wyniki na miarę Legii Warszawa!


Od dłuższego czasu postawa piłkarzy nijak się ma do postawy kibiców, którzy co mecz wypełniają trybuny naszego stadionu, notujemy rekordową frekwencję, a w zamian oglądamy fatalną grę w lidze. Fanatycy postanowili powiedzieć dość. Już kilka miesięcy wcześniej były tego zapowiedzi, ale teraz miarka się przebrała - według kibiców w klubowych gabinetach nie do końca poważnie podchodzą do priorytetów, a tym jest Legia co roku na mistrzowskim tronie. Stąd też na trybunie Deyny rozciągnięty przez całe spotkanie dosadny transparent "Najpierw zbudujcie drużynę na miarę mistrzostwa Polski, potem kupimy bilety i karnety. STOP finansowaniu dziadostwa!".



W pierwszej połowie legioniści wywiesili na Żylecie kolejne transparenty w nawiązaniu do wyborów prezydenckich: "Polska zasługuje na coś więcej niż lizanie dupy Berlinowi, Moskwie, Brukseli, czy Kijowowi. 1.06 wszyscy przeciw tęczowemu Rafałowi!" oraz "Kochasz swoje dziecko? Podaruj mu szansę na życie w normalnej Polsce! 1.06 wszyscy przeciw Trzaskowskiemu!".


Jako że na trybunach gościliśmy Powstańców Warszawskich, przed pierwszym gwizdkiem sędziego z trybun niosły się okrzyki - "Za tę walkę o stolicę, dziś dziękują Wam kibice" oraz "Cześć i chwała Bohaterom". Pod względem dopingu niewiele uwagi poświęcaliśmy przyjezdnych - pojawiły się dosłownie dwa okrzyki "Stalówce Mielec wsadzimy w d... widelec", a także nt. ich zgodowiczów - "Z Jasła Czarni niebinarni". Przed rozpoczęciem meczu fanatycy wyrazili swoje niezadowolenie z powodu fatalnych wyników w lidze, skandując "Mioduski, gdzie jest mistrzostwo?!" oraz "Każdy się wstydzi, gdy miejsce w tabeli widzi!".



Kibice Stali Mielec do Warszawy przyjechali autokarami, a cały wyjazd był dofinansowany przez klub. Fani z Podkarpacia za wyjazd płacili jedynie 50 złotych. W stronę Łazienkowskiej wyruszyli o 11:30, na 6 godzin przed meczem, a zbiórkę mieli zaplanowaną "pod kasztanem". W sektorze gości obecni byli w 212 os. (w tym 5 os. przed stadionem) i wywiesili cztery flagi oraz jeden transparent PDW dla kibica Sandecji. Większość z nich ubrana była na czarno. Wraz z nimi delegacja "Sączersów".


Na murawie Legia niby przeważała, ale niewiele z tego wynikało. W końcu gola zdobyli przyjezdni. Zaraz po straconej bramce legioniści skandowali głośno "Michał Kucharczyk". Arbiter długo nie wznawiał gry i ostatecznie bramkę dla gości anulował. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis, a piłkarzy schodzących do szatni żegnały gwizdy. W trakcie spotkania jeszcze parokrotnie pojawiały się okrzyki pod adresem właściciela klubu dotyczące mistrzostwa Polski, a także hasło "Legia to my, Legia to my, ejaeja Legia to my!". Kilka minut po wznowieniu gry po przerwie, bramkę z rzutu karnego zdobył niejaki Łukasz Wolsztyński. Piłkarz anonimowy dla niemal wszystkich w Polsce. Ale jego radość pod Żyletą sprawiła, że trafił na listę graczy, którzy trafili do specjalnej "galerii anty-sław". Nie trzeba było długo czekać, by z trybun niosło się "Wolsztyński ch... ci na imię" oraz śpiewane na dwie strony "Wolsztyński! Co? Ty k...!". Dobrych parę minut nasłuchał się na swój temat tenże grajek.



Legioniści doprowadzili do wyrównania za sprawą Pekharta i dążyli do strzelenia kolejnej bramki. Bez skutku. Około 70. minuty kilkakrotnie Żyleta domagała się wpuszczenia Kucharczyka na boisko. Zanim jednak do tego doszło, najpierw Stal ponownie wyszła na prowadzenie, a następnie Legia doprowadziła do remisu. Czas leciał nieubłaganie, kolejnych zmian dokonywał portugalski trener, ale cały czas nie wprowadzono na murawę tego, na którego czekał cały stadion. "Hej Feio wpuszczaj Kuchego" - skandowali legioniści w 85. minucie. Podziałało, bo zaraz po tych okrzykach, nastąpiła decyzja o zmianie i ulubieniec trybun, chłopak z Nowego Dworu Mazowieckiego - prawdziwy legionista, który z Legią osiągnął wiele, miał okazję zagrać w naszych barwach po raz 350-ty. Od tego momentu przez dłuższy czas kibice skandowali "Michał Kucharczyk" oraz "Kuchy King!" (transparent takiej treści pojawił się także na Żylecie). Przez ostatnich 6 minut (cały doliczony czas) śpiewaliśmy na maksymalnych obrotach "Gdybym jeszcze raz...".



Piłkarze nie zdołali pokonać zawsze mocnej Stali Mielec, więc po końcowym gwizdku nie mogli liczyć na ciepłe słowa. Na swoich miejscach pozostaliśmy dłużej, by podziękować żegnającemu się z Legią Kucharczykowi. Wcześniej pożegnano jeszcze Tomasa Pekharta (fani skandowali imię i nazwisko byłego króla strzelców ligi w naszych barwach) oraz Luquinhasa. Na koniec zaś nastąpiło pożegnanie "Kuchego", który popłakał się przy przemowie do kibiców, obiecał, że choć kończy grę z eLką na piersi, to na pewno będzie go można spotkać na trybunach przy Ł3. Następnie Michał został zaproszony na gniazdo, gdzie zaintonował "Gdybym jeszcze raz", a następnie otrzymał od "Starucha" krzesełko z Żylety z dedykacją - "Pamiętaj, że Legia to zawsze Twoje miejsce". Jeszcze czas jakiś skandowaliśmy "Kuchy King" oraz "Kuchy, Kuchy - dziękujemy!".



Pozostali zawodnicy trochę nieśmiało podeszli pod Żyletę zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie, ale zamiast zamiast słodkich fotek, otrzymali srogą reprymendę od gniazdowego. A następnie ich ostatni w tym sezonie występ został podsumowany krótkim "Legia grać, k... mać!" oraz "Mioduski, gdzie jest mistrzostwo?!".


W drugiej połowie na Żylecie wisiał długi transparent z pozdrowieniami do więzienia - "Budrys, Kowal, Kazik, Ciuciu, Maniek, Dzambo, Wieczór, Bodek, Bina, Kanapka, Morda, Korek, Michał, Adi, Dolin, Pestek, Piotrek Ch., Komisar, Keczup, Ładny, Kiler, Japa, Belmondziak, Taxi, Gazownik, Gonzo, Patryk, Kasjan, Karzełek, Paweł, Małpa, Jacek, Bajaja, Tali, Ernest, Krzaki, Malina, Wesley PDW". Ponadto na gnieździe wywieszone zostało dobrze znane płótno "Uwaga pedofil" z twarzą "Haniora" - znany konfident bez honoru i zasad, ostatnio próbuje opowiadać bajki w śmieciowych mediach.


Przed nami kilka tygodni przerwy, choć oczywiście czas ten zachęcamy spędzić wspierając sekcje - koszykarze grają o tytuł mistrza Polski, rugbiści o awans do ekstraklasy, a swoje mecze w Polskiej Lidze Boksu rozegrają także nasi pięściarze. Nie mówiąc oczywiście o walce Arka Wrzoska w dniu 14 czerwca w Ergo Arenie. Na trybunach ponownie zobaczymy się 10 lipca, kiedy czeka nas pierwsze spotkanie kwalifikacji do Ligi Europy, a trzy dni później powinien zostać rozegrany mecz o Superpuchar Polski z Lechem.


P.S. Na Żylecie wywieszone zostały transparenty "Biskup wracaj do zdrowia", "Gonzo Brd trzymaj się!", "Cacek DL wracaj do zdrowia!". Na trybunie południowej obecna była liczna grupa dzieciaków z transparentem "Huta Czechy & Wilga".


Frekwencja: 25 344
Kibiców gości: 212
Flagi gości: 4


Autor: Bodziach

Udostępnij