Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Plus maja: Juergen Elitim i Steve Kapuadi

piątek, 30 maja 2025 10:00
Plus maja: Juergen Elitim i Steve Kapuadi
Juergen Elitim i Steve Kapuadi plusami maja - fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com

Maj był ostatnim miesiącem sezonu 2024/25. Legia Warszawa rozpoczęła go w świetnym stylu - zwycięstwem 4-3 w finale Pucharu Polski z Pogonią Szczecin. Ligowa końcówka nie była już tak kolorowa. Legioniści w czterech meczach zdobyli tylko cztery punkty. Stołeczna drużyna wygrała jedynie z Widzewem Łódź (2-0), ale musiała uznać wyższość Lecha Poznań (0-1) oraz Cracovii (1-3). W ostatnim spotkaniu "Wojskowi" podzielili się punktami ze spadkowiczem - Stalą Mielec - remisując 2-2. Najwięcej plusów od naszej redakcji w tym miesiącu otrzymało dwóch zawodników - Juergen Elitim oraz Steve Kapuadi.


Kolumbijczyk, który stracił dużą część sezonu przez kontuzję łąkotki, po powrocie do zdrowia zyskiwał z miesiąca na miesiąc. W maju był jednym z najrówniej grających zawodników stołecznej drużyny. W pięciu spotkaniach zapracował na trzy pozytywne oceny. Elitim był przede wszystkim głównym kreatorem akcji – to przez jego nogi przechodziła większość ofensywnych poczynań drużyny. Imponował spokojem w rozegraniu, celnością podań i umiejętnością przenoszenia ciężaru gry, co może nie owocowało "liczbami", bo zanotował tylko jedną asystę, ale na pewno wieloma niekonwencjonalnymi zagraniami. Nie bał się podejmować ryzyka, często szukając nieoczywistych rozwiązań, które zaskakiwały rywali i otwierały przestrzeń dla kolegów z zespołu. Nie tylko był mistrzem rozegrania, ale utrudniał również życie rywalom w tym aspekcie - nie unikał pojedynków fizycznych, a jego pressing często pozwalał drużynie szybko odzyskiwać piłkę. Kolumbijczyk pokazał, że gdy jest w pełni zdrowia, można opierać na nim grę zespołu.


Tyle samo plusów w maju uzbierał Steve Kapuadi. Pod koniec sezonu Francuz zdecydowanie powrócił do wysokiej dyspozycji i w większości meczów był ostoją defensywy warszawskiego klubu. Po wcześniejszych wahaniach formy, jego gra na koniec rozgrywek znów nabrała stabilności i pewności – dawał radę zarówno w pojedynkach powietrznych, jak i w grze jeden na jeden. Kapuadi bardzo dobrze czytał grę, często uprzedzając zamiary rywali i skutecznie przerywając ich ataki na wczesnym etapie. Dzięki dobremu ustawieniu i zdecydowaniu w interwencjach, dawał drużynie poczucie bezpieczeństwa, choć nie wyzbył się błędów - szczególnie w meczu w Krakowie. Warto również zwrócić uwagę na jego zaangażowanie przy stałych fragmentach gry – nie tylko skutecznie bronił własnego pola karnego, ale też potrafił zagrozić bramce rywali po dośrodkowaniach, mimo że tym razem nie udało mu się ostatecznie trafić do siatki rywali.


fot. Mishka / Legionisci.com


Przyzwoitą formę nadal prezentowali zwycięzcy klasyfikacji kwietniowej - Maximillian Oyedele i Jan Ziółkowski. Defensywny pomocnik świetnie łączył ofensywę z defensywą. Imponował spokojem i pewnością w obronach, a także nie bał się pójść z piłką do przodu i przyspieszyć ataki zespołu. Dobra forma zaowocowała powołaniem Oyedele na czerwcowe zgrupowanie seniorskiej reprezentacji Polski. Stoper natomiast kontynuował solidne występy na środku obrony, pokazując konsekwencję i dojrzałość jak na swój wiek. Jego pewność siebie i agresja w grze 1 na 1, umiejętność wyprowadzania piłki oraz dobra współpraca z partnerami z defensywy sprawiały, że był trudny do sforsowania dla rywali. Formą dorównywał im również Ryoya Morishita. Bywały mecze, w których Japończyk kompletnie znikał, ale w większości majowych spotkań, a szczególnie w finałowym starciu ze szczecinianami, potrafił zrobić przeogromną różnicę. Skrzydłowy swoją walecznością, szybkością i nieprzewidywalnością sprawiał duże trudności defensorom rywali, na czym skorzystał, zdobywając 2 bramki i 3 asysty. Podobnie jak w przypadku Oyedele, dobra dyspozycja Morishity także została zauważona przez selekcjonera kadry i zaowocowała powołaniem do reprezentacji Japonii.


Dwie pozytywne oceny w tym miesiącu otrzymał również Marc Gual, który powrócił do gry po miesięcznej absencji spowodowanej urazem. Nie można jednak powiedzieć, by Hiszpan prezentował się dobrze, bo za każde z pozostałych trzech spotkań w jego wykonaniu zostało ocenione negatywnie. Hiszpan potrafił pokazać przebłyski swojego geniuszu - szczególnie w spotkaniu z Widzewem Łódź, w którym zdobył gola i dołożył asystę - jednak w znacznej większości momentów klasycznie już irytował, wybierał najgorsze z możliwych, często zbyt indywidualne rozwiązania. Maj w wykonaniu Guala, podobnie jak cały sezon 2024/25, cechował się kompletnym brakiem regularności - potrafił błysnąć jednym zagraniem, by przez resztę meczu być zupełnie niewidoczny lub wręcz szkodliwy dla płynności gry drużyny.


fot. Woytek / Legionisci.com


Słabą w swoim wykonaniu rundę wiosenną w maju zwieńczył Ruben Vinagre. Portugalczyk był w tym miesiącu jedynym zawodnikiem pierwszego składu, który ani razu nie mógł zostać oceniony pozytywnie. Brak pomysłu na grę, przewidywalność i mnóstwo strat - to tylko niektóre cechy, którymi można określić grę bocznego obrońcy. Vinagre angażował się w ofensywę, ale rzadko z odpowiednią dynamiką, a jego dośrodkowania były niedokładne lub zbyt łatwe do przeczytania przez obrońców rywali. Lewy defensor po wypadach do ataku często zapominał, na jakiej pozycji grał i nie wracał do obrony, zostawiając na swojej stronie mnóstwo przestrzeni i doprowadzając do zagrożenia. Potem był już spóźniony bądź całkowicie nie chciało mu się naprawiać swoich błędów. Wydawał się również na niepewnego w ustawieniu, dawał się łatwo ogrywać, przez co drużyna jeszcze bardziej była narażona na groźne ataki.


Najwięcej minusów, bo aż cztery, otrzymał jednak inny z legionistów - Ilja Szkurin. Napastnik w tym miesiącu niby trafił do siatki przeciwników dwukrotnie, jednak liczba zmarnowanych szans była znacznie większa. Nieskuteczność to jedno, ale Białorusin potrafił również całkowicie znikać z radarów - był niewidoczny, nie wychodził do podań, nie absorbował uwagi obrońców i nie wykazywał inicjatywy w szukaniu przestrzeni w okolicach pola karnego rywali. Zbyt często ograniczał się do biernej obecności na boisku, co czyniło ataki Legii statycznymi i przewidywalnymi, bo koledzy z zespołu nie mogli w nich liczyć na atakującego. Momentami Szkurin miał problemy również ze zwykłym opanowaniem futbolówki, notując proste straty lub niedokładne zagrania, które przerywały ofensywny impet drużyny. W jego grze po prostu brakowało intensywności, pewności siebie, a czasem nawet zaangażowania.


fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com


Pełna klasyfikacja:
Juergen Elitim - 3 / 1
Steve Kapuadi - 3 / 1
Jan Ziółkowski - 2
Ryoya Morishita - 2 / 1
Maximillian Oyedle - 2 / 1
Marc Gual - 2 / 3
Artur Jędrzejczyk - 1
Michał Kucharczyk - 1
Tomas Pekhart - 1
Kacper Tobiasz - 1
Wojciech Urbański - 1 / 1
Paweł Wszołek - 1 / 1
Luquinhas - 1 / 2
Ilja Szkurin - 1 / 4
Rafał Augustyniak - 1
Kacper Chodyna - 1
Claude Goncalves - 1
Patryk Kun - 1
Mateusz Szczepaniak - 1
Ruben Vinagre - 3


"Plusy" w poprzednich miesiącach
Runda jesienna:

Lipiec - Luquinhas
Sierpień - Kacper Tobiasz i Rafał Augustyniak
Wrzesień - Artur Jędrzejczyk
Październik - Radovan Pankov
Listopad - Rafał Augustyniak
Grudzień - Rafał Augustyniak
"Plus" rundy - Rafał Augustyniak
Runda wiosenna:
Luty - Steve Kapuadi
Marzec - Paweł Wszołek
Kwiecień - Maximillian Oyedele i Jan Ziółkowski

Udostępnij