Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Pod Lupą LL! - Wahan Biczachczjan

piątek, 11 lipca 2025 10:10
Pod Lupą LL! - Wahan Biczachczjan
Wahan Biczachczjan - fot. Piotr Galas / Legionisci.com
Legionisci.com
Filip LewandowskiLegionisci.com

Legioniści zainaugurowali sezon wygraną z FK Aktobe. W inauguracyjnym spotkaniu postanowiliśmy przyjrzeć się grze gracza, który przesądził o wyniku, a więc Wahana Biczachczjana. Ormianin zanotował w czwartek swój szesnasty występ w barwach „Wojskowych”, a do tej pory miał na koncie tylko jedną asystę.


Od początku spotkania zawodnik grający z numerem 21. na plecach był aktywny i notował wiele kontaktów z piłką. W trakcie meczu dobrze układała się jego współpraca z Pawłem Wszołkiem, która może budzić nadzieje kibiców przed następnymi spotkaniami. W 4. minucie gry Biczachczjan otrzymał podanie od Rafała Augustyniaka w środku pola i jednym kontaktem z piłką wyminął rywala, ruszył prawym skrzydłem, jednak w ostatniej tercji boiska podjął złą decyzję, gdzie zamiast dogrywać do dobrze ustawionego Guala, zdecydował się na strzał.


W kwadransie od rozpoczęcia spotkania Juergen Elitim świetnym dośrodkowaniem znalazł dobrze ustawionego Wahana Biczachczjana na długim słupku, który dobrze się złożył do uderzenia z pierwszej piłki, jednak piłka musnęła tylko boczną siatkę.


fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com


W 25. minucie wydarzyło się to, na co zarówno kibice jak i sam zawodnik czekali, odkąd dołączył do Legii. Po udanej dwójkowej akcji z Pawłem Wszołkiem Ormianin nie wahał się ani chwili i w pierwszym kontakcie uderzył z około 30. metrów na bramkę. Ten gol był dowodem tego, o czym mówiono od dawna, a więc umiejętności strzałów z dystansu byłego zawodnika Pogoni. Liczymy na więcej tego typu zjawiskowych bramek Biczachczjana.



W czwartkowy wieczór Biczachczjan mógł zdobyć więcej niż jedną bramkę. W 30. minucie po świetnym rajdzie lewym skrzydłem w pole karne wpadł Ryoya Morishita, który posłał piłkę wzdłuż linii bramkowej do zamykającego akcję Biczachczjana, ale obrońca rywali uprzedził go, zażegnując zagrożenie wślizgiem.


W drugiej połowie widzieliśmy mniej dobrych zagrań Ormianina. Podejmował się on prób dryblingu oraz strzałów, lecz były one nieskuteczne. Przy jego nazwisku należy jednak postawić znaczący plus za to spotkanie. Pozycja prawego skrzydłowego wydaje się być jedną z najgorzej obsadzonych pozycji w warszawskim klubie. Zarówno Biczachczjan jak i Chodyna do tej pory zbierali negatywne opinie i podważano ich przydatność w drużynie Legii. Miejmy nadzieję, że ten występ Wahana Biczachczjana to dopiero początek jego udanych występów, a w ślad za nim pójdzie Kacper Chodyna.

Udostępnij