Po przejściu kazachskiego FK Aktobe, następnym punktem na drodze Legii Warszawa do fazy ligowej Ligi Europy jest Banik Ostrawa. Trzecia drużyna poprzedniego sezonu czeskiej ekstraklasy z roku na roku notuje coraz większy progres i zaczyna myśleć o powrocie do czasów swojej największej świetności. Zespół z Ostrawy jest jednak na początku swojej drogi i brakuje mu jeszcze ogrania, szczególnie w europejskich pucharach. Zapraszamy na raport z obozu czeskiego klubu.
Banik Ostrawa - coraz większe aspiracje
Historia Banika Ostrawa sięga ponad 100 lat - klub został założony w 1922 roku przez pracowników kopalni węgla kamiennego. Przez pierwsze kilkadziesiąt lat drużyna nie tylko wielokrotnie zmieniała swoje nazwy, ale także balansowała między klasami rozgrywkowymi w Czechosłowacji i poza wicemistrzostwem kraju w 1955 roku, nie odnosiła większych sukcesów. Stabilizacja w Baniku nastąpiła w 1967 roku, kiedy drużyna powróciła do czechosłowackiej ekstraklasy i od tamtego momentu utrzymywała się w najwyższej klasie rozgrywkowej swojego kraju aż do 2016 roku. "Złotą erę" klub z Ostrawy przechodził w latach 70-90. XX wieku. Banik stał się potentatem w Czechosłowacji, kończąc większość sezonów w ścisłej czołówce i sięgając po 3 mistrzostwa oraz tyle samo krajowych pucharów. Po rozpadzie państwa problemy finansowe sprawiły, że Banik stracił swój blask. W rozgrywkach czeskich sięgnął już tylko po jedno mistrzostwo i jeden puchar, a miało to miejsce ponad 20 lat temu. Od tamtego momentu balansował pomiędzy dolną a środkową częścią tabeli, aż w sezonie 2015/16 zajął 16. miejsce i spadł na zaplecze czeskiej ekstraklasy. Do najwyższej klasy rozgrywkowej Banik powrócił jednak już po roku i rozwijał się z sezonu na sezon, stając się 4. siłą Chance Ligi, a nawet realną konkurencją dla trójki hegemonów - Viktorii Pilzno oraz Slavii i Sparty Praga. Zeszły sezon był dla Banika najlepszym w ostatnich latach. Drużyna z Ostrawy zajęła 3. miejsce z zaledwie jednopunktową stratą do Viktorii i dwupunktową przewagą nad Spartą. Dodatkowo Banik dotarł do półfinału czeskiego pucharu, w którym przegrał 2-3 z Sigmą Ołomuniec. Banik szczególnie imponował formą na własnym stadionie, gdzie przegrał w lidze tylko trzykrotnie, co zdecydowanie przyczyniło się do osiągnięcia świetnego wyniku.
Polskie przygotowania, potknięcie na starcie
Banik do sezonu 2025/26 przygotowywał się w Polsce, gdzie rozegrał aż pięć sparingów, z czego cztery z polskimi zespołami. Mecze kontrolne może uznać za średnio udane, gdyż udało mu się wygrać tylko dwa - z niemieckim IV-ligowcem BSG Chemie Leipzig (4-2) oraz... mistrzem Polski, Lechem Poznań (2-1). Przed zwycięstwem z "Kolejorzem" zespół z Ostrawy doznał porażek z Pogonią Szczecin (1-3) oraz Widzewem Łódź (0-2), a także bezbramkowo zremisował z gliwickim Piastem. Po powrocie do kraju Banik rozegrał jeszcze jeden sparing przeciwko zespołowi z 2. ligi słowackiej, MKS Dukla Bańska Bystrzyca, który zakończył się remisem 2-2. Średnia forma podczas letnich przygotowań znalazła również przełożenie na inaugurację sezonu Chance Ligi. Banik przed kilkoma dniami mierzył się na wyjeździe z 10. zespołem zeszłego sezonu czeskiej ekstraklasy - Bohemians Praga - przegrywając ten mecz 0-1. Drużyna z Ostrawy nie potrafiła wykorzystać znacznej przewagi w posiadaniu piłki i praktycznie nie stworzyła sobie żadnej dogodnej okazji. Banik na starcie sezonu prezentuje niską formę, jednak przed własną publicznością na pewno będzie chciał zmazać plamę z poprzedniego meczu.
Europejska przeszłość z sukcesami, teraźniejszość z nowymi ambicjami
Gdy Banik odnosił sukcesy w lidze czechosłowackiej, pojawiały się one również na arenie europejskiej. Jako czołowy zespół czechosłowacki, regularnie, praktycznie rok do roku, mierzył swoje siły w różnych rozgrywkach. Największe osiągnięcie zanotował w sezonie 1978/79, kiedy awansował aż do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów. Banik wyeliminował wtedy takie zespoły jak Sporting Lizbona, Shamrock Rovers i 1. FC Magdeburg, a w 1/2 finału odpadł po dwumeczu z Fortuną Düsseldorf, przegrywając 3-4, mimo że wygrał na własnym stadionie 2-1. Poza tym zespół z Ostrawy do europejskich sukcesów może zaliczyć jeszcze dotarcie do ćwierćfinału Pucharu UEFA w 1975 roku i tego samego etapu Pucharu Europy sześć lat później. W 1989 roku sięgnął również po trofeum Pucharu Mitropa, czyli jednego z pierwszych międzynarodowych turniejów piłkarskich rozgrywanych pomiędzy drużynami z krajów centralnej Europy.
Wszystko to w Ostrawie jest przeszłością, której od dawna nie udało się powtórzyć. W XXI wieku Banik miał pięć szans na awans do fazy głównej europejskich pucharów, jednak w większości przypadków odpadał już na samym starcie. W 2004 roku rozpoczynał rywalizację od 3. rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów, w której sromotnie przegrał z niemieckim Bayerem Leverkusen, co zepchnęło go do 1. rundy Pucharu UEFA, gdzie uległ angielskiemu Middlesbrough. W tej samej fazie tychże rozgrywek odpadał także w sezonach 2005/06 z holenderskim sc Heerenveen oraz 2008/09 z rosyjskim Spartakiem Moskwa. W rozgrywkach 2010/11, dzięki zajęciu 3. miejsca w lidze w poprzednim sezonie, rywalizował w eliminacjach Ligi Europy. W 2. rundzie Banikowi udało się ograć gruzińską Georgię Tbilisi, jednak już w następnej fazie uległ białoruskiemu Dniapro Mohylew. Po długim rozbracie z europejskimi pucharami Banik powrócił do nich w zeszłym roku. Na etapie 2. rundy eliminacji do Ligi Konferencji zespół z Ostrawy pewnie pokonał Urartu Erywań 7-1. W następnej rundzie Banik trafił na duńską FC Kopenhaga, której postawił naprawdę ciężkie warunki. Mimo że w pierwszym, wyjazdowym meczu przegrał 0-1, to na własnym stadionie pokonał zespół z Kopenhagi takim samym wynikiem i doprowadził do serii rzutów karnych. W niej obie drużyny nie grzeszyły skutecznością, piłkarze Banika zmarnowali ich aż cztery z pięciu i ostatecznie przegrali w konkursie "jedenastek" 1-2. Pomimo porażki, tamten wynik napełnił ostrawski klub nadzieją na rywalizację z mocniejszymi europejskimi zespołami.
Szybka, precyzyjna piłka
Banik preferuje futbol oparty na skutecznej defensywie i szybkich przejściach do ofensywy. W poprzednim sezonie czeskiej ekstraklasy był zespołem z najmniejszą liczbą straconych bramek (26) i najskuteczniejszą drużyną w kontratakach. Szkoleniowcem czeskiego zespołu od października 2022 roku jest Pavel Hapal, który w przeszłości trenował m.in. Zagłębie Lubin, MSK Żylina czy Spartę Praga, a także pracował jako asystent selekcjonera reprezentacji Czech i był samodzielnym trenerem kadry Słowacji. 55-latek preferuje formację z trzema obrońcami i ofensywnie nastawionymi skrzydłowymi, stawiając na szybkie przejścia, pressing i szerokość w ataku. Jednocześnie Banik pod jego wodzą potrafi zachować balans i kontrolować posiadanie piłki. Kluczowym zawodnikiem w układance trenera Hapala jest 28-letni skrzydłowy Ewerton. Brazylijczyk przez dwa sezony w Baniku rozegrał 69 spotkań, w których zdobył 30 bramek i 13 asyst. Dzięki swojej grze stał się liderem zespołu i zasłużył na opaskę kapitana. W poprzednim zimowym oknie transferowym skrzydłowy był na celowniku Legii Warszawa, ale ostatecznie pozostał w czeskiej drużynie. Ważnymi elementami w fazach przejściowych są młodzi pomocnicy - Matěj Šín oraz Tomáš Rigo. Są oni głównymi architektami akcji Banika i w głównej mierzę odpowiadają za dużą skuteczność kontrataków. W zespole z Ostrawy znajdziemy także dwa byłe ekstraklasowe akcenty, które nie odnalazły się w naszej lidze, a w Baniku są ważnymi postaciami - były bramkarz Lecha Poznań, Dominik Holec oraz defensor Wisły Kraków, Michal Frydrych. Dużym atutem czeskiego zespołu jest również to, że nie został osłabiony kadrowo względem poprzedniego sezonu. Trzon i najważniejsze postacie pozostały w klubie, co pozwala Banikowi zachować ciągłość taktyczną, wypracowane automatyzmy oraz stabilność i myśleć o powtórzeniu dobrego wyniku z zeszłego sezonu.
Letnie transfery
Przyszli: Christian Frýdek (pomocnik, Slovan Liberec), Viktor Budínský (bramkarz, FK Pardubice), Christ Tiehi (pomocnik, wyp. Diósgyőri VTK), Ladislav Almási (napastnik, Zalaegerszeg FC)
Odeszli: Jan Juroska (obrońca, Zbrojovska Brno), Jaroslav Harustak (obrońca, FK Teplice), Jiri Klima (napastnik, FK Mlada Bolesław), Michal Fukala (obrońca, FC Zlin), Jakub Trefl (bramkarz, Sigma Ołomuniec)
Kadra Banika Ostrawa na dwumecz z Legią
Bramkarze: 1. Viktor Budínský, 41. Mikuláš Kubný, 30. Dominik Holec
Obrońcy: 37. Matěj Chaluš, 99. Giórgos Kornézos, 17. Michal Frydrych, 15. Patrick Kpozo, 66. Matúš Rusnák, 6. Karel Pojezný, 19. David Lischka
Pomocnicy: 25. Dennis Owusu, 9. David Buchta, 22. Tomáš Zlatohlávek, 8. Christian Frýdek, 5. Jiří Boula, 12. Tomáš Rigo, 7. Ewerton, 10. Matěj Šín, 31. Alexander Munksgaard, 21. Michal Kohút
Napastnicy: 95. Daniel Holzer, 77. Ladislav Almási, 11. David Látal, 33. Erik Prekop, 28. Filip Kubala
Przewidywany skład: Holec - Chaluš, Frydrych, Pojezný - Buchta, Boula, Rigo, Kpozo - Šín, Prekop, Ewerton
Ostatnie 5...
Jakim wynikiem kończyło się ostatnie pięć dwumeczów zespołu z Ostrawy w europejskich pucharach?
3. runda el. Ligi Konferencji 2024/25 - Banik 1-1 (0-1 w., 1-0 d., 1-2 k.) FC Kopenhaga (Dania)
2. runda el. Ligi Konferencji 2024/25 - Banik 7-1 (5-1 d., 2-0 w.) FC Urartu Erywań (Armenia)
3. runda el. Ligi Europy 2010/11 - Banik 1-3 (0-1 w., 1-2 d.) Dniapro Mohylew (Białoruś)
2. runda el. Ligi Europy 2010/11 - Banik 6-0 (6-0 w., 0-0 d.) WIT Georgia Tbilisi (Gruzja)
1. runda Pucharu UEFA 2008/09 - Banik 1-2 (0-1 d., 1-1 w.) Spartak Moskwa (Rosja)
Historia
Legia mierzyła się w europejskich pucharach z czeskimi zespołami czterokrotnie, co składa się na osiem meczów. Bilans spotkań pokazuje, jak bardzo wyrównane były te pojedynki. Legioniści wygrali dwa mecze, zremisowali pięć i przegrali tylko raz. Trzy dwumecze przeciwko drużynom z Czech miały miejsce jeszcze w XX wieku. W sezonie 1973/74 w fazie grupowej Pucharu Intertoto legioniści mierzyli się właśnie z Banikiem Ostrawa, remisując oba mecze 1-1. Pięć lat później, w tej samej fazie tychże rozgrywek, "Wojskowi" rywalizowali ze Slavią Praga i także podzielili się punktami w obydwu meczach - w Warszawie zremisowali 2-2, a w Pradze 1-1. Trzecia rywalizacja również miała miejsce w fazie głównej Pucharu Intertoto. Podopieczni trenera Jerzego Engela w Czechach zostali rozgromieni przez Sigmę Ołomuniec 0-3, ale przy Łazienkowskiej wzięli odwet i pokonali czeski zespół aż 5-1. Zdecydowanie najlepiej kibice pamiętają jednak dwumecz sprzed czterech lat w fazie play-off eliminacji Ligi Europy przeciwko Slavii Praga. W pierwszym, wyjazdowym meczu piłkarze trenera Czesława Michniewicza zremisowali z prażanami 2-2, a ozdobą tego meczu była fenomenalna bramka zdobyta przez Josipa Juranovicia. Rewanż przy Łazienkowskiej zaczął się dla "Wojskowych" wyśmienicie, gdyż już od 3. minuty grali w przewadze po czerwonej kartce dla jednego z zawodników Slavii. Mimo to, na przerwę z prowadzeniem schodzili Czesi. W drugiej części legionistom udało się jednak odwrócić losy tego spotkania i po dublecie Mahira Emreliego to oni zapewnili sobie awans do fazy grupowej Ligi Europy.
Fotoreportaż z rewanżowego meczu ze Slavią Praga z 2021 roku:










