Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Z obozu rywala

Osłabiony GKS przed meczem z Legią. W poszukiwaniu formy

sobota, 9 sierpnia 2025 12:00
Osłabiony GKS przed meczem z Legią. W poszukiwaniu formy
fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com

Przed arcytrudnym rewanżem z AEK Larnaka Legię Warszawa czeka rywalizacja ligowa z GKS-em Katowice. Katowiczanie w zeszłym sezonie po wielu latach posmakowali Ekstraklasy i zapragnęli więcej, lecz początek nowego sezonu wskazuje na to, że nie będzie już tak słodko i przyjemnie. Zapraszamy na raport z obozu najbliższego rywala stołecznej drużyny.


W zeszłym roku GKS Katowice świętował powrót do Ekstraklasy po 19 latach. Katowiczanie w końcówce rozgrywek 1. ligi wywalczyli drugą pozycję w tabeli i sprawili sobie ogromną radość na 60-lecie istnienia klubu. Realia Ekstraklasy po takim czasie jednak drastycznie się zmieniły, a w Katowicach mogli mieć obawy, że ponowna przygoda z najwyższą klasą rozgrywkową może nie być taka udana. Choć początek rzeczywiście był ciężki, bo GKS wygrał tylko jedno spotkanie w pierwszych pięciu kolejkach, to zespół z czasem zaczął łapać swój rytm i nabierać ekstraklasowego tempa. Zwycięstwa 3-1 z Pogonią Szczecin i Jagiellonią Białystok czy pokonanie Puszczy Niepołomice tylko napędzały katowiczan i pozwalały myśleć coraz bardziej pozytywnie. Mimo różnych wyników GKS zakończył rundę jesienną na dość dobrym, 10. miejscu, jednak nie był jeszcze pewny utrzymania. Zima nie przyniosła w klubie większych zmian, a wspomogła stabilizację. GKS wiosną cały czas przeplatał porażki z ważnymi zwycięstwami, co ostatecznie pozwoliło podopiecznym trenera Rafała Góraka na zajęcie bardzo dobrej, 8. pozycji i spokojne utrzymanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.


Sezon prawdy


Udany powrót do elity podtrzymał zaufanie do projektu trenera Góraka (na zdjęciu niżej) i zaowocował dla szkoleniowca związanego z katowickim klubem od 2019 roku nowym, 3-letnim kontraktem. Kolejny sezon zaczął się jednak dla GKS-u od pasma niepowodzeń - poczynając od błahych rzeczy, jak problemy z dostarczeniem koszulek na czas przez nowego partnera technicznego, przede wszystkim po formę sportową, a może bardziej same wyniki. Na inaugurację katowiczanie przegrali na własnym stadionie z Rakowem Częstochowa 0-1. GKS w tym meczu postawił na defensywny styl, co działało, jednak nie na dłuższą metę i przy mocno naciskającym Rakowie musiało zakończyć się porażką. Tydzień później GKS podejmował Zagłębie Lubin. Do przerwy gra katowiczan wyglądała bardzo słabo i do szatni schodzili z dwubramkową stratą do rywala. Po zmianie stron podopieczni trenera Góraka wzięli się jednak do roboty, całkowicie zdominowali lublinian i wywalczyli premierowy punkt w sezonie 2025/26. Przed tygodniem katowiczanie udali się na pierwszy wyjazd w rozgrywkach, jednak nie mogą zaliczyć go do udanych. W Łodzi GKS przegrywał z Widzewem już od 18. minuty i choć próbował odkręcić losy meczu do ostatnich minut, to tuż przed końcem jego gra się posypała, stracił kolejne dwa gole i ostatecznie doznał bolesnej porażki 0-3. Można więc powiedzieć, że trudy Ekstraklasy pojawiły się w Katowicach dopiero teraz, a początek sezonu zwiastuje, że będzie on znacznie trudniejszy dla GKS-u niż pierwszy po długoletniej nieobecności i da odpowiedź na pytanie, czy aby na pewno jest gotowy na regularną grę na szczycie.


Pigułka statystyczna z ostatniego meczu


Przeciwnik - Widzew Łódź
Wynik - 0-3
Posiadanie piłki - 57%
Strzały (celne) - 8 (3)
Gole oczekiwane - 1.02
Interwencje bramkarza - 2
Podania (celne) - 364 (297)
Stałe fragmenty gry - 6 rzutów wolnych i 6 rzutów rożnych
Faule - 7
Żółte kartki (czerwone kartki) - 2 (brak)


fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com


Stracili trzon zespołu


GKS przed sezonem poważnie się osłabił, tracąc dwie najważniejsze postacie zespołu, które brylowały w poprzednich rozgrywkach. Z klubu po czterech latach odszedł kluczowy zawodnik środka pola, który wypromował się w drużynie z Katowic - Oskar Repka. Defensywny pomocnik, który rozegrał w GKS-em ponad 100 spotkań, a 35 w samej Ekstraklasie, przeniósł się do Rakowa po tym, jak częstochowianie wpłacili klauzulę wykupu zapisaną w kontrakcie Polaka wynoszącą 700 tysięcy euro. Z zespołem pożegnał się także najlepszy strzelec poprzedniego sezonu w GKS-ie - Sebastian Bergier. Napastnik został zawodnikiem Widzewa Łódź i przed tygodniem to właśnie on "otworzył" wynik spotkania przeciwko swojej byłej drużynie. Te transfery jednak nie pozwoliły klubowi z Katowic na spięcie budżetu, bo jak donosi portal katowice24.info, brakuje do tego aż dziewięciu milionów złotych, w czym GKS-owi ma pomóc miasto. Mimo problemów finansowych zespołowi z Katowic udało się przeprowadzić rekordowy transfer i nie stracić trzeciego z filarów drużyny z poprzedniego roku. GKS wykupił wypożyczonego do klubu z Bröndby IF Mateusza Kowalczyka za około 1 milion euro, co niezwykle ucieszyło kibiców. Poza tym katowicki zespół postawił na wzmocnienia dość młodymi zawodnikami, którzy jednak posiadają już jakieś doświadczenie w Ekstraklasie, jak Maciej Rosołek czy Marcel Wędrychowski. Do Katowic trafił również inny z byłych zawodników Legii, Filip Rejczyk, który przed rokiem nie zdecydował się na przedłużenie kontraktu ze stołeczną drużyną i nie wypalił w zespole spadkowicza z Ekstraklasy, Śląsku Wrocław. Utalentowany pomocnik w niedzielę być może dostanie szansę na debiut w nowym klubie przeciwko byłemu zespołowi. Najlepszą formę prezentuje jednak Bartosz Nowak (na zdjęciu niżej), który zdobył obie bramki w spotkaniu z Zagłębiem Lubin i jest głównodowodzącym w grze drużyny. Wydaje się jednak, że mimo poważnych osłabień, GKS ma na tyle jakościową kadrę, by spokojnie zapewnić sobie grę w najwyższej klasie rozgrywkowej w przyszłym sezonie.


Letnie transfery


Przyszli: Mateusz Kowalczyk (pomocnik, Bröndby IF), Maciej Rosołek (napastnik, Piast Gliwice), Filip Rejczyk (pomocnik, Śląsk Wrocław), Kacper Łukasiak (pomocnik, Pogoń Szczecin), Aleksander Paluszek (obrońca, Śląsk Wrocław), Marcel Wędrychowski (skrzydłowy, Pogoń Szczecin), Aleksander Buksa (napastnik, Górnik Zabrze), Jakub Łukowski (pomocnik, Widzew Łódź)


Odeszli: Oskar Repka (pomocnik, Raków Częstochowa), Sebastian Bergier (napastnik, Widzew Łódź), Mateusz Mak (skrzydłowy, Znicz Pruszków), Aleksander Komor (obrońca, Ruch Chorzów), Adrian Danek (skrzydłowy, wolny zawodnik), Filip Szymczak (napastnik, koniec wyp. Lech Poznań), Dawid Drachal (skrzydłowy, koniec wyp. Raków Częstochowa)


fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com


Nieobecni/Niepewni na mecz z Legią: Adrian Błąd (pomocnik), Sebastian Milewski (pomocnik), Grzegorz Rogala (obrońca)


Przewidywany skład: Kudła - Czerwiński, Jędrych, Klemenz - Wasielewski, Łukasiak, Kowalczyk, Galan - Wędrychowski, Rosołek, Nowak


Ostatnie 5...


Jakim wynikiem kończyło się pięć ostatnich spotkań pomiędzy Legią a GKS-em Katowice?


26.04.2025 GKS 1-3 Legia (Szymczak 63' - Goncalves 15', Szkurin 18', Gual 90+3')
27.10.2024 Legia 4-1 GKS (Kapuadi 28', Chodyna 45+1', Jędrych 60' s., Augustyniak 65' - Zrelak 25')
09.06.2005 Legia 2-0 GKS (Saganowski 14', Magiera 31')
13.11.2004 GKS 0-3 Legia (Włodarczyk 37', Saganowski 48' 59')
11.06.2004 GKS 2-4 Legia (Gajtkowski 30' 85' - Włodarczyk 7', Saganowski 21', Magiera 54', Jarzębowski 89')


Historia


Pojedynek warszawsko-katowicki miał miejsce 76 razy. Legioniści wychodzili z nich górą 34-krotnie. GKS wygrywał natomiast w 21 takich rywalizacjach. Tyle samo razy padał remis. Legia strzeliła katowiczanom 101 bramek i tracąc 73. Najczęściej, bo sześciokrotnie, do siatki GKS-u w barwach stołecznej drużyny trafiał Marek Saganowski. Legia nie przegrała z zespołem z Katowic od ponad 24 lat. Wtedy to legioniści przerwali serię 9 meczów bez porażki z GKS-em, dwukrotnie ulegając katowiczanom w sezonie 2000/01. Od tamtego momentu zespoły mierzyły się ze sobą 10-krotnie, a "Wojskowi" wychodzili z tarczą aż z 9 meczów. W zeszłym sezonie podopieczni trenera Goncalo Feio również dwukrotnie wysoko pokonali katowiczan. W listopadzie ubiegłego roku GKS od 25. minuty prowadził przy Łazienkowskiej, ale od tamtego momentu tylko legioniści dochodzili do głosu i pokonywali bramkarza GKS-u cztery razy. Wiosną warszawski zespół pojechał do Katowic i od początku narzucił swoje tempo, prowadząc po 18 minutach już 2-0 po golach Claude'a Goncalvesa i Ilji Szkurina. Choć w drugiej części gospodarze próbowali wrócić do gry, zdobyli kontaktową bramkę, to w doliczonym czasie gry dobił ich wchodzący z ławki Marc Gual i przypieczętował zwycięstwo dla Legii.


fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com

Udostępnij