Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Relacja z trybun: Zawsze o zwycięstwo walcz!

wtorek, 12 sierpnia 2025 09:16
Relacja z trybun: Zawsze o zwycięstwo walcz!
Żyleta na meczu z GKS-em Katowice - fot. Mishka
Legionisci.com
BodziachLegionisci.com

Wynik wyjazdowego meczu z AEK-iem Larnaka jeszcze siedział nam w głowach, ale w niedzielę trzeba było zapomnieć o tym co działo się w czwartek na Cyprze i przestawić się na nasze lokalne temperatury. Tylko trochę łaskawsze, choć przynajmniej wilgotność nie jest tak uciążliwa jak to miało miejsce w Larnace. W niedzielne późne popołudnie legioniści udali się w stronę Łazienkowskiej na ligowy mecz z GKS-em Katowice.


Naszym celem numer jeden jest odzyskanie mistrzostwa Polski, więc piłkarze nie mogą pozwolić sobie na stratę punktów, szczególnie na własnym boisku. Tym razem do kompletu sprzedanych biletów trochę zabrakło, a ostatecznie frekwencja wypadła dość blado, biorąc pod uwagę nasze zeszłoroczne dokonania. Mecz z GieKSą obejrzało niespełna 22,5 tys. kibiców. Tego dnia dopingiem z Żylety kierował "Szczęściarz", którego energia udzielała się wszystkim zebranym. Już sporo przed meczem miały miejsce pierwsze "pozdrowienia" pod adresem katowiczan. I tych z perspektywy całego meczu było całkiem sporo. Szczególnie, że repertuar anty-gieksiarski jest całkiem spory. Legioniści śpiewali m.in. "GKS banda cyg..ów", "Czarna d..., żółte cyce, to GKS Katowice", "GKS Katowice - k...y, ladacznice", "Górnik, GieKSa - dwa pe..., hej!". Oczywiście przyjezdni nie pozostawali dłużni. Warto zaznaczyć, że legioniści głośno przed meczem skandowali "Zawsze i wszędzie..." - policja bowiem ostatnio nęka nas na wszystkie możliwe sposoby, rozdając m.in. zakazy stadionowe na lewo i prawo.



Fani GieKSy przyjechali na Łazienkowską w znacznie słabszej liczbie niż przed rokiem, kiedy pierwszy sezon po awansie gościli na nowych ekstraklasowych stadionach. Dodajmy, że niedawno gieksiarze wspierali przy Ł3 Banika Ostrawa na meczu Ligi Europy. Tym razem w klatce zameldowały się 734 osoby, w tym delegacje Górnika Zabrze (62) oraz JKS-u Jarosław (3). Wywiesili flag: "KSGKS", "GKS Katowice", "Persona non grata", "Piotrowice". Mieli ze sobą także płótno z pozdrowieniami do więzienia, a przez cały mecz w ich sektorze powiewały 4 flagi na kijach.



Na Żylecie tego dnia zadebiutowała nowa flaga legionistów z Błonia. Płótno z nazwą miejscowości wspierającej Legię na każdej płaszczyźnie kibicowskiego życia, a także herbem Legii i Błonia, posiada także motto "Legia to sens życia - to więcej niż klub". Nasz doping od początku stał na niezłym, równym poziomie, z kilkoma mocniejszymi akcentami. Gola na 1-0 doczekaliśmy tuż przed przerwą, kiedy śpiewaliśmy "Legia gol allez allez". Tego dnia wielokrotnie pieśni było ściszane, by później wracać ze zdwojoną mocą. Nie mogło zabraknąć również wspólnych śpiewów na dwie strony, angażujących kibiców zasiadających na pozostałych trybunach. Wielokrotnie Karol podkręcał trybuny, pomiędzy przyśpiewkami robiąc wojenne okrzyki. Naprawdę przynosiło to efekt.



Na murawie szczególnie w drugiej połowie wydawało się, że wszystko nasi gracze mają pod kontrolą i nie stanie się już nic nieprzewidzianego. I po stracie punktów przy Ł3 z Arką, zgarniemy trzy punkty w meczu z GieKSą. W 82. minucie "Szczęściarz" zarządził hasło "Cała Legia bez koszulek". Chwilę później "jak pierdolnięci" ryknęliśmy "Gdybym jeszcze raz...". Jak na złość, w 84. minucie katowiczanie doprowadzili do wyrównania i w sektorze gości zapanowała ogromna radość. Wierzyć trzeba jednak do końca. Nie zaprzestaliśmy naszej pieśni. Staraliśmy się ją rozkręcić na maksa. Było naprawdę niesamowicie, ale za nic nasz wysiłek nie przekładał się na zmianę rezultatu na murawie. W końcu nastąpiła zmiana "płyty". Jak się potem okazało - kluczowa. Pieśń "Warszawska Legio - zawsze o zwycięstwo walcz!" była tą, która odmieniła losy meczu.



Walczyć trzeba do końca, do końca trzeba też wierzyć. Kiedy mijała 94. minuta, a do końca doliczonego czasu pozostawało około 45 sekund, legioniści przeprowadzili akcję, zakończoną bramką "Jędzy". Kiedy chłopak z Dębicy, który na długie lata związał się z Legią, wpakował piłkę do siatki, trybuny eksplodowały. Naprawdę nie było znaczenia, że tego dnia nie graliśmy z Chelsea, Lechem, czy Widzewem... Radość ze zwycięskiego gola w takich okolicznościach była nie do opisania. Klubowe świece dymne na trybunie Deyny wystrzeliły, nie czekając na decyzję sędziego, który po każdym golu otrzymuje sygnał z wozu VAR. Na szczęście nie było żadnych wątpliwości - gol został uznany, a my skandowaliśmy wówczas - "Artur Jędrzejczyk!". Na cześć gościa, który już dziś jest klubową legendą.


Sędzia pozwolił wznowić grę, zapewne dając szansę katowiczanom na odpowiedzenie. Zamiast niego, doczekaliśmy się kontry legionistów, zakończonej trafieniem Morishity na 3-1! Któż by to przewidział kilkadziesiąt sekund wcześniej. A osoby, które przedwcześnie opuściły trybuny, zostały ukarane jak należy. Nigdy nie wychodzi się przed końcem meczu ukochanego klubu!



Po meczu w bardzo dobrych nastrojach pośpiewaliśmy z piłkarzami. Najpierw hit z końcówki tego meczu, tj. "Warszawska Legio zawsze o zwycięstwo walcz", następnie "Ole ole, ole ola", a także - na dwie strony - "Legia walcząca, Legia walcząca do końca". Wydawało się wręcz, że sam Jędrzejczyk, którego nazwisko chwilę później ponownie skandowały trybuny, odpowiadał Żylecie głośniej niż cały zespół razem wzięty. Pod adresem przyjezdnych niosło się z kolei - "Powiedz, czy boli, jak Legia w d... pier...?!".


Przed nami w czwartkowy wieczór rewanżowe spotkanie z AEK-iem Larnaka w 3. rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europy. By awansować (i zagrać prawdopodobnie w norweskim Bergen), musimy odrobić... trzybramkową stratę z pierwszego meczu. Dużo? Bardzo! Ale naszym obowiązkiem jest wierzyć do końca. Nawet, gdy wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to nierealne. Bądźmy z Legią do końca, a nuż tego dnia będziemy świadkami niesamowitej historii i pamiętny mecz z Panathinaikosem z 96 roku, swoją dramaturgią zostanie przebity?


P.S. Na Żylecie wywieszony został transparent "Haags Jongeren Front - Happy Birthday Brothers".


Frekwencja: 22 488
Kibiców gości: 734
Flagi gości: 4


Autor: Bodziach

👉 Zachęcamy do subskrybowania naszego kanału YouTube @Legionisci_com 🔔






Udostępnij