W sierpniu Legia Warszawa rozegrała aż 8 spotkań. Legioniści nie potrafili utrzymać równej formy i skończyli te 31 dni z bilansem 3 zwycięstw, 2 remisów oraz 3 porażek. Najwięcej plusów od naszej redakcji w tym miesiącu otrzymał bramkarz warszawskiego klubu, Kacper Tobiasz.
Plus sierpnia: Kacper Tobiasz
Połowa z tych meczów miała miejsce w ramach rozgrywek ligowych, jednak legioniści zdołali zdobyć w nich zaledwie 4 punkty - wygrywając w ostatnich minutach z GKS-em Katowice (3-1), bezbramkowo remisując z Arką Gdynia oraz przegrywając z Wisłą Płock (0-1) i Cracovią (1-2). Nierówną dyspozycję podopieczni trenera Edwarda Iordanescu utrzymywali także w rozgrywkach europejskich. "Wojskowi" boleśnie przegrali na Cyprze w 3. rundzie el. Ligi Europy z AEK-iem Larnaka (1-4) i choć udało im się wygrać w rewanżu, wynik 2-1 nie wystarczył do odwrócenia losów dwumeczu. Odwrotnie było w fazie play-off kwalifikacji do Ligi Konferencji - Legia pokonała w pierwszym meczu Hibernian FC (2-1), ale na swoim stadionie niespodziewanie przegrała w regulaminowym czasie gry, lecz golem w doliczonym czasie gry doprowadziła do dogrywki i ostatecznie wywalczyła awans do fazy ligowej tych rozgrywek.
Choć golkiperowi Legii udało się zachować w tych spotkaniach tylko jedno czyste konto, niejednokrotnie ratował zespół swoimi świetnymi interwencjami. Wystąpił w każdym z ośmiu meczów i w każdym z nich popisywał się spokojem, czujnością, świetnym wyczuciem i refleksem. Szczególnie zapamiętane zostaną jego występy w dwumeczu z zespołem ze Szkocji, w którym znacznie pomógł drużynie, a swoimi licznymi obronami przyczynił się do ostatecznego awansu Legii do fazy głównej europejskich pucharów. Dzięki tej pewności był wysoko oceniany przez naszą redakcję, zgarniając aż pięć pozytywnych ocen i drugą nominację z rzędu do plusa miesiąca w tym sezonie.
O jednego plusa mniej otrzymał Paweł Wszołek. Reprezentant Polski zarówno w formacji z czterema defensorami, w której był ustawiony nieco bardziej defensywnie, jak i tej z trzema obrońcami oraz wahadłowymi, był ważnym punktem zespołu, łączącym atak i obronę. 33-latek wykazywał się walką, wytrzymałością i aspektami fizycznymi, dzięki którym harował na całej długości boiska. W ofensywie zapewniał określoną jakość, a jego dośrodkowania niejednokrotnie robiły spustoszenie w formacji obronnej przeciwników. Dzięki swoim podłączeniom do ataku dołożył do swojego dorobku dwie bramki i tyle samo asyst, którymi znacząco przyczynił się do pozytywnych rezultatów.

Po trzy pozytywne noty w sierpniu zgarnęli od naszej redakcji Wahan Biczachczjan oraz Artur Jędrzejczyk. Ormianinowi dużo dała zmiana sposobu gry i jego ustawienia na murawie. Bliżej środka boiska wnosił do gry zespołu znacznie więcej i mógł pokazać swoje umiejętności z piłką przy nodze. Biczachczjan szukał licznych starć 1 na 1 z przeciwnikami, próbował swoich sił w dryblingu i w większości nie był na przegranej pozycji. Decydował się również na liczne strzały z dystansu, które sprawiały kłopoty golkiperom rywali. "Biczi", podobnie jak reszta zespołu, nie potrafił utrzymać równej formy i otrzymał tyle samo negatywnych ocen. Identycznie było w przypadku doświadczonego stopera warszawskiego klubu. Jędrzejczyk przeplatał świetne, profesorskie występy z tymi nieco słabszymi. Mimo to pokazał wielokrotnie, że stać go jeszcze na bardzo dużo i spokojnie może stanowić o sile defensywy zespołu.
Migouel Alfarela natomiast zdecydowanie nie może zaliczyć sierpnia do udanych. Francuz wystąpił w 6 z 8 meczów, z czego w połowie z nich w wyjściowym składzie, i za każdy ze swoich występów został oceniony negatywnie. Skrzydłowy zdecydowanie unikał intensywnej gry, rzadko pokazywał się do podań i wychodził na pozycję, a gdy już, to często wybierał indywidualne, aroganckie rozwiązania, które nie przynosiły zespołowi żadnej korzyści. Zawiódł nawet w ostatnim sierpniowym starciu z Cracovią, w którym został ustawiony na bardziej naturalnej dla siebie pozycji, tuż za plecami napastnika. Wydawało się, że Alfarela występami w sierpniu całkowicie przekreślił swoją przyszłość w Legii i odejdzie z warszawskiego klubu, jednak Francuz prawdopodobnie pozostanie opcją w ofensywie "Wojskowych" przynajmniej do zimowego okna transferowego, choć tylko w rozgrywkach ligowych.

Podobnie prezentował się inny z lewoskrzydłowych - Ryoya Morishita. Japończyk po nieudanym lipcu stracił miejsce w wyjściowej jedenastce, jednak nawet z ławki, poza wygranym spotkaniem z GKS-em Katowice, nie potrafił wprowadzić pozytywnego impulsu. Brakowało mu szybkości, aktywności, a także zarówno błysku w pojedynkach indywidualnych, jak i konkretów pod bramką rywali. Wielokrotnie po wejściach z ławki unikał gry i przechodził obok meczu, mimo że liczyliśmy na zmianę obrazu gry dzięki jego umiejętnościom indywidualnym. Być może słaby początek sezonu i utrata zaufania u trenera Iordanescu sprawiły, że najlepszy zawodnik poprzedniego sezonu zdecydował się pożegnać z Legią i trafił do Blackburn Rovers.
Cztery negatywne noty od redakcji Legionisci.com w sierpniu otrzymał Ruben Vinagre. Portugalczyk non stop rozczarowuje i nie potrafi odzyskać blasku z początków przygody z Legią. Lewy obrońca nie potrafił wnieść swojego błysku, przyspieszenia i umiejętności w pojedynkach indywidualnych z defensorami. Również jakość jego dośrodkowań i dograń do innych atakujących pozostawiała wiele do życzenia. Zarówno w rozegraniu, jak i defensywie Vinagre popełniał masę dziecinnych błędów, grał nonszalancko, przez co narażał zespół na zagrożenie pod własną bramką, które czasami kończyło się stratą gola. W ostatnim sierpniowym występie przy Łazienkowskiej przeciwko Hibernian FC Portugalczyk dał jednak pewien impuls i miejmy nadzieję, że okaże się on dla niego punktem zwrotnym. Poza nim aż ośmiu zawodników stołecznej drużyny otrzymało minimum trzy negatywne oceny, co tylko pokazuje niestabilność formy Legii w tym miesiącu.

Pełna klasyfikacja:
Kacper Tobiasz - 5 / 1
Paweł Wszołek - 4 / 1
Wahan Biczachczjan - 3 / 3
Artur Jędrzejczyk - 3 / 3
Jean-Pierre Nsame - 2
Radovan Pankov - 2
Jan Ziółkowski - 2 / 1
Rafał Augustyniak - 2 / 2
Mileta Rajović - 2 / 3
Claude Goncalves - 1
Damian Szymański - 1
Bartosz Kapustka - 1 / 3
Arkadiusz Reca - 1 / 3
Ruben Vinagre - 1 / 4
Ryoya Morishita - 1 / 5
Marco Burch - 1
Patryk Kun - 1
Kacper Chodyna - 2
Wojciech Urbański - 2
Steve Kapuadi - 3
Petar Stojanović - 3
Ilja Szkurin - 3
Migouel Alfarela - 6
