Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Relacja z trybun: Pululu na czarnej liście

czwartek, 25 września 2025 19:16 galeria wideo
Relacja z trybun: Pululu na czarnej liście
Oprawa legionistów na meczu z Jagiellonią - fot. Michał Wyszyński
Legionisci.com
BodziachLegionisci.com

Kilkanaście transferów przeprowadzonych w trakcie sezonu na nic się jak na razie zdaje. Nasi piłkarze wciąż tracą punkty w rozgrywkach ligowych. W zaległym spotkaniu z Jagiellonią, które w środowy wieczór rozegrano przy Ł3, po raz piąty na osiem rozegranych meczów w tym sezonie nie zaznaliśmy smaku zwycięstwa... Jesteśmy na najlepszej drodze, by kolejny raz szanse na mistrzostwo stracić jeszcze jesienią. Jedynym pozytywem tego widowiska była postawa kibiców. Na czarną listę trafił z kolei Afimico Pululu, który swoim zachowaniem rozwścieczył fanów z Żylety. A ci jak wiadomo... są pamiętliwi.


 

Starcie z Jagiellonią przełożono z 24 sierpnia, kiedy oba zespoły walczyły o awans do fazy ligowej europejskich pucharów. Dla białostoczan był to kolejny z rzędu wyjazd - po Gliwicach i Płocku, tym razem ruszyli do Warszawy autokarami i około setką aut. Początkowo mieli parkować swoje pojazdy na obrzeżach miasta i stamtąd przetransportowani autobusami na Łazienkowską. Ostatecznie cała grupa była eskortowana w pobliże stadionu i wyjątkowo sprawnie, co sami podkreślają, weszli na trybuny. W sektorze gości wywiesili 8 flag. Od frontu główne płótna, z boku fanklubowe. Zawisły m.in. flagi: Zawsze Wierni, J, Jagiellonia na wyjeździe, JB, UJB, Hajnówka, Bielsk Podlaski. Łącznie w sektorze gości zameldowało się 810 osób.
Kwadrans przed meczem nasz klub przygotował pokaz świetlny połączony z muzycznym występem fortepianowym, w związku z nadchodzącym 19. Konkursem Chopinowskim. W trakcie tej "prezentacji" kibice zgromadzeni na trybunach potrafili dostosować się do potrzeby chwili i wysłuchali występu w ciszy. Jedynie białostoczanie, których dziedzictwo Fryderyka Chopina wyraźnie przygniotło, bluzgali przez cały pokaz.

 
Tak jak podczas ostatnich meczów, na samym początku z Żylety niosło się głośne "Zawsze i wszędzie policja j... będzie", pod adresem idiotów, którzy ostatnio są wybitnie uparci w rozdawaniu zakazów stadionowych dla osób z naszego środowiska. Dopingiem tego dnia kierował "Szczęściarz" i trzeba przyznać, że tego dnia swoje zadanie wykonywaliśmy na odpowiednim poziomie.   
Na wyjście piłkarzy zaprezentowana została oprawa. Dolna część Żylety wypełniona została zielonymi chorągiewkami w barwach, a po odliczaniu odpalone zostały na niej zielone race (100 szt.), z kolei na górnej kondygnacji zapłonęło 100 rac pośród czerwonych chorągiewek w barwach, a jednocześnie odpalonych zostało sporo strzelających wysoko wyrzutni fajerwerków. 

Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok oprawa ultras race Mileta Rajović
fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com

Już w pierwszych minutach spotkania, kiedy sędzia naszym zdaniem podjął krzywdzącą Legię decyzję o braku rzutu karnego za ewidentne zagranie ręką w polu karnym, z naszej strony niosło się "Polscy sędziowie..." oraz "PZPN, PZPN, j..., j... PZPN". W pierwszych minutach było także trochę bluzgów pod adresem przyjezdnych - m.in. "Bo Jagi nikt nie lubi...", "Jaga k... aejaejao". W drugiej połowie odśpiewana została stara pieśń "Na ulicy Jurowieckiej ma siedzibę swą...", a także zarzucona została przyśpiewka "Pier...ę cię podlaski psie". 
Najwięcej emocji w pierwszej połowie miało miejsce, kiedy białostoczanie strzelili gola na bramkę przed Żyletą i w ramach "cieszynki", rozpoczęli napinkę w naszą stronę, nie widząc, że liniowy pokazuje spalonego. Napinał się nie tylko strzelec bramki, ale najbardziej zaangażowany w podburzanie kibiców był Afimico Pululu. A że kibice spontanicznie reagują na gesty wykonywane przez piłkarzy, szczególnie z tak bliskiej odległości, od razu usłyszał sporo wyzwisk. "Jazda z k...i, hej Legio jazda z k...i" - niosło się z naszej strony, by po chwili dorzucić "Jaga k... aejaejao". Sędzia po chwili zastanowienia nie uznał bramki, a ze strony Żylety zaczęło się "rozliczanie" Pululu. "Pululu ch... ci na imię" - skandowali legioniści. Jako że chwilę później zakończona została pierwsza część spotkania, piłkarze ruszyli w stronę szatni, tylko wspomniany napastnik białostockiego klubu, cały czas wymachiwał w naszą stronę łapami. Nic więc dziwnego, że kwadrans później, usłyszał kolejną porcję "życzliwości". Oprócz wspomnianego hasła, legioniści skandowali "Hej Pululu spójrz za siebie, jak cię Legia w d... j...", a następnie na dwie strony, kilkukrotnie skandowali "Pululu! Co? Ty k...!".


Jagiellonia Białystok na wyjazdowym meczu z Legią
fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com

W drugiej połowie arbiter nadal podejmował decyzje niekorzystne dla Legii, więc jeszcze parę razy niosły się okrzyki pod jego adresem, m.in. "Drukuj k...o, drukuj!". Na murawie piłkarze dążyli do strzelenia bramki, a my długo śpiewaliśmy "Nie poddawaj się, ukochana ma...", nakręcając się z każdą kolejną niewykorzystaną sytuacją coraz bardziej. Kiedy murawę opuszczał Pululu, Żyleta raz jeszcze przypomniała co o nim sądzi i możemy być pewni, że na dłużej zostanie "ulubieńcem" warszawiaków. Po meczu zawodnik próbował, nie pierwszy zresztą raz, wmawiać opinii publicznej, że stał się ofiarą rasistowskiego zachowania. Prowokator na boisku, płaczka poza nim. A najłatwiejszą formą obrony w takich sytuacjach jest uciekanie w rasistowskie tematy. Prawda jest zaś taka, że Pululu usłyszał to samo, co każdy inny zaczepiający kibiców grajek drużyny przeciwnej. Kilka ciepłych słów usłyszał także obecny prezes PZPN, a w przeszłości prezes Jagiellonii, pod adresem którego parokrotnie skandowano "Kulesza ch... ci na imię".
Mniej więcej kwadrans przed końcem meczu większość Żylety zdjęła koszulki i ruszyła na maksymalnych obrotach z pieśnią "Gdybym jeszcze raz...". Liczyliśmy, że z naszą pomocą uda się zdobyć zwycięskiego gola... Ale za żadne skarby piłka nie chciała tego dnia wpaść do bramki. Jako że piłkarze kolejny raz stracili punkty, a w ostatnich latach nie potrafią wygrać z żadną ekipą z czołówki (w lidze), na trybunach czuć było spory zawód i wkurzenie. Nie mogąc jednocześnie odmówić grajkom walki i chęci odniesienia zwycięstwa, krzyknęliśmy w ich stronę "Hej Legio tylko mistrzostwo!". By je jednak zdobyć, trzeba zacząć wygrywać, nie zaś rozdawać punkty na prawo i lewo...

Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok transparent przemarsz
fot. Mishka / Legionisci.com

Przez całe spotkanie na trybunie Brychczego wisiał transparent "Przemarsz lewobrzeżnej strony Warszawy: niedziela, 28.09, godzina 14:30 kolumna Zygmunta". Trzy godziny przed pierwszym gwizdkiem meczu z Pogonią, fanów z lewobrzeżnej Warszawy zapraszamy do wspólnego przemarszu na nasz stadion. Portowcy do stolicy przyjadą pociągiem specjalnym... i już dziś można spodziewać się nie mniejszego festiwalu wzajemnych uprzejmości, niż ten, który miał miejsce w środowy wieczór
P.S. Na Żylecie wywieszony został transparent "Dawid wracaj do zdrowia!".
Frekwencja: 24 884
Kibiców gości: 810
Flagi gości: 8
Autor: Bodziach

 
 
 
 
 

Udostępnij