W czwartek Legia Warszawa rozpocznie rywalizację w fazie głównej Ligi Konferencji w trzecim sezonie z rzędu. Na inaugurację legioniści zmierzą się z tureckim Samsunsporem, który w zeszłym sezonie zajął sensacyjne, 3. miejsce w swojej lidze. Europejskie doświadczenie Turków jest jednak znikome, a początek sezonu już nie tak udany, jak zeszłe rozgrywki. Dodatkowo zespół jest przetrzebiony urazami kilku ważnych zawodników, a hitowy transfer został przeprowadzony zbyt późno, by zarejestrować go do tych rozgrywek. Zapraszamy na pierwszy raport z obozu rywala Legii w fazie ligowej Ligi Konferencji.
Samsunspor przed meczem z Legią. Nie idzie zbyt dobrze
Samsunspor Kulübü to turecki klub piłkarski z siedzibą w mieście Samsun, na południowym wybrzeżu Morza Czarnego. Został założony w czerwcu 1965 roku, w wyniku fuzji aż pięciu klubów z okolic miasta. W swojej historii siedmiokrotnie awansował do Süper Lig i tyle samo razy z niej spadał. Nigdy nie udało mu się jednak osiągnąć większych sukcesów - w 60-letniej historii nie zdobył żadnego trofeum, co więcej, tylko raz awansował do finału Pucharu Turcji, przegrywając w sezonie 1987/88 z Sakaryasporem 3-1 po dwumeczu. Najgłośniej o drużynie z Samsunu w Turcji zrobiło się pół roku po wspomnianym finale, jednak historia jest tragiczna. Autokar Samsunsporu, jadący na mecz z Malatyasporem, zderzył się z ciężarówką i spadł ze skarpy. Zginęli trener, trzech piłkarzy i kierowca. Wielu zawodników zostało ciężko rannych, a część z nich zakończyła kariery. Z powodu katastrofy Samsunspor nie był w stanie dokończyć sezonu i został automatycznie uznany za przegrywającego wszystkie pozostałe mecze. Od tego momentu czarny kolor nawiązuje w klubowych barwach do tej tragedii, a przed stadionem znajduje się pomnik postawiony na cześć tamtej drużyny. W sezonie 2022/23 Samsunspor powrócił do najwyższej klasy rozgrywkowej w Turcji po 11 latach tułaczki w niższych ligach. Pierwszy sezon był średnio udany, zespół zajął dopiero 13. miejsce, ale kolejne inwestycje finansowe przyniosły nie tylko zakaz transferowy od FIFA, lecz również poprawę wyników.
Powtórzyć historyczny wynik
W zeszłym sezonie Samsunspor od początku prezentował się zaskakująco dobrze. Już na starcie rozgrywek solidnie punktował i plasował się w czołówce tabeli. Od 8. kolejki drużyna z Samsunu wskoczyła na podium, nie oddając miejsca już do końca sezonu. Mimo walki na samym początku, kopciuszek nie miał szans z gigantami - Galatasaray SK i Fenerbahce SK - jednak wyprzedził Besiktas JK o 2 punkty i zapewnił sobie 3. pozycję. Dla Samsunsporu było to wyrównanie najlepszego wyniku ligowego w historii, który wcześniej osiągał w sezonach 1985/86 i 1986/87.
Początek obecnego sezonu jest nieco mniej udany i obfity w punkty niż poprzedni. Samsunspor rozpoczął przyzwoicie, od dwóch zwycięstw, jednak na przełomie sierpnia i września pojawiła się czarna seria. Zespół z Samsunu nie potrafił wygrać w trzech kolejnych spotkaniach, remisując mecze z Kasimpasą i Trabzonsoprem, a także przegrywając z Antalyasporem. Passę słabych wyników przerwało zwycięstwo z Fatih Karagümrük, wywalczone po bramce na 3-2 zdobytej trzeciej minucie doliczonego czasu drugiej połowy. W ostatni weekend Samsunspor jednak po raz kolejny stracił punkty. Mimo szybkiego wyjścia na dwubramkowe prowadzenie z Gaziantep FK, ostatecznie zremisował 2-2, a w utrzymaniu dobrego wyniku nie pomogła gra w osłabieniu przez całą drugą połowę. To wszystko sprawia, że klub z Samsunu zajmuje 6. pozycję z 12 punktami na koncie. Forma przed meczem z Legią nie jest więc wybitna, a powtórzenie zeszłorocznego sukcesu ligowego wydaje się niemożliwe.
Powrót po 26 latach
Samsunspor tylko trzy razy w historii znalazł się na podium, więc również tylko trzykrotnie miał szansę na występ w europejskich pucharach, jednak wcześniejsze występy nie były związane z najlepszymi wynikami klubu. Pierwsze występy Samsunsporu w Europie miały miejsce w sezonach 1997/98 i 1998/99. W rozgrywkach 1996/97 zespół z Samsunu zajął dopiero 9. miejsce w lidze, jednak mógł wziąć udział w Pucharze Intertoto, gdyż wyżej sklasyfikowane kluby, które nie awansowały do innych rozgrywek, zrezygnowały z chęci gry. Turecki zespół zwyciężył wtedy z duńskim Odense BK (2-0), litewskim FBK Kaunas (1-0) i islandzkim Leiftur (3-0), jednak ostatecznie przegrał z niemieckim Hamburgerem SV i pożegnał się z pucharem. Po roku Samsunspor awansował do tych samych rozgrywek dzięki zajęciu 5. miejsca w Süper Lig i udało mu się osiągnąć zaskakująco dobry wynik. Zaczynając od 1/8 finału, pokonał duński Lyngby BK. W pierwszym meczu turecki zespół wygrał 3-0 i choć w rewanżu drżał o wynik do samego końca i ostatecznie przegrał 1-3, to w dwumeczu zwyciężył 4-3. Awans pozwolił Samsunsporowi na sprawienie prawdziwej sensacji w ćwierćfinale. W nim zmierzył się z angielskim Crystal Palace, a zwyciężając dwukrotnie po 2-0 nie dał żadnych szans zespołowi z wysp brytyjskich i awansował do półfinału, będąc rewelacją rozgrywek. W nim jednak przegrał z niemieckim Werderem Brema, który ograł Turków w dwumeczu aż 6-0.
Samsunspor aż do obecnego sezonu czekał, by po raz kolejny pokazać się poza własnym krajem. Dobry wynik ligowy pozwolił mu zagwarantować sobie grę w fazie ligowej, gdyż rozpoczynał rywalizację od rundy play-off eliminacji Ligi Europy. Nie dał jednak rady greckiemu Panathinaikosowi, po porażce 1-2 na wyjeździe bezbramkowo zremisował na własnym stadionie i spadł do fazy ligowej Ligi Konferencji. W niej już w czwartek rozpocznie rywalizację przeciwko Legii, a później zmierzy się z ukraińskim Dynamem Kijów, maltańskim Hamrun Spartans FC, islandzkim Breidablik Kopavogur, greckim AEK Ateny oraz niemieckim FSV Mainz.
Droga Samsunsporu do fazy ligowej Ligi Konferencji
4. runda el. Ligi Europy 1-2 vs Panathinaikos AO, Grecja (1-2 w., 0-0 d.)
Podobny styl, brak kilku ważnych elementów
Gra Samsunsporu oparta jest na dużej intensywności. Turecki zespół bardzo szybko reaguje po stratach, wykazuje się wysokim kontrpressingiem i dużą agresywnością, naciskając na bardzo szybki odbiór. Mimo to zespół z Samsunu polegał również na dużej dozie pragmatyzmu. W poprzednim sezonie zdobył 55 bramek, co stanowiło jeden z najgorszych wyników w czołówce tabeli, lecz potrafił zachować równowagę i stracił jedynie 41 goli, notując czwarty najlepszy wynik ze wszystkich ligowych zespołów. Ofensywna gra zespołu polega na szybkich przejściach, z częstym wykorzystaniem skrzydeł i próbami przedostania się na pole karne wysokimi i prostopadłymi zagraniami. W zasadzie styl gry Samsunsporu 1 do 1 przypomina to, co próbuje wprowadzić do Legii trener Edward Iordanescu. Na podobny styl stawia niemiecki szkoleniowiec, Thomas Reis. 51-latek przejął stery drużyny z Samsunu na początku zeszłego sezonu i można uznać go za głównego ojca ostatnich sukcesów klubu. Były trener m.in. VfL Bochum i FC Schalke 04 ustawia zespół najczęściej w formacji 1-4-3-3.
Zdecydowanie najwięcej jakości Samsunspor ma na pozycji atakujących. Głównym napastnikiem dotychczas był reprezentant Czadu - Marius Mouandilmadji. W zeszłym sezonie 27-latek z 10 bramkami na koncie był najlepszym strzelcem zespołu, jednak słabo wszedł w obecne rozgrywki i po 9 meczach ma na swoim koncie tylko 2 bramki. Tyle samo trafień zanotował już letni rekordowy nabytek Samsunsporu - Cherif Ndiaye. Były napastnik Crveny zvezdy zanotował świetne wejście do zespołu i zdobył gola w obu meczach, w których wystąpił, jednak jego transfer został przeprowadzony już po okresie rejestracji i nie znajduje się on w składzie Samsunsporu w Lidze Konferencji. Drugim największym nabytkiem w historii klubu jest były ekstraklasowy akcent - Afonso Sousa. Portugalczyk trafił do Samsunu z Lecha Poznań za około 3 miliony euro, jednak jego start w klubie został zastopowany przez uraz kolana, który prawdopodobnie eliminuje go również z czwartkowego meczu. Najczęściej w środku pola ustawiani są więc były zawodnik m.in. Manchesteru City, Celtiku i Marsylii - Olivier Ntcham - oraz Duńczyk, Carlo Holse, który jest jednym z najważniejszych zawodników Samsunsporu od początku sezonu. Największą stratą dla zespołu jest kontuzja podstawowego skrzydłowego i najlepszego asystującego z poprzedniego sezonu, Emre Kılınça, który doznał złamania ręki. Poza wcześniej wspomnianym Sousą w Samsunsporze znajdują się jeszcze dwaj zawodnicy związani wcześniej z Polską. Latem wypożyczony do klubu z Molde FK został polski bramkarz, Albert Posiadała, a od sezonu 2023/24 podstawowym obrońcą jest Ľubomír Šatka (na zdjęciu niżej), znany z występów w Lechu Poznań, który w obecnych rozgrywkach tworzy parę stoperów z Rickiem van Drongelenem. Samsunspor ma więc w swoim składzie jakość, która może zrobić różnicę, ale kontuzje również znacznie osłabiają drużynę, a w ostatecznym rozrachunku jego kadra jest porównywalna do zestawu personalnego Legii.

Letnie transfery
Przyszli: Cherif Ndiaye (napastnik, Crvena zvezda), Afonso Sousa (pomocnik, Lech Poznań), Antoine Makoumbou (pomodnik, Cagliari Calcio), Joe Mendes (obrońca, SC Braga), Toni Borevković (obrońca, Vitoria Guimarães SC), Logi Tómasson (obrońca, Strømsgodset IF), Tanguy Coulibaly (skrzydłowy, Montpellier HSC), Anthony Musaba (skrzydłowy, Sheffild Wednesday), Ebrima Ceesay (napastnik, BK Milan FC), Franck Atoen (pomocnik, Amitie FC), Albert Posiadała (bramkarz, wyp. Molde FK)
Odeszli: Landry Dimata (napastnik, Pafos FC), Ercan Kara (napastnik, Rapid Wiedeń), Marc Bola (obrońca, FC Watford), Youssef Aït Bennasser (pomocnik, Kayserispor), Nanu (obrońca, APOEL Nikozja), Halil Yeral (bramkarz, Eyüpspor), Ali Ülgen (obrońca, Erzurumspor FK), Arbnor Muja (skrzydłowy, wyp. VV St. Truiden), Kingsley Schindler (skrzydłowy, wolny zawodnik), Flaverun Tait (pomocnik, wolny zawodnik), Elano Yegen (obrońca, wolny zawodnik), Melih Altıkulaç (obrońca, wolny zawodnik)
Kadra Samsunsporu na fazę ligową Ligi Konferencji
Bramkarze: 1. Okan Kocuk (30 lat, Turcja), 12. Albert Posiadała (22, Polska), 48. Efe Berat Törüz (18, Turcja)
Obrońcy: 2. Josafat Mendes (22, Szwecja), 4. Rick van Drongelen (26, Holandia), 17. Logi Tómasson (24, Islandia), 18. Zeki Yavru (33, Turcja), 24. Toni Borevković (28, Chorwacja), 28. Soner Gönül (28, Turcja), 37. Ľubomír Šatka (29, Słowacja), 55. Yunus Emre Çift (22, Turcja)
Pomocnicy: 5. Celil Yüksel (27, Turcja), 8. Soner Aydoğdu (34, Turcja), 10. Olivier Ntcham (29, Francja), 16. Tahsin Bülbül (19, Turcja), 21. Carlo Holse (26, Dania), 25. Franck Atoen (19, Kamerun), 29. Antoine Makoumbou (27, Francja), 77. Afonso Sousa (25, Portugalia)
Napastnicy: 7. Anthony Musaba (24, Holandia), 9. Marius Mouandilmadji (27, Czad), 11. Emre Kılınç (31, Turcja), 22. Polat Yaldır (22, Turcja), 70. Tanguy Coulibaly (24, Francja), 99. Ebrıma Ceesay (19, Gambia)
Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Emre Kılınç (skrzydłowy), Afonso Sousa (pomocnik), Cherif Ndiaye (napastnik), Soner Aydoğdu (pomocnik), Ebrıma Ceesay (napastnik)
Przewidywany skład: Kocuk - Yavru, Šatka, van Drongelen, Tómasson - Makoumbou, Ntcham, Holse - Coulibaly, Mouandilmadji, Musaba
Ostatnie 5...
Jakim wynikiem kończyło się pięć ostatnich spotkań Samsunsporu?
27.09.2025 Gaziantep FK 2-2 Samsunspor (Lungoyi 45' Abena 75' - van Drongelen 4', Ndiaye 19')
21.09.2025 Samsunspor 3-2 Fatih Karagümrük SK (Yiğit Çınar 52' s., Ndiaye 54', Musaba 90+3' - Šatka 31' s., Fofana 81')
17.09.2025 Samsunspor 0-0 Kasımpaşa SK
13.09.2025 Samsunspor 1-2 Antalyaspor (Holse 51' - Dikmen 21', Dżikija 46')
31.08.2025 Trabzonspor 1-1 Samsunspor (Onuachu 16' - Mouandilmadji 88')
Historia
Warszawski klub w europejskich pucharach mierzył się z tureckimi zespołami w 6 sezonach, co składa się na 13 spotkań. Legioniści zwyciężyli w 6 meczach, ulegając tureckim zespołom 4-krotnie. Tylko w 3 meczach padł remis. Bilans bramkowy to 12-10 na korzyść "Wojskowych". Pierwszy pojedynek miał miejsce w sezonie 1964/65. W 1/8 finału Pucharu Zdobywców Pucharów stołeczny zespół zmierzył się z Galatasaray SK. W pierwszym meczu legioniści zwyciężyli 2-1, jednak na wyjeździe doznali porażki 0-1. Do rozstrzygnięcia potrzebny był więc trzeci mecz, rozgrywany przy Łazienkowskiej, który warszawiacy wygrali 1-0 i wyeliminowali Turków. Z tym samym zespołem warszawska drużyna stoczyła pojedynek sześć lat później. W ćwierćfinale Pucharu Europy Mistrzów Krajowych Legia w Turcji zremisowała z Galatasaray 1-1, a na własnym obiekcie zwyciężyła 2-0 i po raz kolejny to ona wyszła górą z tej rywalizacji. Na następny pojedynek legijno-turecki przyszło czekać do 1996 roku. W 1/16 Pucharu UEFA warszawiacy trafili na Besiktas JK. Przy Łazienkowskiej padł remis 1-1 i choć "Wojskowi" walczyli, to przegrali na wyjeździe 1-2 i po raz pierwszy przegrali rywalizacje z tureckim zespołem.
Trzy dwumecze z tureckimi zespołami Legia rozegrała już w XXI wieku. W sezonie 2011/12 legioniści rozpoczynali eliminacje do Ligi Europy od 3. rundy, w której zmierzyli się z Gaziantepsporem. Zwycięstwo 1-0 w pierwszym, wyjazdowym meczu i bezbramkowy remis przy Łazienkowskiej wystarczyły, by przypieczętować awans do następnej fazy. Dwa lata później, już w fazie grupowej tych rozgrywek trafili na Trabzonspor, jednak turecki zespół nie pozostawił żadnych złudzeń, a dwie porażki po 0-2 były jednym z powodów, przez który Legia skończyła rozgrywki na ostatnim miejscu w grupie. Los dał jednak legionistom szansę na szybki rewanż. Już w następnym sezonie "Wojskowi" ponownie awansowali do fazy grupowej Ligi Europy i znów znaleźli się w niej wraz z Trabzonsporem. Tym razem to warszawiacy nie dali Turkom szans, pokonując ich 1-0 na wyjeździe po bramce Michała Kucharczyka i 2-0 na własnym stadionie dzięki golu samobójczym jednego z gości i dobiciu rywala przez Orlando Sa. Legioniści dzięki tym zwycięstwom zapewnili sobie awans z 1. miejsca, tuż nad klubem z Turcji. Poniżej znajdziecie krótki fotoreportaż ze spotkania rozgrywanego przy Łazienkowskiej.










