Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Zwiad: Jagiellonia Białystok. Najlepszy czas w historii trwa

sobota, 28 lutego 2026 22:07
Zwiad: Jagiellonia Białystok. Najlepszy czas w historii trwa
fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
Filip LewandowskiLegionisci.com

Przed każdym meczem Legii zaglądamy na drugą stronę barykady i sporządzamy raport z obozu rywala. „Zwiad” to nowy wymiar naszego rozpoznania — tym razem oddajemy głos ludziom, którzy żyją klubem rywala na co dzień: kibicom, dziennikarzom, blogerom. Chcemy wiedzieć, z kim gramy.

Przed spotkaniem w Białymstoku rozmawiamy z Markiem Muszyńskim z portalu Jaga.net

Złota era Jagiellonii

Według naszego rozmówcy Jagiellonia przeżywa obecnie najlepszy okres w swojej historii. Sukcesy sportowe i występy w europejskich pucharach sprawiają, że w Białymstoku panuje wyjątkowa atmosfera wokół klubu.

- Na Podlasiu funkcjonuje określenie „Wielka Jaga” nawiązujące do drużyny z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, która to wywalczyła awans do najwyższej klasy rozgrywkowej i później radziła sobie na tym poziomie całkiem nieźle. Nie można jednak porównać tamtego okresu do tego, co się dzieje teraz - zdobywamy trofea, w końcu zaistnieliśmy na arenie międzynarodowej. Wszyscy jesteśmy świadomi tego, że to najlepszy czas w historii klubu, który trwa już kilka lat i jednocześnie wiemy, że w piłce jak i w życiu nic nie trwa wiecznie. Czerpiemy garściami z tego urodzajnego momentu i wyciskamy go jak cytrynę. Szczególnie jednak liczymy na to, że nasza obecność w Europie się prędko nie skończy. Podczas naszego powrotu do Ekstraklasy w roku 2006 ówcześni właściciele obiecywali szybki powrót do Europy i faktycznie po kilku latach po raz pierwszych wystąpiliśmy w eliminacjach. Na pierwszą fazę grupową czekaliśmy jednak do ubiegłego sezonu, który zwieńczyliśmy meczem w Białymstoku z taką marką jak Betis Sewilla. Europejskie puchary to coś, czymś wciąż jesteśmy nienasyceni i marzymy o kolejnych sezonach w rozgrywkach Starego Kontynentu. 


 

Porządek w strukturach, stabilny i harmonijny rozwój

Sukcesy sportowe nie są dziełem przypadku – w opinii naszego rozmówcy stoją za nimi konkretne decyzje organizacyjne i odpowiedni ludzie na właściwych stanowiskach. Kluczowa okazała się stabilna wizja rozwoju i konsekwentnie realizowana strategia.

- Stabilizacja to na pewno coś, dzięki czemu jesteśmy w takim, a nie innym miejscu. Nie jesteśmy jednak też w tym względzie idealni, a mianowicie moim zdaniem uważam, że zbyt często w ostatnich latach dochodziło do zmian na stanowisku prezesa klubu. Osobiście twierdzę, że tę funkcję powinna piastować osoba kompetentna i nieposiadająca większościowych udziałów w klubie. Powinien to być fachowiec umiejący zarządzać pod kątem sportowym, administracyjnym, marketingowym. Taką  osobą był chociażby Wojciech Pertkiewicz, aktualny prezes Arki Gdynia.
Dużo zawdzięczamy Łukaszowi Masłowskiemu, który pełni funkcję dyrektora sportowego, ale ma też duży wpływ na dział analiz czy skautingu. Swoje piętno odcisnął również na pionie medycznym. Ogromne zasługi, przypisujemy również trenerowi Siemieńcowi, który buduje sobie pomnik w Białymstoku. Bez niego nie osiągnęlibyśmy takich sukcesów. Podsumowując odpowiednie osoby na stanowiskach, które te wszystkie procesy w klubie koordynują i ciągła realizacja danej strategii transferowej czy taktycznej doprowadziła nas do takiego wyjątkowego momentu w dziejach klubu.


Jesus Imaz - boiskowa twarz tego projektu 

- Jest to jeden z najważniejszych zawodników tej drużyny, można go określać samymi superlatywami. W skali Ekstraklasy również jest to gracz, który zapisał się na stałe na kartach historii - jako drugi obcokrajowiec dołączył do „Klubu 100”. Jest to gracz, który czaruje swoją grą. Jest zdolny do takich zagrań, których nie powstydziliby się piłkarze z lig TOP5.
Zaznaczę jednak, że siłą tego zespołu jest kolektyw. Mówiąc o Imazie nie można zapominać chociażby o Tarasie Romanczuku, który swoją charyzmą i pozycją w drużynie wpasowuje się w profil kapitana idealnego. Mógłby wymieniać dalej, ale nie starczyłoby czasu, ponieważ w każdej formacji są piłkarze o nietuzinkowym znaczeniu dla tej drużyny.


Rywalizacja Jagiellonii z Legią

Mecze Jagiellonii z Legią w ostatnich latach urosły do rangi jednych z najciekawszych spotkań w Ekstraklasie. Zdaniem naszego rozmówcy to rywalizacja, która zawsze wywołuje duże emocje, nawet jeśli sytuacja obu drużyn jest różna.

- Na pewno mecze Jagi z Legią na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat stały się kolejnym klasykiem Ekstraklasy, który przyciąga nie tylko kibiców sympatyzujących z tymi dwoma klubami. Zarówno Jagiellonia jak i „Wojskowi” nie mają lokalnych rywali, dlatego takie spotkania mogą dostać miano starć derbowych. Wiele z naszych rywalizacji zapadło w pamięć na długo i stały się spotkaniami historycznymi. Dla nas jest to spotkanie wyjątkowe i uważam, że kibice Legii zaczynają patrzeć na te starcia podobnie. Z racji na różnicę w aspiracjach tym razem ładunek emocjonalny jest mniejszy, ale uważam, że dla każdego z zespołów punkty z różnych powodów są niezbędne i dlatego spodziewam się interesującego widowiska. Na pewno swoją rolę może odegrać zmęczenie po starciu we Florencji. Myślę jednak, że piłkarzom może przyświecać taką myśl, że zwycięstwo w prestiżowym starciu nad Legią naładowałoby jeszcze bardziej te mentalne baterie i zostałby wykonany duży krok w stronę kolejnego, upragnionego mistrzostwa. 


O dwumeczu z Fiorentiną i priorytetach

[Rozmawialiśmy w trakcie meczu rewanżowego]

- Niecodziennie polski zespół mierzy się z europejskimi markami w fazie pucharowej. Na pewno okazja do zmierzenia się z drużyną z Florencji napawa nas dumą i ekscytacją, cieszymy się tą chwilą. W pierwszym spotkaniu gra była lepsza niż wynik, ale nie odczuwaliśmy jakiegoś większego niedosytu. Zarówno przed jak i w trakcie tej rywalizacji niezmienne jest nasze nastawienie - chcemy zaprezentować się tak, żeby rywale nas zapamiętali, wynik schodzi na drugi plan.
Na pewno ligowe starcie ze stołeczną drużyną stoi w cieniu najważniejszych wydarzeń tego tygodnia. Mamy świadomość, że droga do mistrzostwa to wciąż maraton i niedzielne spotkanie jest jednym z kroków do postawienia. Prestiż tego meczu jednak z pewnością spowoduje, że już od soboty Białystok będzie żył tymi podlasko-mazowieckimi derbami, chcąc przeżyć kolejne piłkarskie święto. 


O naszym rozmówcy

- Urodziłem się w dniu, w którym Jagiellonia po raz pierwszy awansowała do Ekstraklasy, a był to sezon 1986/87, kiedy to za sterami białostockiej drużyny stał słynny Janusz Wójcik. Zaledwie kilka lat później po raz pierwszy pojawiłem się na stadionie przy ulicy Jurowieckiej. Na przestrzeni mojego życia rozwijała się moja pasja do kibicowania, która towarzyszy mi do dzisiaj. Dołączyłem do redakcji Jaga.net, współtworzyłem wiele z naszych projektów. Aktualnie ze względu na moją pracę zawodową jest mnie trochę mniej na naszym serwisie, ale nadal staram się tworzyć treści.


Przewidywany skład według Marka Muszyńskiego:

Abramowicz - Konstandopulos, Vital, Pelmard, Wdowik - Flach, Drachal, Pozo, Imaz, Nahuel - Pululu


Udostępnij