Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Konferencja

Papszun: Musimy wyłączyć dobre strony Zagłębia

środa, 15 kwietnia 2026 13:50 wideo
Papszun: Musimy wyłączyć dobre strony Zagłębia
fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
WoytekLegionisci.com

- To duża niespodzianka, że Zagłębie jest wiceliderem i ma 2 punkty straty do Lecha – walczy o mistrzostwo. Gratulacje dla Leszka Ojrzyńskiego i jego zespołu. Spodziewamy się w piątek odważnego Zagłębia, dobrej energii – grają o najwyższe cele, ale przez to nie ma na nich presji i będą bardziej swobodni. Musimy być dobrze przygotowani, skoncentrowani, wyłączyć ich mocne strony - mówi przed piątkowym meczem z Zagłębiem Lubin trener Legii Warszawa, Marek Papszun.

- Jak każdy zespół, mają też mankamenty i musimy to wykorzystać. Jesteśmy w niezłej dyspozycji i gramy u siebie. Ostatnio kibice dopingowali nas fantastycznie i wierzę, że teraz też tak będzie. U siebie nie ma innego wyjścia – musimy grać o zwycięstwo od początku do końca, nie myśleć o żadnych remisach. Ja nie kalkuluję, zawsze chcę wygrywać. 

Powrót Vinagre

- Jego leczenie idzie dobrze, już pracuje z nami, jest nastawiony bardzo dobrze. Widzimy się codziennie i to też pomaga. Widać, że chce nam pomóc jeszcze w tym sezonie – wierzę, że tak będzie, ale miał bardzo długą przerwę. Może już w przyszłym tygodniu wejdzie częściowo w trening z zespołem. Rehabilitacja idzie szybciej, niż zakładaliśmy.

 

Sytuacja Nsame

- Jean-Pierre jest do dyspozycji, nie zagrał w ostatnich dwóch meczach, bo te mecze dobrze się dla nas układały, były inne profile zawodników na innych pozycjach. Jeszcze będzie okazja zobaczyć go na boisku. Za wcześnie na deklaracje, kto zostanie, a kto odejdzie – musimy poczekać kilka meczów, zobaczyć, jak będzie wyglądała nasza sytuacja. JP jest w grupie zawodników, których bierzemy pod uwagę w kontekście następnego sezonu.

Sytuacje bramkowe

- Chcielibyśmy tworzyć więcej sytuacji, ale mecz z Górnikiem był zamknięty, ciężko było zrobić coś więcej w fazach przejściowych. Górnik grał agresywnie, więc atak pozycyjny też nie był możliwy, podobnie jak dłuższe utrzymanie przy piłce. Mieliśmy problem z wejściem w pole karne. Według mnie to my bardziej dążyliśmy do zdobycia bramki. Problemem była końcówka – wszystko szło zgodnie z planem do ostatniej akcji meczu. Górnik nie stworzył sytuacji, ale ciężko było im odebrać piłkę. Spodziewaliśmy się, że zagrają mniej odważnie od tyłu. W trakcie pierwszej połowy zmieniliśmy sposób pressingu, a po przerwie jeszcze raz i Górnik nie mógł już tak łatwo grać od tyłu. Nie byliśmy do końca przygotowani na działania przeciwnika – spodziewaliśmy się nieco innej gry.

Bolesna strata punktów

- Utrata punktów w meczu z Górnikiem była bolesna, bo w ostatnim kontakcie z piłką trzeba się wybronić za wszelką cenę. Zbyt łatwo pozwoliliśmy oddać strzał – chyba jedyny w całym meczu. Zabrakło koncentracji do końca, popełniliśmy błędy indywidualne. Powinniśmy się napędzić tym momentem, że Otto wybronił uderzenie. Zawodnicy wiedzieli, że to ostatnia akcja – było 10 przeciwników w polu karnym, chaos. To ultra trudna sytuacja, trzeba wykazać się determinacją i chęcią wybronienia. Za mało byliśmy agresywni i zabrakło kontaktu z zawodnikiem Górnika. Bochniewicz wykorzystał moment idealnie, wyszedł w górę, oparł się jeszcze na koledze, ale dośrodkowanie też było idealne. Takie sytuacje się zdarzają, padło na nas. Wierzę, że w kolejnych meczach będziemy się bronić do ostatniej akcji.

 

Udostępnij