Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Szanse na utrzymanie znacznie wzrosły. Puchary poza zasięgiem?

środa, 22 kwietnia 2026 09:06
Szanse na utrzymanie znacznie wzrosły. Puchary poza zasięgiem?
fot. Piotr Galas
Legionisci.com
WoytekLegionisci.com
55

Marek Papszun trafił do Legii Warszawa w momencie, w którym pacjent wykrwawiał się na śmierć. Jego pierwszą misją musiało być zatamowanie tego krwawienia. Po czterech miesiącach widać, że ta część planu się powiodła. Legia nie przegrała od 10 meczów, a w tabeli rundy wiosennej warszawiacy zajmują wysokie, 4. miejsce. Równocześnie mijają kolejne tygodnie w Ekstraklasie, a my nadal wiemy niewiele – tak wyrównanej ligi nie oglądaliśmy od lat. To z kolei sprawia, że kibice targani są skrajnymi emocjami: od tych najbardziej czarnych, wieszczących spadek, po te najbardziej optymistyczne, czyli marzenia o europejskich pucharach.

Powrót do normalności: Tabela Wiosny

W rundzie jesiennej Legia punktowała ze średnią 1,06 pkt/mecz, co zaowocowało przedostatnim miejscem na koniec roku kalendarzowego.

„Dużo rzeczy na boisku wymaga poprawy: organizacja, dyscyplina, powtarzalność, dynamika. Najpierw musimy być jako drużyna mocni w defensywie, żeby na tym zbudować. To dla mnie fundament, tak jak przy budowie domu. Zaczyna się od dołu, nie od dachu” – mówił nam w styczniu Marek Papszun.

Efekt? Legia przestała przegrywać. Jedyna wpadka miała miejsce w debiucie z Koroną. Od tamtego czasu, pod wodzą Papszuna, średnia punktowa wzrosła o 50% i wynosi obecnie 1,64 pkt/mecz.

 

Wiosną „Wojskowi” stracili 11 goli w 11 meczach. Statystycznie to tylko minimalna poprawa względem jesieni (gdy traciliśmy średnio 1,17 gola/mecz), jednak diabeł tkwi w szczegółach. Obrona Legii pozwala rywalom na znacznie mniej z gry, a prawdziwą zmorą stały się stałe fragmenty (SFG). W tym aspekcie zespół zanotował bolesny regres. Jesienią w 18 meczach straciliśmy po SFG (bez rzutów karnych) 6 bramek (29% wszystkich strat). Wiosną to już 8 bramek w zaledwie 11 starciach, co stanowi aż 73% wszystkich straconych goli.

Tabela Ekstraklasy - wiosna 2026
M. Pkt. Z. R. P. Bramki Forma Pkt/M
1. Lech Poznań 12 23 7 2 3 22-15 1.92
2. GKS Katowice 12 23 7 2 3 19-12 1.92
3. Lechia Gdańsk 11 18 5 3 3 19-15 1.64
4. Legia Warszawa 11 18 4 6 1 15-11 1.64
5. Motor Lublin 11 18 5 3 3 16-15 1.64
6. Jagiellonia Białystok 12 17 4 5 3 18-14 1.42
7. Górnik Zabrze 11 16 4 4 3 12-9 1.45
8. Zagłębie Lubin 11 16 5 1 5 11-10 1.45
9. Pogoń Szczecin 11 16 5 1 5 11-12 1.45
10. Piast Gliwice 12 16 5 1 6 16-20 1.33
11. Wisła Płock 11 15 5 0 6 11-15 1.36
12. Raków Częstochowa 11 14 3 5 3 15-13 1.27
13. Korona Kielce 11 13 4 1 6 15-16 1.18
14. Widzew Łódź 11 13 3 4 4 8-9 1.18
15. Arka Gdynia 11 13 3 4 4 15-18 1.18
16. Radomiak Radom 11 11 2 5 4 10-13 1
17. Cracovia 11 10 2 4 5 9-16 0.91
18. Bruk-Bet Termalica Nieciecza 11 6 1 3 7 10-19 0.55

Gdzie jesteśmy?

Miesiąc temu szanse na spadek oceniane były na groźne 25%. Od tamtej pory Legia zdobyła 8 punktów w 4 spotkaniach i dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Prawdopodobieństwo utrzymania szacuje się na 95%, choć przewaga nad strefą spadkową to wciąż tylko trzy punkty.

W środku tabeli panuje niesamowity ścisk – 8. i 15. miejsce dzielą zaledwie trzy „oczka”. Budujące jest jednak to, że legioniści punktują obecnie stabilniej i lepiej niż wszyscy ich bezpośredni rywale w walce o ligowy byt.

Czy Europa to wciąż „Mission Impossible”?

Pojawia się nieśmiałe pytanie: czy przy takim zagęszczeniu w tabeli Legia może jeszcze „powąchać” Europę? Do zdobycia zostało 15 punktów. Legia ma ich obecnie 37, ale – co warto odnotować – nadal nie wygrała w tym sezonie dwóch meczów z rzędu.

 Do 4. miejsca (Wisła Płock): strata 8 punktów.
 Do 5. miejsca (Zagłębie Lubin): strata 7 punktów.

Aby Legia wskoczyła do TOP 4, musiałaby prawdopodobnie wygrać wszystkie 5 pozostałych meczów (osiągając 52 pkt.) i liczyć na spektakularną zapaść czterech z siedmiu zespołów czołówki. To scenariusz niemal nierealny. Aktualne szanse poniżej 1%.

Dodatkowym „bezpiecznikiem” może okazać rozstrzygnięcie w finale Pucharu Polski. Jeśli trofeum zgarnie zespół, który w lidze uplasuje się w czołowej czwórce, to 5. miejsce w tabeli da przepustkę do eliminacji pucharowych. Jednak nawet na taki finisz szanse Legii oscylują w granicach 2-3%.

Zostało pięć finałów

Wiosną Legia udowodniła, że potrafi punktować z czołówką, ale najpoważniejszy test czeka podopiecznych Marka Papszuna już w najbliższą niedzielę. Na stadionie aktualnego lidera, Lecha Poznań, legioniści spróbują zatrzymać drugą pod względem skuteczności ofensywę ligi. Jeśli to się uda, w serca kibiców wleje się dodatkowa wiara, że odbudowa idzie w dobrym kierunku.

W samej końcówce przyjdzie nam mierzyć się z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie. Kluczowy pozostaje mecz z Widzewem Łódź, na który wyprzedano już wszystkie bilety.

Trudno dziś o pełny spokój – potknięcie w Poznaniu i wpadka w prestiżowym starciu z łodzianami mogą wywrócić sytuację o 180 stopni, przywracając nerwową atmosferę w ostatnich meczach z Lechią, Bruk-Betem i Motorem.

Bukmacherzy nie wskazują faworyta

Aktualne kursy w Fortunie kształtują się następująco:
Lech -2.01
remis -  3.45
Legia – 3.35

 Pełna oferta zakładów na mecz Lech - Legia + BONUS NA START 

A jak Wy oceniacie tę Legię pod wodzą Papszuna? Czy skok średniej punktowej o 50% to dla Was wystarczający dowód na to, że najgorsze już za nami, czy jednak 11. miejsce wciąż nie pozwala Wam spać spokojnie? Czy wierzycie, że Legia w końcu się przełamie i wygra dwa mecze z rzędu właśnie teraz, gdy stawka robi się coraz  większa? Czekamy na Wasze prognozy i opinie w komentarzach – co wydarzy się w Poznaniu?


Udostępnij